Miami. Seria porażek Huberta Hurkacza trwa dalej

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Hubert Hurkacz niestety nie przełamał złej passy. Polak przegrał siódmy mecz z rzędu i pożegnał się z Miami Open.

Tenisista z Wrocławia przystępował do czwartkowego meczu w niezbyt dobrym nastroju, ponieważ ostatnie zwycięstwo odniósł prawie dwa miesiące temu – 20 stycznia podczas Australian Open. Od tego czasu Polak zanotował serię porażek, którą rozpoczął czwartkowy rywal – Ethan Quinn. W Melbourne Amerykanin zwyciężył 3-0.

Pierwszy set starcia w Miami wskazywał na powtórkę tego, co wydarzyło się w Australii. Wprawdzie początek meczu był dość wyrównany, lecz od stanu 2:2 cztery gemy z rzędu zapisał na swoim koncie tenisista ze Stanów Zjednoczonych, dzięki czemu wygrał pierwszą partię.

W drugim secie obaj zawodnicy dość pewnie wygrywali gemy serwisowe. Do stanu 4:4 żaden z nich nie miał ani jednego break pointa. Niestety w dziewiątym gemie Amerykanin przełamał Polaka, a następnie postawił kropkę nad „i” przy swoim podaniu.

Ethan Quinn zwyciężył 6:2, 6:4 w godzinę i kilka minut. Hubert Hurkacz musi więc szukać szansy na przerwanie złej passy już w Europie podczas turniejów rozgrywanych na nawierzchni ziemnej.


Wyniki

Pierwsza runda:

Ethan Quinn (USA) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:2, 6:4