Wimbledon. Tenisiści planują protest
Najwyżej notowani tenisiści świata planują strajk podczas tegorocznej edycji Wimbledonu. Akcja będzie kontynuacją tego co miało miejsce na kortach Rolanda Garrosa i jest związana z nagrodami pieniężnymi.
Niełatwe zadanie podczas ruszającego w ostatni poniedziałek czerwca Wimbledonu będą mieli pracujący na Londyńskich kortach dziennikarze. Czołowi tenisiści świata – w tym Iga Świątek – zapowiedzieli ciąg dalszy akcji protestacyjnej jaka została zapoczątkowana w Paryżu.
Zawodnicy mają w planach zarówno ograniczenie czasu przed turniejowych spotkań z dziennikarzami jak również skrócenie pomeczowych wywiadów, a także konferencji prasowych w pierwszym tygodniu imprezy do 15 minut. Czas piętnastu minut nie jest przypadkowy. Odpowiada on bowiem 15 procentom całkowitych przychodów, które imprezy wielkoszlemowe przeznaczają na wynagrodzenia dla tenisistów.
Rozczarowania decyzją tenisistów nie kryją organizatorzy Wimbledonu. Jak podkreślają władze All England Lawn Tennis Club (AELTC) dla nich zawodnicy zawsze są w centrum zainteresowania. Jako dowód podają tegoroczną podwyżkę puli nagród (względem zeszłego roku wzrost o 20 %).
Jednak tenisiści domagają się by do ich kieszeni wędrowało 16% przychodów, czyli podwyżka powinna nastąpić o kolejne 7 milionów funtów. Jednak ze stanowiskiem zawodników nie zgadza się prezeska AELTC. – Nie patrzymy na procenty i nie uważamy, że to właściwy wskaźnik. Opiera się ona wyłącznie na przychodach i nie uwzględnia kosztów, a tak nie da się prowadzić biznesu – wypowiedziała swą opinię Deborah Jevans.
Dodatkowym żądaniem najlepszych tenisistów świata jest prawo do większego wpływu na organizację turniejów, a także wsparcie tzw Benefit Pool, czyli funduszu świadczeń. Zdaniem graczy nie otrzymali oni od wladz Wimbledonu jasnej odpowiedzi. Z kolei AELTC odpowiada, że proponowana pod koniec ubiegłego oferta założenia rady zawodniczej została odrzucona.



