Świątek walczy o WTA Finals, polski pojedynek Chwalińskiej. Zapowiedź turniejów w Ningbo i Osace
W nadchodzącym tygodniu rozegrane zostaną dwa turnieje WTA. Główną uwagę przykuwa WTA 500 w Ningbo, gdzie wystąpią walcząca wciąż o WTA Finals Iga Świątek, mistrzyni Wuhan Open Maja Chwalińska oraz liderka rankingu Elena Rybakina. WTA 250 w Osace ma z kolei Ann Li jako najwyżej rozstawioną, a w dolnej połówce drabinki znalazła się Magda Linette; na liście widnieje również finalistka z Wuhan, pokonana przez Chwalińską Sonay Kartal.
Turniej w Wuhan miał wyraźne polskie wątki – doszło tam do dwóch meczów między polskimi tenisistkami, w tym półfinału Świątek z Chwalińską. Tym razem Chwalińska w pierwszej rundzie w Ningbo trafiła na Katarzynę Kawę, która przeszła kwalifikacje. Do turnieju nie dostała się Magdalena Fręch, która skreczowała w pierwszej rundzie kwalifikacji z powodu urazu.
WTA 500 w Ningbo – Rybakina, Świątek i Chwalińska w jednej drabince
Górna połowa: Rybakina oraz polskie starcie Chwalińskiej z Kawą
Elena Rybakina, Iga Świątek, Marta Kostyuk i Iva Jovic, czyli cztery najwyżej rozstawione zawodniczki, mają wolny los w pierwszej rundzie. Liderka światowego rankingu przystępuje do turnieju po nieudanej jak dotąd azjatyckiej części sezonu. W WTA 1000 w Pekinie doznała sensacyjnej porażki z zawodniczką spoza czołowej setki rankingu – Aliną Charaevą. Dla Rybakiny był to pierwszy mecz w roli liderki rankingu po spektakularnym zwycięstwie w US Open. Choć prowadziła po pierwszym secie i z przełamaniem w drugim, Ormianka niespodziewanie odwróciła losy meczu. Następnie Rybakina wycofała się z Wuhan Open z powodu kontuzji stopy, której ból doskwierał jej od kilku tygodni. Problemy te nie pociągnęły jednak za sobą dużych konsekwencji, bo Aryna Sabalenka nie zdołała odrobić strat w rankingu. Białorusinka w Pekinie odpadła w drugim meczu z Nikolą Bartunkovą, a w Wuhan od razu w pierwszym meczu z Ann Li. Rybakina ma około tysiąca punktów przewagi w WTA Race i pod nieobecność Rybakiny w tym tygodniu ma dużą szansę jeszcze bardziej odskoczyć i w praktyce przypieczętować swoją pozycję liderki rankingu na koniec tego świetnego dla siebie roku, w którym wygrała oba turnieje wielkiego szlema na nawierzchni twardej.
Kazaszka w pierwszym meczu zagra z Cristiną Bucsą lub Poliną Kudermetovą. Jej ćwiartka jest jednak bardzo ciekawa. Jest tu Maja Chwalińska, która – jeśli będzie w odpowiedniej formie fizycznej po swoim sukcesie w Wuhan – rozpocznie od meczu z Katarzyna Kawa.
Kawa awansowała do turnieju po kwalifikacjach, w których miała dwie dość wymagające rywalki, ale obie zmagały się z problemami zdrowotnymi. Zarówno Katie Volynets w pierwszej rundzie, jak i Daria Snigur w finale skreczowały w drugim secie meczu z Kawą po przegraniu pierwszego seta. 33-letnia polska zawodniczka gra głównie na poziomie challengerów i ITF. Ma w tym sezonie dwa tytuły rangi WTA 125. To jej piąty start w turnieju rangi WTA Tour. Udało jej się przebrnąć kwalifikacje w Pekinie, gdzie w pierwszej rundzie przegrała właśnie ze Snigur po ciasnym meczu, zakończonym wynikiem 5-7 w trzecim secie. W WTA Tour wygrała w tym sezonie 3 mecze – wszystkie na mączce w turniejach WTA 250 – ćwierćfinał w Bogocie i druga runda w Iasi. Chwalińska i Kawa grały do tej pory ze sobą tylko raz, podczas ITF w Toruniu w 2018 roku na mączce, gdzie górą była Kawa w trzech setach, lecz teraz są na zupełnie innych etapach karier.
W przypadku wygranej, w drugiej rundzie na Chwalińską czekać będzie zwyciężczyni chyba najciekawszego na papierze spotkania pierwszej rundy. Rozstawiona z numerem 5 Belinda Bencic spotka się z Jeleną Ostapenko, która w Wuhan dotarła aż do półfinału. Ostapenko potrafiła tam ograć m.in. Jessicę Pegulę czy Dianę Shnaider, prezentując ofensywny tenis i notując imponujące liczby winnerów we wszystkich spotkaniach, które potrafiły przykryć m.in. spore problemy przy serwisie i liczne podwójne błędy.
Kolejnym ciekawym zestawieniem pierwszej rundy w górnej połowie drabinki jest Alexandra Eala z Diane Parry. Obie osiągnęły sukcesy w amerykańskiej części sezonu. Filipinka wygrała bardzo dobrze obsadzone WTA 500 w Waszyngtonie i awansowała do czołowej 20 rankingu. Diane Parry z kolei okazała się najlepsza w turnieju tej samej rangi w Monterrey, choć obecnie ma na koncie cztery porażki z rzędu. Zwyciężczyni tego meczu mogłaby zagrać z Diana Shnaider – rozstawioną z numerem 6, niedawną ćwierćfinalistką z Wuhan i półfinalistką Rolanda Garrosa.
Dolna połowa: Świątek dalej walczy o punkty do WTA Finals
Iga Świątek ma kilka dni na dojście do siebie po porażce z Mają Chwalińską w meczu, w którym zmagała się z bolesną kontuzją uda. Dzięki awansowi do półfinału w Wuhan Świątek odrobiła punkty do Karoliny Muchovej, zajmującej ostatnie premiowane awansem do WTA Finals miejsce w rankingu Race. Porażka z Chwalińską była jednak kosztowna, bo Świątek w przypadku wygranej w Wuhan mogła odrobić wszystkie straty i nieznacznie wyprzedzić Czeszkę, a obecnie ma do niej do odrobienia 545 punktów różnicy w turniejach rangi 500 – w Ningbo i za tydzień w Tokio.
Świątek w drugiej rundzie zagra z Marie Bouzkovą lub kwalifikantką Kamilą Rakhimovą. Z Bouzkovą ma perfekcyjny bilans czterech wygranych w czterech spotkaniach, w tym dwie wygrane w tegorocznych turniejach wielkiego szlema – niedawno w trzeciej rundzie US Open i na początku roku w drugiej rundzie AO. Mecz w Nowym Jorku był jednak bardzo wymagający – Świątek wychodziła z tarapatów w obu setach, gdy Bouzkova miała przewagę przełamania. W drugim secie Czeszka miała nawet trzy piłki setowe, ale ostatecznie Świątek chłodną głową rozstrzygnęła oba sety na swoją korzyść w tiebreakach. Z Rakhimovą grała raz, dwa lata temu, ogrywając ją w dwóch setach w pierwszej rundzie US Open.
W ćwiartce Świątek rozstawiona z numerem 8 jest Sorana Cirstea. Rumunka ma za sobą świetny sezon, który jest jej ostatnim w profesjonalnej karierze, i bilans 37-15 w meczach WTA Tour, choć niedawno w Wuhan bardzo niespodziewanie przegrała z reprezentantką gospodarzy Hanyu Gao, sklasyfikowaną w trzeciej setce rankingu. Ze Świątek ma jednak jeszcze gorszy bilans niż Bouzkova – Polka wygrała z nią sześć spotkań, tracąc w nich tylko jednego seta.
Dość iluzoryczne szanse na awans do WTA Finals ma jeszcze Marta Kostyuk. Ukrainka wróciła do rywalizacji po urazie nadgarstka, lecz w Wuhan odpadła już w pierwszym meczu. Do Świątek traci już 270 punktów, a do Muchovej aż 815. W Ningbo rozstawiona jest z numerem 3. W drugiej rundzie może trafić na ćwierćfinalistkę z Pekinu – Ekaterinę Alexandrovą, a w jej ćwiartce jest też półfinalistka ze stolicy Chin – Elise Mertens, która w swoim najlepszym turnieju w tym sezonie ograła Igę Świątek i Coco Gauff.
WTA 250 w Osace – Linette szuka przełamania
W Osace jest sześć zawodniczek z top 50, ale żadnej z top 30 oficjalnego rankingu. Tylko Ann Li na poniedziałkowej liście awansuje na 25. miejsce po swoim świetnym występie w Wuhan, gdzie po drodze do ćwierćfinału ograła w szalonym trzysetowym meczu Arynę Sabalenkę. Potrzebowała aż 10 piłek meczowych do wyeliminowania światowej dwójki już na etapie drugiej rundy. Li walczy o swój trzeci tytuł w karierze – oba dotychczasowe wygrała w turniejach rangi WTA 250 na nawierzchni twardej – jeden na Teneryfie w 2021 roku i jeden rok temu w Guangzhou. W tym sezonie dotarła do dwóch półfinałów – obu w WTA 500, w Strasbourgu na mączce i niedawno w Monterrey na nawierzchni twardej.
Na liście widnieje też Sonay Kartal, która – jeśli zdecyduje się na start w Osace – dotrze tam tuż po swoim największym sukcesie w karierze, czyli sensacyjnym awansie do finału w Wuhan, gdzie ostatecznie przegrała z Mają Chwalińską. Brytyjka była bardzo bliska sukcesu, mając przewagę seta i przełamania, ale ostatecznie był to dla niej fantastyczny tydzień. Kartal, która pauzowała pół roku z powodu urazu kręgosłupa, w jednym turnieju awansowała ze 170. na 50. miejsce w rankingu WTA. Do tego ma bardzo przyzwoity bilans 14-7 na nawierzchni twardej w rozgrywkach WTA Tour w tym sezonie, a jej postawa m.in. w Wuhan sprawiła, że jest najmocniejszą zawodniczką drabinki w Osace według naszej heatmapy. W pierwszej rundzie wylosowała Australijkę Kimberly Birrell, rozstawioną z numerem 3 – niedawną mistrzynię turnieju w Seulu. To jedno z najciekawszych spotkań pierwszej rundy na tym poziomie rozgrywek.
Z ciekawszych zawodniczek w tej drabince są jeszcze Lilli Tagger – 18-letnia mistrzyni Prague Open, Katie Boulter, która wygrała WTA 250 w Ostrawie na początku lutego, czy Paula Badosa, która jest na drodze do powrotu do czołówki po problemach zdrowotnych – Hiszpanka miesiąc temu była w półfinale Sao Paulo na twardej nawierzchni. W Osace gra też zwyciężczyni tego turnieju – Kaitlin Quevedo.
W dolnej części drabinki najwyżej rozstawiona jest Peyton Stearns, która niedawno podreperowała swój dość przeciętny sezon finałem WTA 500 w Guadalajarze. W tym sezonie ma bilans 23-19, a na nawierzchni twardej 17-13. Stearns rozpocznie od meczu z Kateriną Siniakovą, a już w drugiej rundzie jedna z nich może być rywalką Magda Linette, jeśli poznanianka wygra swój pierwszy mecz przeciwko Claire Liu. Amerykanka, niegdyś 52. w rankingu WTA, aktualnie zajmuje 96. miejsce w zestawieniu. W tym sezonie najlepsze wyniki osiąga głównie w turniejach niższej rangi. 5 tygodni temu wygrała challengera rangi 125 w Barranquilli na twardej nawierzchni, lecz na poziomie WTA Tour nie ma na koncie wygranych meczów w tym sezonie. Jej najciekawszym momentem 2026 roku był awans do trzeciej rundy Wimbledonu. Liu i Linette grały ze sobą raz, dawno temu w 2018 roku w Charleston, kiedy to Amerykanka ograła Polkę w trzech setach.
Linette liczy na przełamanie bardzo złej passy sześciu porażek z rzędu i 9 przegranych meczów w ostatnich 10 spotkaniach. Po nienajgorszej pierwszej połowie sezonu, zwieńczonej m.in. półfinałem w Hertogenbosch na trawie, Linette spadła w rankingu na 77. miejsce. Pod koniec sierpnia była nawet 82., co jest jej najniższym notowaniem od 4 lat.
——————————
Maciej Myrta





