Igrzyska Olimpijskie. Fręch bez zwycięstwa w debiucie

/ Anna Niemiec , źródło: własne , foto: AFP

Magdalenie Fręch nie udało się pójść w ślady koleżanek z reprezentacji i awansować do drugiej rundy turnieju olimpijskiego. Łodzianka w swoim debiucie na Igrzyskach Olimpijskich musiała uznać wyższość Wiktorii Tomowej.

Trzecia rakieta Polski przyjechała do Paryża prosto z Pragi, gdzie po raz pierwszy osiągnęła finał w imprezie WTA. W trakcie pojedynku z Bułgarką widać było, że podopieczna Andrzeja Kobierskiego nie do końca zdążyła się zregenerować. Już w pierwszym gemie musiała bronić „breakpointa”, ale zrobiła to skutecznie. Po zmianie stron 29-latka urodzona w Sofii dopięła jednak swego i odebrała naszej tenisistce podanie bez straty punktu. W szóstym gemie Fręch wypracowała sobie dwie okazje z rzędu na odrobienie strat, ale popełniła dwa błędy. Tomowa utrzymała przewagę „breaka” już do końca partii i objęła prowadzenie w meczu.

Reprezentantka Biało-Czerwonych bardzo dobrze rozpoczęła drugą odsłonę spotkania i w drugim gemie zdobyła przełamanie. W kolejnym gemie w dobrym stylu obroniła dwa „breakpointy”, ale przy trzecim musiała już skapitulować i bułgarska zawodniczka błyskawicznie odrobiła stratę. Od tego momentu Tomowa przejęła zresztą kontrolę nad przebiegiem gry. Wygrała również cztery kolejne gemy i odskoczyła na 5:2. Fręch, pomimo zmęczenia, nie zamierzała się jednak poddawać. W ósmym gemie obroniła dwie piłki meczowe i ruszyła w pogoń. Tym razem to podopieczna Andrzeja Kobierskiego wygrała cztery kolejne gemy i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. Tę dodatkową rozgrywkę lepiej rozpoczęła Tomowa, która odskoczyła na 3:0. Ambitnie grająca Polka cały czas próbowała dogonić rywalkę i wyrównała nawet na 4:4, ale od tego stanu Tomowa zdobyła trzy kolejne punkty. Przy piłce meczowej popisując się minięciem z forhandu i mogła wznieść ręce w geście triumfu.

W kolejnej rundzie turnieju olimpijskiego Wiktoria Tomowa zmierzy się albo z Emmą Navarro albo z Julią Grabher.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Wiktoria Tomowa (Bułgaria) – Magdalena Fręch (Polka) 6:4, 7:6(4)