Miami. Sabalenka: Rybakina wyciąga ze mnie to, co najlepsze
Turniej w Miami zbliża się do końca. W półfinale zawodów ATP znalazł się Jannik Sinner zaś w finale imprezy WTA wystąpi Aryna Sabalenka. Obie gwiazdy skomentowały już swoje sukcesy.
Sinner pozostał najwyżej rozstawionym uczestnikiem turnieju mężczyzn. W ćwierćfinale reprezentant Włoch zdeklasował Francesa Tiafoe. W pomeczowym wywiadzie kibice usłyszeli:
– Dobry start meczu jest bardzo istotny. Szybkie zdobycie przełamania dodaje pewności siebie. Rywale zaczynają w takiej sytuacji grać bardziej agresywnie, więc musisz pozostać uważny i kompaktowy w grze. Ważne też, by zachować spokój i wykorzystać swoje szanse. Dziś niewątpliwie mi się to udało. Głód sukcesu jest dla mnie naturalny. Gdy dużo wygrywasz, należy pamiętać o relaksie poza kortem. Ostatnio sporo grałem i trenowałem, spróbuję zrobić kolejne kroki do przodu. To ostatni turniej na kortach twardych przed okresem ceglanym, więc cieszę się z półfinału.
Nieco później przyszła pora na hitowy półfinał pań. Aryna Sabalenka pokonała w nim Jelenę Rybakinę. Po zwycięstwie w dwóch setach Białorusinka powiedziała:
– Bardzo lubię naszą rywalizację. Jelena jest świetna i zawsze zmusza mnie do maksymalnego wysiłku. To dlatego dziś zagrałam tak dobrze. Gdy ona stoi po drugiej stronie, po prostu nie może być inaczej. Wcale nie grała źle, ale ja byłam jeszcze lepsza i trzymałam ją pod presją. Jestem z siebie bardzo dumna.
– Z Coco będzie sporo wymian i emocji. Obie zagramy agresywnie. Czeka nas bitwa, ale liczę też na dobrą zabawę. Kolejny duży finał przeciwko niej zapowiada się ekscytująco.
Kolejnym rywalem Jannika Sinnera będzie Alexander Zverev zaś Sabalenka zagra o tytuł ze wspomnianą wyżej Coco Gauff.



