Wielki Szlem wielkiej szansy – dla kogo Roland Garros 2026 stanie się skokiem w nadprzestrzeń?

Kamil Karczmarek , foto: East News

Kamil Karczmarek

Za chwilę rusza drugi w tym roku turniej Wielkiego Szlema. W Paryżu, w turnieju męskim, Jannik Sinner jest zdecydowanym faworytem, ale nie oznacza to, że rozgrywki będą nudne. W tym roku nie brakuje zawodników, którzy mogą pokusić się o osiągnięcie życiowego sukcesu.

 

Na liście uczestników tegorocznego Roland Garros brakuje sporej grupy tenisistów z czołówki. W Paryżu zabraknie przede wszystkim Carlosa Alcaraza. Nie zagrają także Lorenzo Musetti, Holger Rune czy Jack Draper. Alexander Zverev po porażce w Rzymie przyznał, że nie czuje się najlepiej. Novak Djoković w tym sezonie na kortach ziemnych zagrał tylko jeden mecz – niespodziewanie przegrany w stolicy Włoch z Dino Prizmiciem. Inny zawodnik w czołowej dziesiątki, Taylor Fritz dopiero w Genewie wrócił po kontuzji do rywalizacji i odpadł w pierwszym meczu. Pod znakiem zapytania jest forma Bena Sheltona i Felixa Augera-Aliassime’a.

Nikt nie ma wątpliwości, że kandydatem numer jeden do triumfu jest Jannik Sinner. Jednak dla wielu zawodników spoza ścisłej czołówki pojawia się niepowtarzalna okazja na osiągnięcie życiowego wyniku. Takim nie musi być od razu awans do finału (choć tego nie wykluczamy), a chociażby pojawienie się w najlepszej ósemce turnieju. Dlatego pod lupę bierzemy pretendentów, którzy dobrze spisywali się na turniejach przed French Open.

 

Rafael Jodar 

Jedyny rozstawiony zawodnik w tym zestawieniu. Co ciekawe, rok temu w czasie Roland Garros Rafael Jodar w rankingu plasował się w siódmej setce. W tym, pod koniec marca, awansował do czołowej setki, a teraz jest w gronie trzydziestu najwyżej notowanych zawodników.

W karierze na turniejach wielkoszlemowych Hiszpan wygrał dotychczas tylko jeden mecz. 19-latek w Australian Open przeszedł przez kwalifikacje i w 1. rundzie pokonał w pięciu setach Reia Sakamoto. W kolejnym meczu w Melbourne musiał uznać wyższość Jakuba Mensika (rozstawionego z „16”). Teraz, na początku turnieju w Paryżu, sam jako rozstawiony uniknie starcia z wyżej notowanymi rywalami. Losowanie mimo to ma trudne. Jodar trafił bowiem na Aleksandara Kovacevicia, który zagrał świetny turniej w Hamburgu.

Hiszpan w tym roku na kortach ziemnych pokonał m.in. Alexa de Minaura, Camerona Norriego, Joao Fonsecę czy Learnera Tiena. Czy na kortach Rolanda Garrosa powtórzy wynik z turniejów ATP 1000 w Madrycie i Rzymie? W obu turniejach dotarł do ćwierćfinałów i został zatrzymany odpowiednio przez Jannika Sinnera i Luciano Darderiego. Wcześniej w Barcelonie był nawet w półfinałe. Nic dziwnego, że zrobiło się o nim głośno i jego spotkania często trafiają na główne korty. „Chcę po prostu cieszyć się każdą chwilą na korcie” – przyznał Jodar w wywiadzie dla ATP na początku tego roku.

Trudno nie przyznać, że jego styl gry jest niemal stworzony do osiągania rezultatów na kortach ziemnych.

 

Martin Landaluce

Drugi z młodych hiszpańskich talentów. Także, jak Jodar, urodzony w 2006 roku,. Analogii między tymi dwoma tenisistami jest więcej. Obydwaj za wzór stawiają sobie Rafaela Nadala. Landaluce zaczynał przygodę z tenisem w akademii hiszpańskiej legendy. Martin Landaluce, tak samo jak Jodar notuje wielkie postępy w ostatnim czasie.

Landaluce radził sobie znakomicie już na kortach twardych. W Miami osiągnął największy sukces w karierze, docierając do ćwierćfinału turnieju ATP 1000. Osiągnięcie to powtórzył w Rzymie, już na nawierzchni ziemnej. Skorzystał z szansy, jaką otrzymał jako szczęśliwy przegrany. Przegrał po niesamowitym pojedynku z Daniłłem Miedwiediewem. Zaimponował spektakularną obroną piłek meczowych. Nie bał się atakować. Ostatecznie w trzecim secie nie zdołał doprowadzić do tiebreaka.

Wcześniej na kortach ziemnych nie radził sobie tak dobrze. Sam przyznawał, że woli grać na hardzie. W Barcelonie oraz Madrycie przegrał już pierwsze spotkania. W rankingu ATP zajmuje obecnie 67. miejsce. O udział we French Open nie musiał się więc martwić. Rok temu w Paryżu nie zdołał przejść kwalifikacji.

W Wielkim Szlemie zagrał tylko jedno spotkanie – przegrane w 1. rundzie Australian Open 2025 z Jamesem McCabem. Turniej w Paryżu rozpocznie od meczu z kwalifikantem. Trudne zadanie czeka go już w ewentualnej 2. rundzie, gdzie może zagrać z Vitem Koprivą lub reprezentantem gospodarzy Corentinem Moutetem. Potencjalnym przeciwnikiem Landaluce w trzecim meczu mógłby być sam Jannik Sinner.

 

Alexander Blockx

W poprzednim sezonie Blockx awansował do finału turnieju ATP Next Gen, gdzie przegrał z Learnerem Tienem. Jednak sukcesy w „dorosłej” rywalizacji zaczął odnosić dopiero w tym sezonie. Głównie w turniejach na kortach ziemnych. Dlatego warto na Belga zwrócić uwagę podczas paryskiego turnieju.

W Monte Carlo Alexander Blockx wyeliminował Denisa Shapovalova i Flavio Cobolliego. Dopiero w 1/8 finału zatrzymał go Alex de Minaur. Jeszcze lepiej zaprezentował się w Madrycie. Tam pokonał Felixa Augera-Aliassime’a, Francisco Cerundolo i Caspera Ruuda. W swoim pierwszym w karierze półfinale turnieju rangi Masters przegrał ze Zverevem. Z Niemcem przegrał również w Rzymie, ale w trzeciej rundzie. Bliżej pokonania Zvereva był w Madrycie, ale to wcale nie musi oznaczać, że jego forma spada.

Jego historia gry na Wielkich Szlemach nie jest zbyt bogata. Jako szczęśliwy przegrany zadebiutował na tegorocznym Australian Open, gdzie przegrał w 1. rundzie z Jaime Farią. Na kortach Rolanda Garrosa jeszcze nie wygrał meczu. Przed rokiem odpadł w pierwszym spotkaniu kwalifikacyjnym. Teraz jako zawodnik z czołowej „40” rankingu może sprawić dużą niespodziankę. W pierwszej rundzie zagra z kwalifikantem. W kolejnej zaś może mieć okazję do rewanżu za Monte Carlo. Może się zmierzyć z de Minaurem. Ich starcie może być jednym z hitów tej fazy turnieju. Australijczyk na pewno nie jest zadowolony z takiego losowania.

 

Roman Andres Burruchaga

Trochę nieoczywisty wybór, ale patrząc na drabinkę turniejową, ciekawie zapowiada się argentyński pojedynek między Burruchagą i Sebastianem Baezem. Drugi z tenisistów ostatnio jest w słabszej formie. Roman Andres Burruchaga notuje szybki rozwój i ma szansę na awans do drugiej rundy. Tam ewentualnie zmierzyć się może z Felixem Augerem-Aliassimem, o ile ten pokona Daniela Altmaiera.

Polscy kibice mogą kojarzyć Burruchagę z pojedynku z Hubertem Hurkaczem w półfinale Challengera w Cagliari. Polak wygrał po wyrównanym trzysetowym meczu. Wcześniej Argentyńczyk dotarł do finału turnieju w Houston, gdzie przegrał z Tommym Paulem.

Tegoroczne zmagania na kortach ziemnych 24-latek rozpoczął od Challengera w Sao Paulo, gdzie wygrał turniej. W swojej karierze zwyciężył w czterech turniejach tej rangi – wszystkie na nawierzchni ziemnej.

 

Dino Priżmić

Kolejny z tenisistów, który w tym sezonie wskoczył do najlepszej setki rankingu. Zrobił to w połowie kwietnia. Obecnie zajmuje 71. miejsce. Najlepszym turniejem w jego karierze był start w Rzymie. Pzeszedł przez kwalifikacje, w drugiej rundzie sprawił sensację, wygrywając w trzech partiach z Novakiem Djokoviciem, a potem dołożył jeszcze wygraną z Ugo Humbertem. Odpadł w kolejnej rundzie po porażce z Karenem Chaczanowem.

W Madrycie Priżmić również pokonał tenisistę ze ścisłej czołówki. W drugiej rundzie okazał się lepszy od Bena Sheltona. Wygrał także z Matteo Berrettinim, a odpadł po meczu z Tomasem Martinem Etcheverrym. Przed tymi dwoma turniejami awansował do finału Challengera w Monzy.

Dino Priżmić jest mistrzem juniorskiego French Open z 2023 roku. Trzy lata po tym sukcesie zadebiutuje w seniorskim turnieju w Paryżu. W 2023 roku stracił zaledwie seta, a w finale pokonał Juana Carlosa Prado Angelo. W decydujących rundach grali m.in. Learner Tien i Joao Fonseca.

Tegoroczne Australian Open zakończył po porażce w 1. rundzie po pięciu setach z Jamesem Duckworthem. Odpadł także w pierwszym meczu US Open 2025 – bez wygranego seta z Andriejem Rublowem.

Teraz Chorwat liczy przynajmniej na pierwsze wielkoszlemowe zwycięstwo. Jeszcze nie wiadomo, z kim o nie zagra, gdyż jego rywalem będzie zawodnik z kwalifikacji. W przypadku wygranej może zmierzyć się z Joao Fonsecą w pojedynku wielkich talentów. Potencjalnym rywalem w trzeciej rundzie znów może być Novak Djoković.

 

Ignacio Buse

Ignacio Buse znalazł się w tym zestawieniu dzięki znakomitej postawie w trwającym turnieju w Hamburgu. Forma w tygodniu przed Wielkim Szlemem nie zawsze przekłada się na dobry występ w najważniejszym turnieju, jednak warto poświęcić trochę uwagi poczynaniom 22-letniego Peruwiańczyka.

Buse właśnie awansował do finału hamburskiego turnieju. W półfinale pokonał Aleksandara Kovacevicia, który także dość niespodziewanie dotarł do tej fazy. Tenisista z Ameryki Południowej we wcześniejszych rundach pokonał Flavio Cobolliego, następnie oddał tylko trzy gemy Jakubowi Mensikowi. A w ćwierćfinale okazał się lepszy od Ugo Humberta po trzysetowym pojedynku. W decydującej partii przegrywał już 0:3 z dwoma przełamaniami, ale wygrał 6:3.

Peruwiańczyk zagrał w Wielkim Szlemie tylko jeden mecz. W US Open 2025 przegrał w trzech setach z Benem Sheltonem. Teraz w Paryżu również trafił na rozstawionego przeciwnika. W jednym z ciekawszych spotkań pierwszej rundy zagra z Andriejem Rublowem.

Nawet gdyby żaden z wyżej wymienionych pretendentów nie dotarł do decydujących meczów tegorocznego Rolanda Garrosa, to i tak warto obserwować rozwój ich karier. W końcu ktoś będzie musiał przecież przełamać dominację aktualnych dwóch gigantów światowego tenisa: Jannika Sinnera i Carlosa Alcaraza. Może uda się to jednemu z wyżej wymienionych?

 

Dlaczego Jannik Sinner wygra Roland Garros czytaj TU.