Wimbledon. Jannik Sinner pokonuje Novaka Dźokovicia i melduje się w finale

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Nie było to widowisko, którego oczekiwaliśmy, szczególnie patrząc na ostatni mecz pomiędzy Serbem a Włochem w Melbourne. Lider światowego rankingu niezwykle pewnie pokonał dziś siedmiokrotnego mistrza londyńskiego szlema i po raz drugi z rzędu awansował do wielkiego finału.

W drodze do dzisiejszego starcia Sinner stracił zaledwie dwa sety, oba w pierwszym meczu z Miomirem Kecmanoviciem. Nole zaś przegrywał setów pięć, kolejno z Wu, Rinderknechem, Safiullinem oraz Augerem-Aliassime’m. Trudno jednak powiedzieć, czy akurat zmęczenie było główną przyczyną porażki Dźokovicia. Jannik Sinner wyglądał dziś po prostu za dobrze i nie dawał serbskiemu mistrzowi dojść do słowa.

W ważnych momentach spotkania to on przejmował inicjatywę i to on był w swojej grze znacznie bardziej skuteczny. Novak oczywiście próbował grać ofensywnie, próbował atakować, ale zawsze kończyło się to tak samo. W każdym z setów Włoch przełamywał rywala, a sam z kolei nie wyglądał na człowieka, który zamierza swoje podanie stracić.

W pierwszej partii wszystko rozstrzygnęło się w samej końcówce, a mianowicie w dziewiątym gemie, kiedy to lider światowego rankingu “przycisnął” Nole i zapisał na swoje konto breaka. Druga odsłona znalazła swoje rozstrzygnięcie trochę wcześniej, dokładnie w gemie numer siedem. Ponownie do trzydziestu gema serwisowego Serba wygrał Włoch, który nie dał się przełamać i pewnie zamknął seta wynikiem 6:4. W trzeciej partii natomiast już w pierwszym gemie Nole stracił podanie i ostatecznie przegrał identycznym wynikiem, jak dwa poprzednie – 4:6.

Mimo ogromnych starań i wielkiej woli walki ze strony Dźokovicia, lider rankingu ATP był dziś po prostu nie do zatrzymania. Nawet gdy w trzecim secie miał słabszy moment i w czwartym gemie musiał bronić break pointa, wyszedł z opresji obronną ręką, oddalając zagrożenie asem serwisowym.

Poza tym jednym momentem, przy własnym podaniu grał dziś w zupełnie innej lidze. Gemy serwisowe wygrywał z taką swobodą i pewnością siebie, że Dźoković nie miał nawet punktu zaczepienia. To właśnie ten nienaganny, bezlitosny serwis okazał się kluczem do końcowego triumfu.

Dzisiejsza wygrana Jannika Sinnera oznacza, że zagra on w swoim pierwszym wielkoszlemowym finale od prawie roku, kiedy to osiągał finał US Open. Jego rywalem będzie Alexander Zverev, który w pierwszym półfinale pokonał sensację tegorocznego turnieju – Arthura Fery’ego.


Wyniki

Wimbledon, półfinał:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Novak Dźoković (Serbia, 7) – 6:4, 6:4, 6:4