Miami. Tiafoe wyeliminował obrońcę tytułu, porażki Miedwiediewa i Augera-Aliassime’a

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Po spotkaniu zakończonym w tie-breaku trzeciego seta, Frances Tiafoe przerwał marzenia Jakuba Mensika o obronie tytułu w turnieju ATP Masters 1000 w Miami. Z imprezą w trzeciej rundzie pożegnali się również notowani w pierwszej dziesiątce rankingu Danił Miedwiediew oraz Felix Auger-Aliassime.

Potyczka zeszłorocznego triumfatora, Jakuba Mensika, z efektownie grającym ulubieńcem widowni, Francesem Tiafoe, była jednym z najciekawiej zapowiadających się starć tej fazy zawodów. Panowie nie rozczarowali kibiców, dostarczając im rywalizacji trzymającej w napięciu aż do ostatniej piłki. W pierwszym secie żaden z graczy nie wypracował sobie przełamania i lepszego w tej części gry wyłonił tie-break. Amerykanin zdominował początek tej rozgrywki, obejmując prowadzenie 6:1. Przez chwile miał problemy z wygraniem ostatniej piłki, ale ostatecznie zwyciężył do czterech.

Druga partia należała już do Czecha. Znów nie pozwolił się przełamać, a dodatkowo sam pozbawił przeciwnika serwisu. Dopiął swego po długiej walce i za czwartym break-pointem w dziewiątym gemie. Obrona serwisu po przerwie okazała się dla niego formalnością i tenisiści stanęli do decydującej odsłony. W niej zabrakło nie tylko przełamań, ale nawet choćby jednej szansy na odebranie podania rywalowi.

Tie-break okazał się godnym zwieńczeniem ich batalii, bowiem dramaturgia poszła w parze z poziomem tenisowym. Raz jeszcze lepszy start zanotował w nim Tiafoe, ale nie wykorzystał żadnej z piłek meczowych od stanu 6:3. Mensik dzielnie się bronił i doczekał się również swoich szans na zakończenie spotkania. Reprezentant Czech miał w sumie dwie takie okazje i też żadnej z nich nie zamienił na punkt. Znacznie częściej do kolejnych „meczboli” dochodził Amerykanin i to on, po siódmej takiej piłce, mógł celebrować awans do kolejnej rundy.

Po dobrych występach w lutym, tegorocznego „Sunshine Double” nie będzie najlepiej wspomniał Felix Auger-Aliassime. Kanadyjczyk uległ bowiem, notowanemu na 53. miejscu w rankingu ATP, Terence’owi Atmane’owi. Francuz w ten sposób przypomniał o sobie szerszej publiczności po tym, jak zrobił furorę podczas ubiegłorocznego turnieju w Cincinnati, w którym dotarł do półfinału.

W pierwszym secie zwycięstwo zawdzięczał przede wszystkim przełamaniu z szóstego gema. W drugim 25-latek z Montrealu przejął kontrolę nad przebiegiem gry, wygrywając go bardzo wyraźnie 6:1. Na swoje nieszczęście nie zdołał jednak w pełni odwrócić losów meczu. Dla losów ostatniej partii znów kluczowa okazała się jego strata podania przy stanie 2:3. Na jego zakończenie Kanadyjczyk popełnił niezwykle bolesny błąd, posyłając w aut pozornie nietrudnego smecza. Atmane utrzymał przewagę przełamania i w swoim debiucie w drabince głównej tych zawodów zagra z Tiafoe o miejsce w najlepszej ósemce.

Na etapie trzeciej rundy przygodę ze zmaganiami na Florydzie zakończył także będący ostatnio w wyśmienitej formie Danił Miedwiediew. Rosjanin uległ Francisco Cerundolo po bardzo nietypowym pojedynku. Szokujący był przede wszystkim przebieg pierwszej odsłony, w której brylował Argentyńczyk, a mistrz z 2023 roku był bezradny i nie zapisał na swoim koncie ani jednego gema.

27-latek z Buenos Aires podtrzymał idealną skuteczność również na początku drugiej części gry, wychodząc na prowadzenie 2:0. Gdy wydawało się, że spotkanie będzie zupełnie jednostronne, Miedwiediew zdołał się jednak przebudzić. Choć jego niemoc przy własnym serwisie potrwała jeszcze chwilę, to dwukrotnie z rzędu pozbawił podania swojego przeciwnika. Po fragmencie wyrównanej rywalizacji, 30-latek z Moskwy, po raz pierwszy tego dnia uzyskał jakąkolwiek przewagę. Forhendowy błąd Cerundolo przyniósł mu „brejka” w dziewiątym gemie, a po zmianie stron wygranym serwisem zwieńczył całego seta.

Decydująca partia dostarczyła niemałej dramaturgii. Panowie na samym jej starcie „wymienili się” przełamaniami, a w kolejnych minutach szukali następnych okazji na wywalczenie zaliczki. Częściej w tarapatach znajdował się Rosjanin i ostatecznie to on pierwszy skapitulował. W 12. gemie przyszło mu bronić piłkę meczową, przy której popełnił podwójny błąd serwisowy. W efekcie Argentyńczyk po raz pierwszy w tym sezonie pokonał zawodnika z Top 10 rankingu ATP i zagra o swój czwarty ćwierćfinał w Miami. Jego kolejnym oponentem będzie Ugo Humbert. Francuz potwierdził swój patent na Aleksandra Szewczenkę, odnosząc czwarte zwycięstwo w ich czwartej konfrontacji.


Wyniki

Trzecia runda gry pojedynczej:

Terence Atmane (Francja) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 7) 6:3, 1:6, 6:3

Francisco Cerundolo (Argentyna, 18) – Danił Miedwiediew (9) 6:0, 4:6, 7:5

Frances Tiafoe (USA, 19) – Jakub Mensik (Czechy, 12) 7:6(4), 4:6, 7:6(11)

Ugo Humbert (Francja, 31) – Aleksander Szewczenko (Kazachstan) 6:4, 7:6(2)