Cincinnati. Hubert Hurkacz żegna się z turniejem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Były okazje, były dobre momenty, ale to jednak za mało. Hubert Hurkacz nie znalazł dzisiaj sposobu na świetnie dysponowanego reprezentanta gospodarzy – Tommy’ego Paula i po trzech zaciętych setach musiał uznać jego wyższość.

Można powiedzieć, że pierwszy set rozstrzygnął się już na samym początku, a dokładnie w trzecim gemie. Wtedy to bowiem Tommy Paul wykorzystał słabszy moment serwisowy Hurkacza i odebrał mu podanie. Później już do końca trzymał własne gemy i mimo dwóch break-pointów w szóstym gemie, a następnie szansy na 5:5 w gemie dziesiątym, Polakowi nie udało się wrócić do gry. Tym oto sposobem Amerykanin po czterdziestu trzech minutach wyszedł na prowadzenie 1-0 i był o krok od awansu do kolejnej rundy.

W drugiej partii z kolei było trochę więcej walki. Szczególnie na początku, panowie co chwilę rozgrywali długie, wyczerpujące wymiany, w których nie brakowało praktycznie niczego. Były skróty, loby i inne niesamowite odegrania z obu stron, co z pewnością podobało się zgromadzonej na trybunach publiczności.

Każdy z nich miał na początku drugiego seta swoje szanse, aby wyjść na prowadzenie, jednak serwujący zawsze wychodził z opresji bez szwanku. Najpierw nasz reprezentant nie wykorzystał trzech break-pointów, a w kolejnym gemie sam w świetnym stylu obronił się przed stratą przełamania, grając odważnie i nie wstrzymując ręki.

Później było już trochę spokojniej. Tenisiści bez problemów przechodzili przez kolejne gemy serwisowe i tym sposobem doszło do tie-breaka. A w nim lepszy okazał się Polak, który to szybko wypracował sobie przewagę, narzucając na Paula dużą presję. Zawodnik gospodarzy był widocznie nerwowy i popełniał zaskakujące, jak na siebie błędy, czego najlepszym podsumowaniem jest piłka setowa, którą Amerykanin posłał w niebo, nieczysto trafiając w piłkę. Tym samym Hurkacz zapisał na swoje konto drugą partię, a to oznaczało jedno – przed nami set decydujący.

Trzecia odsłona tego polsko-amerykańskiego starcia również przebiegała pod dyktando serwujących. Hubert co prawda miał trzy break-pointy w trzecim gemie, ale wtedy od stanu 0-40 mistrzowsko zagrał tenisista gospodarzy, po raz kolejny wychodząc z trudnej sytuacji obronną ręką.

Ostatecznie sam przełamał Hurkacza w ósmym gemie, a chwilę później zakończył spotkanie własnym serwisem. Po ponad dwóch i pół godzinie gry mógł cieszyć się ze zwycięstwa i awansu do trzeciej rundy, w której to zmierzy się z Adolfo Danielem Vallejo, dzisiejszym pogromcą Valentina Vacherota.

 


Wyniki

Cincinnati, 2. runda:

Tommy Paul (USA, 18) – Hubert Hurkacz (Polska) – 6:4, 6:7(3), 6:3