Australian Open. Hurkacz nie dał się ambitnemu Czechowi
W drugiej rundzie Australian Open Hubert Hurkacz podejmował Jakuba Mensika. Utalentowany Czech w pierwszej rundzie niespodziewanie pewnie pokonał Kanadyjczyka Denisa Shapovalova. W czwartek też grał świetnie. Sprawił naszemu reprezentantowi naprawdę wiele problemów.
Jakub Mensik dopiero we wrześniu skończy 19 lat, a coraz śmielej poczyna sobie w seniorskich rozgrywkach. Tenisista z Prościejowa w 2022 roku grał w Melbourne w finale juniorskiego turnieju. Przegrał wówczas z Amerykaninem Bruno Kuzuharą. W seniorski tenis wszedł jednak śmielej od mistrza tamtych zmagań. Już ubiegłego lata dał się poznać przechodząc kwalifikacje w US Open i docierając tam do trzeciej rundy. Pokonywał tam jednak rywali z przełomu setki, a gdy przyszło do starcia z Taylorem Fritzem ugrał z Amerykaninem ledwie trzy gemy. Teraz znowu znalazł się w drabince turnieju głównego jako kwalifikant, ale w pierwszej rundzie mierzył się z Denisem Shapovalovem. Nawet jeśli Kanadyjczyk daleki jest od formy, to łatwość z jaką ograł go Mensik zwracała uwagę i zwiastowała, że i Hubert Hurkacz może nie mieć z nim łatwo.
To się potwierdziło. O ile w Nowym Jorku gra z zawodnikiem z pierwszej dziesiątki przerosła jeszcze Czecha, o tyle tym razem nie było widać po nim tremy. Choć Hurkacz w pierwszych gemach szukał szybkiego przełamania i miał nawet swoje okazje, to rywal zachowywał spokój i pewnie się bronił. Zawdzięczał to w dużej mierze znakomitemu serwisowi. Mensik nie potrafił się jednak dobrać do podania Huberta, co zaowocowało tiebreakiem. O ile przez większość seta mecz raczej nie elektryzował – obydwaj polegali w dużej mierze na świetnej zagrywce, nie było wielu dłuższych wymian – o tyle tiebreak to była prawdziwa tenisowa uczta. Obaj zawodnicy dawali z siebie 100%. Imponowali pomysłami i jakością gry. Czech prezentował światu znakomity backhand i naprawdę solidną grę przy siatce. A do tego niesamowitą odporność psychiczną. Grając na przewagi obronił dwie piłki setowe i ostatecznie wygrał tiebreaka 11:9.
Po tym sukcesie nieco uszło z niego powietrze, a Hubert zmotywował się do jeszcze lepszej gry. Wrocławianin znakomicie zaczął, przełamując już w pierwszym gemie i później kontynuował kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na korcie. Ostatecznie w ekspresowym tempie wygrał drugiego seta 6:1. Wynik może nie oddawał w zupełności tego co się działo na korcie, bo Mensik wcale tak bardzo nie odstawał – był po prostu nieregularny, co Polak wykorzystywał. Niemniej jednak wydawało się, że teraz będzie już „z górki” i Hurkacz będzie pewnie zmierzał do zwycięstwa.
Pierwszy gem trzeciego seta zdawał się to potwierdzać, jako że znów rozpoczął się przełamaniem dla dziewiątego zawodnika rankingu ATP. Jednak tym razem Czech natychmiast tę stratę odrobił. Kolejne gemy przypominały raczej to, czego świadkami byliśmy w pierwszej partii. Wielu kibiców spodziewało się też podobnego zakończenia, czyli tiebreaka. Jednak w końcówce nasz reprezentant zdekoncentrował się nieco, dzięki czemu Mensik wygrał 7:5. Wściekły Hubi rzucił po zakończeniu tej partii rakietą.
Wyładowanie złości, przerwa toaletowa i przebranie się najwyraźniej pomogły. Choć w pierwszym gemie seta 18-latek obronił się jeszcze przed breakiem, a w trzecim długo walczył by do niego nie dopuścić, to ostatecznie skapitulował. I od tego momentu grał wyraźnie słabiej. Ponownie na jednym gemie jego licznik się zatrzymał, ale tym razem zdecydowanie trzeba przyznać, że po tym trzecim gemie był to set zdecydowanie jednostronny.
Czech rozgrywał zatem pierwszą pięciosetówkę w karierze. Nieznany mu jeszcze wysiłek, w którym Hurkacz zwykle odnajduje się bardzo dobrze. Polak zaczął tę decydującą partię od wygrania siedmiu punktów z rzędu, ale niestety nie wywalczył na starcie przełamania. Waleczny Mensik obronił pięć break-pointów w drugim gemie. Grał jednak nierówno. Widać było po nim zmęczenie. Próbował skracać wymiany, co nieraz owocowało efektownymi winnerami, ale częściej błędami. Hurkacz tymczasem wyglądał świeżo i spokojnie. Dzięki cierpliwości Polaka (i raczej jej braku u Czecha) przełamać udało się w szóstym gemie. Tym razem to Mensik wyładował na rakiecie swoją frustrację. Hubert Hurkacz nie wypuścił już tego prowadzenia. Asem zakończył mecz i awansował do trzeciej rundy. W niej zmierzy się z Ugo Humbertem. Rozstawiony z numerem 21 Francuz wygrał w drugiej rundzie z Zhizhenem Zhangiem z Chin. W ich bezpośrednich starciach Polak prowadzi 2:0. Ostatnio Polak wygrał z nim w październiku w Bazylei.
Wyniki
Hubert Hurkacz (Polska, 9) – Jakub Mensik (Czechy, Q) 6:7(9), 6:1, 5:7, 6:1, 6:3


