Monza. Maks Kaśnikowski wygrywa z Nagalem
Prawie dwie i pół godziny walki na korcie i upragniony awans do głównej drabinki włoskiego challengera stał się faktem. Polak w trzech setach odparł ataki groźnego Hindusa i zasłużenie zameldował się w imprezie głównej.
Zaczęło się jednak od przegranego seta. Sumit Nagal zapisał pierwszą partię na swoje konto, dzięki jednemu przełamaniu, zdobytemu w piątym gemie spotkania. Stosunkowo pewnie wygrywał on swoje podania i przez cały ten czas musiał bronić break-pointów tylko w jednym gemie.
W drugiej partii podobnie, decydujące okazało się jedno przełamanie. Z tą różnicą, że tym razem było ono na korzyść naszego reprezentanta. Wypracował je sobie w szóstym gemie, odbierając rywalowi serwis bez straty punktu. Później już pewnie zamknął seta i wyrównał stan rywalizacji na 1-1.
Co natomiast można powiedzieć o trzeciej, decydującej odsłonie tego polsko-hiduskiego meczu? Był to absolutny popis gry Kaśnikowskiego. Wygrywał on wszystkie ważne punkty i nie było widać po nim żadnych słabości. Pomagał też sam Nagal, który popełniał sporo niewymuszonych błędów. Polak zaś był bezbłędny w wygrywaniu punktów po pierwszym podaniu, notując w tej statystyce aż 88% skuteczności. Dla porównania jego przeciwnik zwycięsko wyszedł z zaledwie 53% takich akcji.
Nasz tenisista bez straty gema zapisał na swoje konto trzeciego seta i awansował tym samym do głównego turnieju w Monzie. Nie wiadomo jeszcze z kim zmierzy się w pierwszej rundzie, ale na pewno będzie to któryś z panów: Landaluce, van Assche, Cecchinato, Skatow, Brancaccio, Den Ouden.
Wyniki
Monza challenger, 2. runda kwalifikacji:
Maks Kaśnikowski (Polska, 7) – Sumit Nagal (Indie, 2) – 4:6, 6:3, 6:0



