Miami. Jirzi Leheczka zatrzymał hiszpańską rewelację
Jirzi Leheczka został pierwszym półfinalistą tegorocznej edycji turnieju ATP Masters 1000 w Miami. Czech pokonał będącego objawieniem imprezy hiszpańskiego kwalifikanta, Martina Landaluce, 7:6(1), 7:5.
Skład pary inaugurującej ćwierćfinały był z pewnością największą niespodzianką tej fazy zmagań. Przyczynił się do tego przede wszystkim notowany na 151. miejscu w rankingu ATP Hiszpan. Debiutował on bowiem nie tylko na tym poziomie zawodów Masters 1000, ale też wszystkich imprez głównego cyklu. Obecność Czecha nie była aż tak wielką sensacją, lecz i dla niego ten szczebel „tysięczników” nie jest czymś powszechnym, gdyż dotarł na niego dopiero po raz trzeci w karierze. Dla tej dwójki było to pierwsze spotkanie w turniejowej rywalizacji.
Od początku meczu panowie toczyli wyrównaną walkę. Większe trudności z bronieniem własnym podań miał Landaluce, lecz zdołał oddalić wszystkie cztery break-pointy w swoich pierwszych trzech gemach serwisowych. Czech takiego zagrożenia nie doświadczył i zdobywanie kolejnych gemów przychodziło mu ponad dwa razy szybciej. Imponował również skutecznością po trafionym pierwszym podaniu, wygrywając w całym secie aż 20 z 22 takich piłek.
Losy partii rozstrzygnęły się w tie-breaku, w którym górę wzięło większe doświadczenie i regularność Leheczki. 20-latek z Madrytu, niedługo po rozpoczęciu rozgrywki, popełnił podwójny błąd serwisowy oraz zagrał nieudany skrót, co pozwoliło jego rywalowi na zbudowanie wyraźnej przewagi. Czeski tenisista unikał z kolei pomyłek i niezagrożony zwyciężył do jednego.
Druga odsłona na samym starcie wyglądała tak, jak poprzednia. Hiszpan znów znalazł się w opałach przy własnym podaniu, ale uniknął przełamania. Coraz odważniej poczynał sobie za to także gdy returnował, co w piątym gemie poskutkowało pierwszą tego dnia szansą na „brejka”. Leheczka się jednak wybronił, a w następnych minutach obaj gracze szybko wygrywali swoje serwisy.
Kiedy wydawało się, że ponownie dojdzie do tie-breaka, w 12. gemie rozgorzała walka przy podaniu Landaluce. Czech popisał się w nim m.in. dwoma efektownymi minięciami, które przyniosły mu piłki meczowe. Hiszpan obronił łącznie trzy „meczbole”, ale nie wystarczyło mu to do przedłużenia pojedynku. W końcowym fragmencie zawiódł go forhend, z którego popełnił dwa błędy z rzędu. Dzięki temu, po dwóch godzinach i dwóch minutach gry, to Leheczka zameldował się w półfinale. Jego kolejnym oponentem będzie zwycięzca potyczki między Amerykaninem Tommym Paulem, a Francuzem Arturem Filsem.
Wyniki
Ćwierćfinał gry pojedynczej:
Jirzi Leheczka (Czechy, 21) – Martin Landaluce (Hiszpania, Q) 7:6(1), 7:5



