Wimbledon. Arthur Fery nie przestaje zachwycać – Brytyjczyk zagra w półfinale!
Wimbledońskiej rewelacji ciąg dalszy! Grający z „dziką kartą” w Londynie Arthur Fery niczym burza przeszedł przez ćwierćfinał turnieju, pokonując w trzech setach finalistę tegorocznego Roland Garros, Flavio Cobollego. Tym samym został piątym tenisistą ze swojego kraju, który dotarł do najlepszej „czwórki” turnieju wielkoszlemowego w erze Open.
Faworytem spotkania był znajdujący się w znakomitej formie Włoch, który drugi rok z rzędu dotarł do ćwierćfinału Wimbledonu. Historia dotychczasowych spotkań przemawiała jednak za reprezentantem gospodarzy, który pokonał tenisistę z Italii podczas tegorocznego Australian Open.
Środowe spotkanie rozpoczęło się od dobrej dyspozycji. Do pierwszej okazji na przełamanie doszło w siódmym gemie. Cobolli nie wykorzystał jednak break pointa, by po chwili samemu bronić się przed stratą podania. Fery wywarł presję na przeciwniku w dziesiątym gemie – break point był więc równoznaczny z piłką setową. Brytyjczyk przełamał rywala, wychodząc na prowadzenie w meczu.
Na początku drugiej partii Fery wydawał się znajdować w chwilowym kryzysie. 23-latek stracił serwis już w pierwszym gemie. Szybko jednak odnalazł właściwy rytm gry, wychodząc ze stanu 0:2 na 3:2. W kolejnych gemach nie oglądaliśmy przełamań – returnujący gracze nie byli w stanie wywalczyć break pointów. Doszło do tie-breaka, w którym kluczowy okazał się jego początek. Fery szybko wyszedł na prowadzenie 4-1 w dogrywce. Następnie reprezentant Wielkiej Brytanii wygrywał punkty przy podaniu, co zagwarantowało mu zwycięstwo i przybliżyło go do życiowego sukcesu.
Po najbardziej wyrównanej odsłonie spotkania widzowie zgromadzeni na korcie centralnym oglądali jednostronne widowisko. Fery grał niczym natchniony, nie oddając rywalowi ani jednego gema! Po trzykrotnym przełamaniu serwisu Cobollego, Brytyjczyk wykorzystał pierwszego meczbola, awansując tym samym do półfinału jako tenisista grający w turnieju z „dziką kartą”.
Do podobnej sytuacji w historii Wimbledonu doszło tylko raz – w 2001 roku, gdy w meczu o finał imprezy zagrał Goran Ivanisević. Chorwatowi udało się wówczas sięgnąć po triumf, co wydaje się szalenie trudnym wyczynem dla Fery’ego. W półfinale imprezy 23-latek zmierzy się z będącym w znakomitej formie Alexandrem Zverevem. Niezależnie od wyniku piątkowego starcia, Brytyjczyk już stał się bohaterem w swojej ojczyźnie. Fery przystępował do turnieju jako 114. tenisista rankingu ATP – półfinał Wimbledonu przesunie go w okolice najlepszej „czterdziestki”.
Wyniki
Ćwierćfinał singla:
Arthur Fery (Wielka Brytania, WC) – Flavio Cobolli (Włochy, 9) 6:4, 7:6(4), 6:0



