Felix Auger-Aliassime zakończył wieloletnią współpracę z trenerem
Felix Auger Aliassime z całą pewnością przeżywa najlepszy okres swojej kariery. Numer cztery w rankingu ATP, ćwierćfinał na Roland Garros, a zaraz potem ćwierćfinał Wimbledonu, no i oczywiście ten niezapomniany ćwierćfinał, przypominający tak naprawdę trwającą 5 godzin i 15 minut bitwę, która zakończyła się zwycięstwem Dżokovicia w piątym secie tie-breaka.
Dla wielu obserwatorów tenisa po okresie, w którym powątpiewano, czy kiedykolwiek osiągnie poziom, jakiego się od niego spodziewano (wielu uważało i w dalszym ciągu uważa, że to on właśnie powinien być numerem 1. na świecie), wreszcie pojawiła się nie tylko nadzieja, ale i przekonanie, że młody Kanadyjczyk osiąga sukcesy i wyniki do jakich jest predysponowany.
Mimo to po wtorkowym meczu z Dżokovicem na Wimbledonie, w piątek Auger-Aliassime ogłosił, iż właśnie kończy współpracę ze swoim długoletnim trenerem, Frederickiem Fontangiem, z którym współpracował przez 10 lat, i ze wimbledoński turniej był ich ostatnim wspólnym turniejem, a że osiągnięty na nim wynik (z całą pewnością najlepszy w karierze) nie miał jakiegokolwiek wpływu na tę decyzję, która została podjęta znacznie wcześniej.
Na swoim koncie na Instagramie Felix napisał: „Po prawie dziesięciu latach wspólnej pracy, niedawno zapadła decyzja, że Wimbledon będzie moim ostatnim turniejem z Frederickiem u boku jako moim trenerem.
Dziś chcę wyrazić mój najgłębszy szacunek, wdzięczność i podziw dla jego poświęcenia oraz pasji, którą wnosił każdego dnia, pomagając mi osiągnąć moje cele. Od kiedy miałem 16 lat, dbał o mój rozwój i pomagał mi doświadczać niesamowitych momentów, dzięki temu sportowi. Był też przy mnie w najtrudniejszych chwilach mojej kariery. W tych ciężkich chwilach zawsze znajdowałem w nim spokój, opanowanie i mądrość potrzebną do przezwyciężenia tych wyzwań”.
Dla wielu decyzja Felixa jest z całą pewnością zaskoczeniem, ale jest też wielu takich obserwatorów i komentatorów tenisa, którzy uważają, iż jest ona nieco spóźniona.
Uważa się bowiem, iż tak ogromny talent jak Felix Auger-Alliassime powinien osiągnąć najwyższe tenisowe szczyty bardzo szybko i to bez tak dużych problemów.
Brak oczekiwanych postępów tenisisty był według wielu konsekwencją błędów szkoleniowych Fontanga. Uważa się bowiem, iż Felixowi udało się doprowadzić swój forhend do niezwykle wysokiego poziomu i uczynić z niego broń pomagającą mu w zwycięstwach, ale jednocześnie jego bekhend pozostawiał wiele do życzenia oraz wymagał i wciąż wymaga sporo pracy.
I tak po latach poszukiwania opinii wśród specjalistów i braku postępów, zaczęto nawoływać do zmiany. Co prawda sam Felix był w tej sytuacji niezwykle spokojny i opanowany i często mówił, że to jego odpowiedzialność dokonać poprawek i osiągnąć pożądany postęp, ale jak to w tenisie (i w sporcie generalnie) łatwiej jest zmienić trenera aniżeli zawodnika.
Ciekawe tylko dlaczego decyzja zostala ogłoszona właśnie teraz, czyli po najlepszych w karierze występach na Roland Garros i Wimbledonie oraz najwyższym miejscu rankingowym w karierze.
O decyzji w sprawie nowego trenera jak na razie cisza. Felix będzie miał chyba nieco bardziej skomplikowane problemy – jak utrzymać to 4. miejsce, a być może jeszcze trudniejsze będzie kolejne zadanie – jak wspiąć się w tym rankingu.


