Roland Garros. O co zagra Maja Chwalińska w finale?
Wczoraj Maja Chwalińska awansowała do finału Rolanda Garrosa po pokonaniu Diany Sznajder 7:6(4), 6:4. Dzięki temu wynikowi pobiła kilka rekordów, ale w meczu z Mirrą Andriejewą może jeszcze sporo zyskać.
Chwalińska musiała przebijać się do turnieju przez trzystopniowe kwalifikacje. Wygrała już 9 meczów z rzędu i zagra w pierwszym finale Wielkiego Szlema w karierze. Zrobiła to jako druga zawodniczka w historii. W 2021 roku Emma Raducanu dokonała tego podczas US Open, a w finale pokonała Leylę Fernandez 6:4, 6:3. Co jeszcze bardziej imponujące, Brytyjka wygrała ten turniej bez straty seta.
Już teraz Maja Chwalińska, jako 114. tenisistka świata, została najniżej notowaną finalistką Rolanda Garrosa. Zdecydowanie pobiła poprzedni rekord, kiedy Rumunka Florenta Mihai zagrała w finale, zajmując dopiero 56. miejsce w rankingu. Jeżeli wygra finał, zostanie najniżej sklasyfikowaną mistrzynią Rolanda Garrosa. Ten tytuł należy do Igi Świątek, która w 2020 roku triumfowała w Paryżu, będąc na 54. miejscu.
Przed tym turniejem największe rankingowe zwycięstwo Mai miało miejsce w 2024 roku, kiedy w turnieju WTA 125 w Buenos Aires wygrała z Mayar Sherif, wówczas 68. tenisistką świata. Teraz pokonała już pięć zawodniczek wyżej sklasyfikowanych od Egipcjanki: Zheng Qinwen (nr 56), Elise Mertens (nr 21), Marię Sakkari (nr 49), Annę Kalinską (nr 23) oraz Dianę Sznajder (nr 24). W sobotę Polka stanie przed szansą pierwszego zwycięstwa nad tenisistką z Top 10, ponieważ Mirra Andriejewa zajmuje 8. miejsce.
Wszystkie zwycięstwa mają przełożenie na ranking WTA. Już teraz Polka znajduje się na 21. miejscu, a w przypadku wygranej nad Mirrą Andriejewą awansuje na 14. miejsce. W rankingu WTA Race, obejmujący wyniki z tego sezonu, Chwalińska zajmuje już 14. miejsce z 1454 punktami. Jeśli zwycięży, zyska kolejne 700 punktów i przesunie się na 10. miejsce, wyprzedzając w tej klasyfikacji… Igę Świątek. Jest też jeszcze jeden nieoczywisty powód, dla którego warto myśleć o zwycięstwie w jutrzejszym finale.
Zwycięstwo w Roland Garros przepustką do Rijadu?
Wygrana na Roland Garros sprawi, że Maja Chwalińska otworzy sobie drogę… do startu w WTA Finals w Rijadzie. W turnieju mistrzyń miejsce ma zagwarantowane siedem najlepszych zawodniczek z całego sezonu. Jest też punkt, w którym ósme miejsce jest zarezerwowane dla mistrzyni wielkoszlemowej spoza czołowej siódemki. Jedynym warunkiem jest utrzymanie się w Top 20 rankingu WTA Race. Jeżeli ten warunek nie zostanie spełniony, ostatnie miejsce wędruje do ósmej najlepszej tenisistki w tej klasyfikacji.
Ostatnim takim przypadkiem była Barbora Krejcikova, która wygrała Wimbledon w 2024 roku. Wystąpiła w WTA Finals, mimo że do turnieju podeszła jako 13. tenisistka świata. Co ciekawe wtedy wyszła z grupy i wystąpiła w półfinale.
Maja Chwalińska ma o co grać, ale nawet jeśli jutro przegra, to i tak musimy być pełni podziwu za to, co zrobiła przez ostatnie trzy tygodnie.



