Wuhan. Magdalena Fręch bez szans w meczu z Aryną Sabalenką
Magdalena Fręch przegrała z Aryną Sabalenką 2:6, 2:6 w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Wuhanie. Mimo porażki, Polka w przyszłym tygodniu zanotuje kolejną życiówkę i wejdzie do Top 25 rankingu WTA.
Od początku było wiadome, że będzie to ciężkie spotkanie dla naszej tenisistki. Już w pierwszym gemie Białorusinka przełamała serwis Fręch do zera. Niedługo później prowadziła już 4:0. Od pierwszej piłki przejmowała inicjatywę, spychając Polkę do defensywy. Uderzenia wiceliderki rankingu były na tyle mocne i precyzyjne, że Polka nie była w stanie znaleźć na nie odpowiedzi.
Zawodniczka z Łodzi próbowała wykorzystywać pojedyncze okazje. W drugim gemie miała dwa break pointy na wyrównanie, ale żadnej z nich nie zamieniła na przełamanie. Próbowała atakować drugie serwisy Sabalenki, ale było to stanowczo za mało, aby stawić czoła rywalce. Faworytka nie wypuściła przewagi i wygrała pierwszego seta 6:2.
Podobnie jak w poprzedniej partii, trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa pokazała przewagę na korcie. Oprócz potężnych uderzeń, zagrywała również kończące skróty. W połączeniu z serwisem dało jej to prowadzenie 3:0 z podwójnym przełamaniem. Polka próbowała pozostać w grze i rzuciła się w pogoń. Szczęśliwie po taśmie Fręch po raz pierwszy w meczu przełamała Sabalenkę, a następnie zmniejszyła straty na 2:3. Miała dwie szanse na całkowite odrobienie strat, ale Białorusinka w pięknym stylu wybrnęła z opresji pierwszymi serwisami. To napędziło rywalkę, która po raz piąty odebrała podanie Polce i bez problemów awansowała do półfinału w Wuhanie. Dla Sabalenki to piętnasta wygrana z rzędu w chińskim mieście.
Magdalena Fręch może być z siebie dumna. Po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000, notując po drodze zwycięstwo nad zawodniczką z czołowej dziesiątki. W rankingu „na żywo” jest na 24. miejscu. Może spaść o pozycję niżej, jeśli Xinyu Wang, półfinalistka z Wuhanu, wygra całą imprezę.
Wyniki
Ćwierćfinał singla:
Aryna Sabalenka (1) – Magdalena Fręch (Polska) – 6:2, 6:2


