Problemy tenisistów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Nie tylko Danił Miedwiediew, Andriej Rublow, czy Karen Chaczanow mieli problemy, aby wydostać się z Bliskiego Wschodu. Z powodu napiętej sytuacji politycznej, licznych eksplozji i ataków rakietowych wstrzymano w Emiratach ruch lotniczy, co spowodowało duże zamieszanie także w społeczności tenisowej, a oliwy do ognia dolała sama organizacja ATP, oferując pomoc na bardzo niekorzystnych dla graczy warunkach.
Poza tenisistami występującymi na co dzień na poziomie ATP Tour w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rywalizowali jeszcze zawodnicy “challengerowi”. W Fudżajrze rozgrywano imprezę rangi ATP Challenger Tour i to właśnie z nią związane są kontrowersje poruszane w mediach przez ostatnie dni. Wszystko zaczęło się od decyzji organizacji o całkowitym odwołaniu turnieju ze względów bezpieczeństwa. Jeden z rywalizujących tam tenisistów – Ilja Iwaszka opublikował na swoim Instagramie warunki, na których ATP zaoferowało swoim graczom “pomoc” w wydostaniu się z kraju.
“Drodzy zawodnicy, oba turnieje rangi Challenger tutaj (Fujairah 1, Fujairah 2) zostały oficjalnie ODWOŁANE. ATP rozważa organizację lotu czarterowego w czwartek, 5 marca, z Maskatu. Wylot o 15:00 do Mediolanu, z międzylądowaniem w Egipcie. Koszt wynosi 5000 euro za osobę. W przypadku zainteresowania proszę o jak najszybszą wiadomość na WhatsApp pod numer +420 732720109. Dziękujemy wszystkim za cierpliwość i wyrozumiałość. Bezpiecznej podróży!” – brzmiał cały mail wysłany do przebywających w Fudżajrze zawodników.
Od razu rozpętało to w internecie burzliwą dyskusję o słuszności takiej decyzji ze strony organizacji. Ludzie słusznie zauważali, że w większości przypadków w grę nie wchodzi jedynie sam tenisista, a jeszcze jego trener i ewentualni członkowie rodziny. Wszystko to jest oczywiście prawdą i jeśli spojrzymy, ile realnie zarabiają ci grający w “challengerach”, wydatek w wysokości 5000 dolarów (lub więcej) może być dla nich naprawdę ogromny. A żeby pokazać skalę nieproporcjonalności zarobków tych tenisistów i kwoty “zaproponowanej” przez ATP za opuszczenie Emiratów można powiedzieć, że ci, którzy pożegnali się z imprezą na etapie pierwszej rundy zarobią jedynie 630 euro, co nie jest nawet blisko wymaganych 5000 dolarów.
“Brak słów ATP Tour” – sarkastycznie skomentował otrzymanego maila sam Iwaszka, który jednak dziś po południu poinformował o nagłej zmianie sytuacji zarówno jego, jak i innych graczy “uwięzionych” w Fujdżajrze. “Właśnie dostałem potwierdzenie, że wszyscy ludzie z turnieju w Fudżajrze zostaną ewakuowani bez żadnych kosztów. Wszystko jest całkowicie pokryte. Klasa ATP Tour” – napisał Biołorusin w swoich mediach społecznościowych.
A zatem w końcu zakończyła się trwająca od wielu dni “przygoda” tenisistów ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Zarówno ci wyżej notowani, jak Miedwiediew, Rublow, czy Chaczanow oraz wszyscy uczestnicy mniejszych imprez w końcu mogą odetchnąć z ulgą i skupić się wyłącznie na sporcie.



