US Open. Pełna dominacja Carlosa Alcaraza. Hiszpan w ćwierćfinale

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Carlos Alcaraz awansował do ćwierćfinału US Open po trzysetowym zwycięstwie nad ulubieńcem gospodarzy – Tommym Paulem. Mecz zapowiadany jako pierwszy poważny sprawdzian dla Hiszpana okazał się jednostronnym pojedynkiem, w którym w pełni kontrolował on przebieg rywalizacji od pierwszej do ostatniej piłki. 

Spotkanie z perspektywy Alcaraza przypominało momentami jednostkę treningową. Tommy Paul zagrał na solidnym poziomie, ale nie dysponował argumentami taktycznymi, by nawiązać wyrównaną walkę z wyżej notowanym rywalem.  

Hiszpan skutecznie łączył grę w ofensywie z fenomenalną defensywą, celowo zmieniając tempo wymian, jak to zresztą ma w zwyczaju. Regularnie stosował skróty oraz loby, zmuszając Amerykanina do biegania po całym korcie. A statystycznym potwierdzeniem pełnej kontroli Alcaraza w starciach z Paulem jest fakt, że wygrał z nim już czternaście setów z rzędu w bezpośrednich pojedynkach. 

W całym meczu Hiszpan stracił własne podanie tylko raz – w drugim secie. Utrata serwisu nie wpłynęła jednak na przebieg spotkania, ponieważ już w kolejnym gemie Alcaraz zanotował przełamanie powrotne. Różnica w skuteczności i regularności obu panów była widoczna także w samej końcówce rywalizacji.  

W ostatnim gemie, serwując po awans, Hiszpan przegrywał już bowiem 15:40, po czym wygrał cztery punkty z rzędu. W kluczowych momentach posłał kilka bardzo mocnych zagrań z forhendu, na które Paul nie znalazł odpowiedzi. O sile tego uderzenia w całym spotkaniu najlepiej świadczą zresztą statystyki z wcześniejszych faz meczu, kiedy to po jednym z zagrań Alcaraza piłka osiągnęła prędkość 164 km/h. 

Z perspektywy jakości gry był to zdecydowanie najbardziej kompletny występ Alcaraza w tegorocznym turnieju. Osiągnięcie tak wysokiej dyspozycji jest o tyle istotne, że jest to przecież pierwszy start Hiszpana po trwającej cztery i pół miesiąca przerwie zdrowotnej. Zapytany o tę kwestię w pomeczowej rozmowie, zawodnik przyznał, że na nowojorskich kortach długa absencja schodzi na dalszy plan:

Nie ma znaczenia, że pauzowałem przez cztery i pół miesiąca. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, gram swój najlepszy tenis – skomentował krótko Hiszpan.

Zwycięstwo nad Paulem to dla Alcaraza piętnasty w karierze (i szósty z rzędu) awans do ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej. Wynik ten przekłada się bezpośrednio na historyczne statystyki. Dlaczego? Wskaźnik wygranych meczów Hiszpana w US Open wynosi obecnie 93%, co stanowi absolutny rekord w historii Ery Open.  

Ponadto awans kosztem Amerykanina oznacza dla zawodnika z Murcji piątą obecność w najlepszej ósemce w Nowym Jorku, jedenaste zwycięstwo z rzędu na kortach Flushing Meadows oraz osiemnasty wygrany mecz z rzędu w turniejach wielkoszlemowych rozgrywanych na twardej nawierzchni. 

Teraz Carlitos czeka natomiast na lepszego ze starcia pomiędzy Stefanosem Tsitsipasem a Benem Sheltonem. 


Wyniki

US Open, 4. runda: 

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Tommy Paul (USA, 20) 6:4, 6:3, 6:4