Miami. Porażka Dimitrowa, zwycięstwa Tsitsipasa i Fonseki
Czwartek był dla uczestników turnieju w Miami pracowitym dniem. Tenisiści nadrabiali deszczowe zaległości, więc program dnia był niezwykle napięty.
Najwyżej rozstawieni gracze wkroczą do gry na Florydzie nieco później, ale nie oznacza to, że w pierwszych dniach zawodów na kortach nie szykowano interesujących rywalizacji z udziałem gwiazd.
Jednym z takich spotkań był z pewnością pojedynek Grigora Dimitrowa z Raphaelem Collignonem. Bulgar ma wielkie doświadczenie i kilka prestiżowych tytułów na koncie zaś Belg mógł wnieść na kort odwagę i entuzjazm.
Mecz nie zawiódł oczekiwań i był wyrównanym widowiskiem. Tenisiści walczyli przez trzy sety a jako zwycięzca skończył go Collignon. 24-latek brawurowo odrobił stratę przełamania w ostatniej partii a potem wygrał zaciętego tie-breaka.
Swojego ulubieńca mogli podziwiać kibice gospodarzy – Reilly Opelka stawiał czoła Nuno Borgesowi. W pierwszym secie panowie skutecznie pilnowali podania a w tie-breaku zwyciężył Portugalczyk. Dalsza część rywalizacji należała jednak do rosłego Amerykanina. W drugiej partii Opelka dominował zdecydowanie zaś w trzeciej zwyciężył po trzynastym gemie. W drugiej rundzie Reilly zmierzy się z Jackiem Draperem.
Duży sukces odniósł Moise Kouame. Nastoletni talent pokonał Zachary`ego Svajdę i dzięki temu został najmłodszym zwycięzcą meczu na poziomie ATP Masters 1000 od czasu Rafaela Nadala. Hiszpan dokonał tej sztuki mając niemal 17 lat i był wtedy nieznacznie młodszy od Francuza.
Na plac gry wyszedł również Denis Shapovalov. Kanadyjczyk trafił na wymagającego przeciwnika – Botica van de Zandschulpa.
W tym starciu zdecydowanie lepszy okazał się Holender, który najpierw wygrał zaciętego pierwszego seta a potem wywalczył sobie dużą przewagę w drugim. Botic prowadził w nim już 5:2 i nie dał sobie wydrzeć wygranej mimo nerwowej końcówki. Następny rywal będzie jednak dla gracza z Niderlandów jeszcze trudniejszy – czeka go mecz z wysoko rozstawionym Taylorem Fritzem.
Mecz zaplanowany pierwotnie na środę w końcu zagrali też Matteo Berrettini i Alexandre Muller. Tenisista z Rzymu nie pozostawił oponentowi złudzeń i wygrał bardzo pewnie. W dwóch setach Matteo stracił tylko sześć gemów i może myśleć o kolejnym wyzwaniu, czyli rywalizacji z Aleksandrem Bublikiem.
Ciekawe zadanie czekało na Stefanosa Tsitsipasa. Grek trafił na Arthura Fery’ego, który w Melbourne zaskoczył i pokonał Flavio Cobollego. Tym razem Brytyjczyk nie sprawił takiej niespodzianki, ale nie oznacza to, że przegrał gładko. Szczególnie mocno postawił się w drugim secie, który trafił na konto Tsitsipasa dopiero po tie-breaku.
Udział w turnieju zaczynał też Joao Fonseca (na zdj.). Niezwykle popularny na Florydzie reprezentant Brazylii stoczył pojedynek z Fabianem Marozsanem. Gracz z Węgier postawił utalentowanemu rywalowi trudne warunki, ale ostatecznie stać go było na wygranie jednej partii. Joao zwyciężył zatem w trzech setach i awansował do drugiej rundy. Tam los skojarzył go z liderem rankingu ATP – Carlosem Alcarazem.
Długi dzień na kortach wieńczyli Mattia Bellucci i Alex Michelsen. Miejscowy faworyt zwyciężył komfortowo, tracąc jedynie trzy gemy.
Wyniki
Miami (pierwsza runda mężczyzn):
R. Opelka (USA) -N. Borges (Portugalia) 6:7(6) 6:2 7:6(5)
R. Collignon (Belgia) – G. Dimitrow (Bułgaria) 7:6(3) 4:6 7:6(6)
A. Mannarino (Francja) – Z. Zhang (Chiny) 6:3 6:2
A. Michelsen (USA) – M. Bellucci (Włochy) 6:2 6:1
J. Fonseca (Brazylia) – F. Marozsan (Węgry) 6:4 3:6 6:2
M. Czilić (Chorwacja) – A. Popyrin (Australia) 6:4 6:4
B. van de Zandschulp (Holandia) – D. Shapovalov (Kanada) 7:5 6:3
M. Berrettini (Włochy)- A. Muller (Francja) 6:4 6:2
S. Tsitsipas (Grecja) -A. Fery (Wielka Brytania) 6:1 7:6(4)


