US Open. Blockx i Van De Zandschulp ćwierćfinalistami turnieju

/ Ksawery Styka , źródło: , foto:

Alexander Blockx i Botic van de Zandschulp wywalczyli awans do ćwierćfinału tegorocznego US Open. 21-letni Belg pokonał w czterech setach Francisco Cerundolo, debiutując na Arthur Ashe Stadium i zostając tym samym pierwszym w historii reprezentantem swojego kraju, który dotarł do tej fazy nowojorskiego turnieju w rywalizacji singlistów. Z kolei Holender zapewnił sobie miejsce w kolejnej rundzie po ponad pięciogodzinnym spotkaniu, w którym wyeliminował Arthura Geę. 

O wyniku spotkania zadecydowała wyższa skuteczność Belga w końcówkach trzeciego i czwartego seta. Kluczowy dla losów trzeciej partii okazał się jedenasty gem. Przy stanie 5:5 i własnym serwisie Blockx przegrywał 0:40, dając Cerundolo trzy szanse na przełamanie. Belg obronił jednak wszystkie break-pointy, wygrywając pięć punktów z rzędu opartych na fenomenalnym serwisie. W kolejnym gemie zaś, po rywalizacji na przewagi, przełamał Argentyńczyka, zamykając seta wynikiem 7:5. 

W czwartej partii było bardzo podobnie. Ponownie to tenisista z Ameryki Południowej gonił wynik i po raz kolejny nie sprostał temu zadaniu w najważniejszym momencie. W dwunastym gemie bowiem stracił podanie, gwarantując tym samym Blockxowi miejsce w ćwierćfinale. 

Awans nastąpił w skomplikowanych okolicznościach zdrowotnych, ponieważ 21-latek zmaga się z urazami nogi oraz żeber. W pomeczowej rozmowie Belg przyznał, że na wczesnym etapie rywalizacji rozważał poddanie meczu. – Od drugiego gema czułem ostry ból w żebrach. Musiałem to po prostu przetrwać. Lekarz podał mi „magiczne” leki i od trzeciego seta poczułem się znacznie lepiej – wyjaśnił zawodnik. 

Z perspektywy kolejnej rundy otwartą kwestią pozostaje jednak jego zdolność do pełnej regeneracji. Mimo szybkiej pomocy medycznej, Blockx wprost zasygnalizował obawy przed nadchodzącym ćwierćfinałem. – Nawet z tak dużą dawką leków w organizmie, wciąż to odczuwam – podsumował. 

Wygrana w czwartej rundzie bezpośrednio przekłada się na krajowe rekordy w męskim tenisie. Blockx jest zaledwie czwartym Belgiem w Erze Open, który zdołał dotrzeć do ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej, dołączając do historycznego grona, w którym znajdują się jedynie Filip Dewulf, Xavier Malisse i David Goffin. Jednocześnie, mając 21 lat i 158 dni, został najmłodszym reprezentantem swojego kraju na tym szczeblu turnieju Wielkiego Szlema. Poprawił tym samym dotychczasowy rekord Xaviera Malisse’a, który podczas Wimbledonu w 2002 roku miał 21 lat i 353 dni. 

Do grona ćwierćfinalistów dołączył również Botic van de Zandschulp, który po ponad pięciogodzinnej rywalizacji wyeliminował Arthura Geę, wracając ze stanu 0:2 w setach. Z perspektywy Francuza, występującego w turnieju jako „szczęśliwy przegrany”, kluczowym aspektem spotkania pozostanie brak skuteczności w domykaniu przewagi. Po zbudowaniu wyraźnego prowadzenia w pierwszych dwóch partiach (w tym bezbłędnie wygranym tie-breaku drugiego seta), Gea wypracował piłkę meczową w dogrywce trzeciej odsłony przy własnym podaniu. Holender zdołał jednak oddalić to zagrożenie, a następnie rozstrzygnął seta na swoją korzyść.  

Kolejna bezpośrednia szansa na awans dla reprezentanta Francji pojawiła się w czwartej partii, w której serwował on po zwycięstwo w całym spotkaniu. Van de Zandschulp ponownie zdołał jednak przełamać rywala w krytycznym momencie. Skuteczna obrona w tych dwóch sytuacjach pozwoliła Holendrowi na całkowite odwrócenie losów rywalizacji i wygranie piątej odsłony. W ćwierćfinale nowojorskiej imprezy jego przeciwnikiem będzie zwycięzca starcia pomiędzy Alexandrem Zverevem a Luciano Darderim. 


Wyniki

US Open, 4. runda: 

Alexander Blockx (Belgia, 28) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 24) – 6:3, 4:6, 7:5, 7:5 

Botic Van De Zandschulp (Holandia) – Arthur Gea (Francja, LL) – 3:6, 6:7(0), 7:6(7), 7:6(3), 6:4