Roland Garros. Zverev kontra Cobolli. Finał o pierwszy tytuł wielkoszlemowy w karierze
W dzisiejszym finale Roland Garros zagrają Alexander Zverev i Flavio Cobolli. Obaj tenisiści powalczą o swój debiutancki tytuł wielkoszlemowy w karierze. Ktokolwiek wygra, zostanie pierwszym nowym mistrzem imprezy tej rangi od czasu triumfu Jannika Sinnera w Australian Open 2024.
Po jednej stronie siatki stanie 29-letni Alexander Zverev. Niemiec od lat utrzymuje się w ścisłej światowej czołówce, wygrywał już turnieje rangi Masters 1000, ATP Finals czy złoto igrzysk olimpijskich, ale wciąż brakuje mu triumfu w Wielkim Szlemie. Do tej pory przegrał trzy takie finały: US Open 2020, Australian Open 2025 oraz ten na kortach w Paryżu w 2024 roku, gdzie uległ Carlosowi Alcarazowi w pięciu setach.
Trzeci tenisista świata po raz kolejny stanie zatem przed szansą na pierwszy męski wielkoszlemowy tytuł dla Niemiec od czasów Borisa Beckera w 1996 roku.
Jego rywalem będzie niespodzianka tegorocznego turnieju – 24-letni Flavio Cobolli. Włoch, który jeszcze w październiku 2023 roku dopiero przebijał się do pierwszej setki rankingu, a w lipcu 2025 roku awansował do TOP 20, notuje ogromny progres. Ma już zagwarantowany debiut w czołowej dziesiątce zestawienia ATP (jako dopiero siódmy Włoch w historii). Jeśli w niedzielę wygra finał, awansuje aż na 5. pozycję na świecie.
Cobolli awansował do finału bez konieczności gry, ponieważ jego półfinałowy rywal – Matteo Arnaldi, wycofał się z powodu choroby. Oznacza to, że 24-latek miał niemal cztery dni na regenerację przed najważniejszym meczem w karierze. – Czasami to pomaga, czasami nie… ale znów trenuję i na finał na pewno będę w pełni świeży – przyznał Włoch.
Faworytem meczu jest Zverev, który w bezpośrednich starciach prowadzi 3-1. Warto jednak zaznaczyć, że tenisiści grali ze sobą dwukrotnie w tym sezonie na kortach ziemnych. W Monachium wygrał Włoch, a niespełna dwa tygodnie później w Madrycie zrewanżował się Niemiec. Kluczem do sukcesu dla Cobolliego będzie agresywna gra, atakowanie drugiego serwisu rywala i niepozwolenie Zverevowi na kontrolowanie wymian z głębi kortu.
Jako ciekawostkę warto dodać niesamowitą statystykę. Okazuje się, że ostatnie sześć porażek Alexandra Zvereva w głównym cyklu miało miejsce wyłącznie z… reprezentantami Włoch. Trzecia rakieta świata aż czterokrotnie musiała uznać wyższość Jannika Sinnera, raz uległa Luciano Darderiemu, a jedną z tych sześciu przegranych zafundował mu właśnie jego dzisiejszy rywal, Flavio Cobolli ( we wspomnianym wcześniej półfinale w Monachium). Czy włoski koszmar Niemca potrwa dalej, czy zdoła on wreszcie się przełamać i wznieść wielkoszlemowe trofeum?
Finał rozpocznie się już dzisiaj o godzinie 15:00.


