Kluż-Napoka. Koniec przygody Mai Chwalińskiej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Olga Pietrzak/PZT

Czwartek był ostatnim dniem turnieju WTA 250 w Kluż-Napoce dla Mai Chwalińskiej. Polka, która w Rumunii rywalizowała zarówno w singlu jak i w deblu, zakończyła swe występy na meczach 1/4 finału.

Po pięciu wygranych meczach z rzędu polska tenisistka ostatecznie spotkała taką, która okazała się lepsza od Bielszczanki. W meczu, którego stawką było miejsce w półfinale Maja Chwalińska przegrała z najwyżej rozstawioną w imprezie Emmą Raducanu.

Pierwszy set przebiegł pod dyktando Brytyjki. Mistrzyni US Open 2021 w ciągu 25 minut wygrała sześć gemów, trzykrotnie odbierając podanie Polce, a samemu ani razu nie musząc bronić się przed przełamaniem. Druga odsłona była nieco bardziej wyrównana. W sumie panie trzykrotnie odbierały sobie serwis. O jedno przełamanie lepsza była tenisistka z Wysp Brytyjskich i to ona zameldowała się w 1/2 finału singla turnieju w rumuńskiej Kluż-Napoce.

Po regulaminowym odpoczynku Maja Chwalińska jeszcze raz wyszła na kort. Tym razem razem z Kają Juvan polska zawodniczka stawiły czoła wyżej notowanym Kamili Rachimovej oraz Sarze Sorribes Tormo. Rozstawione z numerem trzecim rywalki wywiązały się z roli faworytek i w dwóch setach zakończyły występ polsko-słoweńskiego duetu.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Emma Raducanu (Polska, 1) – Maja Chwalińska (Polska, Q) 6:0, 6:4

Ćwierćfinał debla:

K. Rachimova, S. Sorribes Tormo (Uzbekistan, Hiszpania, 3) – M. Chwalinska, K. Juvan (Polska, Słowenia) 6:2, 6:3

Billie Jean King Cup. Mecz Polska – Ukraina odbędzie się u nas

/ Ksawery Styka , źródło: https://www.pzt.pl/3_154_18107/billie-jean-king-cup-zagramy-z-ukraina-w-polsce!.asp, foto: Kamil Szpilski

W połowie stycznia zostały wylosowane pary ostatniego etapu kwalifikacji do turnieju finałowego Billie Jean King Cup w chińskim Shenzhen. Reprezentacja Polski trafiła na Ukrainki i to właśnie one miały być gospodarzami kwietniowego starcia. Dzięki dobrej współpracy obu federacji uzgodniono, że mecz będzie miał miejsce w naszym kraju. 

“Cieszę się, że do tego meczu dojdzie w Polsce, bo to kolejna okazja, aby kibice w naszym kraju zobaczyli tenis na wysokim poziomie. Dziękujemy Ukraińcom, że zgodzili się na rozwiązanie, które daje szansę występu przy pełnych trybunach. Postaramy się wspólnie stworzyć fajne widowisko” – mówił kapitan naszej drużyny Dawid Celt. Chyba każdy przyzna mu rację, ponieważ po tenisowych emocjach w Radomiu czy Gorzowie Wielkopolskim polscy kibice z pewnością liczyli na kolejne. Poza tym Polski Związek Tenisowy organizował także rozgrywki Pucharu Davisa, podczas których nasi tenisiści podejmowali reprezentantów Wielkiej Brytanii. 

Ale dlaczego w ogóle doszło do zmiany lokalizacji polsko-ukraińskiego pojedynku? Na ten temat wypowiedział się sam prezes PZT Dariusz Łukaszewski: “Już w dniu losowania, kiedy poznaliśmy rywala, rozpoczęliśmy rozmowy. Przebiegły sprawnie, bo mamy z ukraińską federacją oraz prezesem Jewgienijem Żukinem bardzo dobre relacje. Zmianę gospodarza musiała jeszcze zatwierdzić Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF), formalności trwały kilka dni. Teraz możemy oficjalnie przekazać, że po udanych turniejach Billie Jean King Cup w Radomiu i Gorzowie Wielkopolskim oraz meczu Pucharu Davisa w Gdyni wielki tenis znów zagości w naszym kraju.” 

“To dowód dobrych relacji między naszymi federacjami” – podsumował prezes Łukaszewski w oficjalnym komunikacie na stronie Polskiego Związku Tenisowego. 

Dokładne miejsce kwietniowego spotkania mamy poznać oficjalnie w przyszłym tygodniu (na pewno do 16 lutego, ponieważ wtedy upływa termin zgłoszeń). Stawką kwietniowego Billie Jean King Cup Qualifiers będzie awans do finałów, które odbędą się w dniach 21-27 września w Shenzhen. 

ATP Challenger Tour. Zmienne szczęście polskich deblistów

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Tydzień po Australian Open jest bardzo pracowity dla polskich zawodników. W środę dwóch z nich pokazywało swoje umiejętności w turniejach rangi Challenger.

Polaka w akcji mogli zobaczyć kibice, którzy wybrali się na twarde korty na Teneryfie. Właśnie tam w zawodach gry podwójnej swoich sił próbował Filip Peliwo (na zdj.). 32-latek połączył siły z Amerykaninem Dalim Blanchem, ale ich wspólna przygoda nie trwała długo. Duet uległ w dwóch setach Marcowi-Andrei Hueslerowi i Stefano Travaglii. Szwajcar i Włoch triumfowali z wynikiem 6:4 6:2.

Zdecydowanie lepiej spisali się Piotr Pawlak i Alex Martinez. We włoskim Cesenatico Polak i Hiszpan łatwo pokonali duet gospodarzy – Fonio / Oradini. Co ciekawe obaj reprezentanci Italii nosili imię Giovanni. W kolejnej rundzie zwycięzcy zagrają z – najwyżej rozstawionymi – G. Riccą i M. Veldheerem.

Pozytywnych akcentów z udziałem naszych graczy mogło być więcej, ale do rywalizacji na Teneryfie nie stanęli ostatecznie Filip Pieczonka i Szymon Kielan. Para, która miała być rozstawiona z numerem dwa, została w drabince zastąpiona przez duet z listy rezerwowej.

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Teneryfa (pierwsza runda deblu mężczyzn):

M. Huesler (Szwajcaria) / S. Travaglia (Włochy) – F . Peliwo / D. Blanch (USA) 6:4 6:2

Cesenatico (pierwsza debla runda mężczyzn):

P. Pawlak / A. Martinez (Hiszpania) – G. Fonio (Włochy) / G. Oradini (Włochy) 6:2 6:3

Montpellier. Wawrinka z awansem do drugiej rundy, Mannarino wygrywa po obronie piłek meczowych

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

W Montpellier odbywa się jedyny w tym tygodniu turniej ATP. Na francuskich kortach rywalizuje m.in. Stan Wawrinka, który w swoim pierwszym meczu wyeliminował znacznie młodszego przeciwnika. Ponadto, trzeciego dnia zmagań z imprezy odpadło dwóch rozstawionych tenisistów.

Po pożegnaniu się z kibicami w Australii, kolejnym przystankiem Stana Wawrinki w jego ostatnim sezonie w karierze są zawody w południowej Francji. Szwajcar otrzymał od organizatorów „dziką kartę” i na inaugurację zmagań pokonał o 18 lat młodszego Hamada Medźedovicia. 40-latek z Lozanny w pierwszym secie oddalił trzy break-pointy wypracowane przez Serba, by w tie-breaku zatriumfować do trzech. W drugiej odsłonie okazał się z kolei lepszy o jedno przełamanie i tym samym odniósł czwartą wygraną w głównym cyklu rozgrywek w tym roku. Dzięki temu już wyrównał liczbę zwycięstw odniesioną w całym ubiegłym sezonie. O odniesienie kolejnego w Montpellier będzie mu już jednak znacznie trudniej, gdyż zmierzy się z broniącym tytułu i rozstawionym z „jedynką” Felixem Augerem-Aliassimem.

Chwilę później przed miejscowymi kibicami zaprezentował się gracz z zupełnie innego tenisowego pokolenia – Moise Kouame. Trenowany przez Richarda Gasqueta 16-latek, po przejściu kwalifikacji, zadebiutował w fazie głównej turnieju ATP w potyczce z ubiegłorocznym finalistą, Aleksandarem Kovacevicem. Młody Francuz efektownie zaprezentował się w pierwszej partii, wygrywając ją po tie-breaku. W kolejnych dwóch setach opadł jednak nieco z sił, z czego solidny Amerykanin skrzętnie skorzystał, zwyciężając w nich z wyraźną przewagą. Do drugiej rundy awansował także Luca Nardi, który wyeliminował Nikołoza Basilaszwiliego wynikiem 6:3, 6:3.

W środę rozegrano także trzy spotkania kolejnej fazy turnieju. W najciekawszym z nich z punktu widzenia gospodarzy, który okazał się również najdłuższą i najbardziej zaciętą batalią całego dnia, Adrian Mannarino pokonał Ugo Humberta. Oznaczonemu „piątką” młodszemu z Francuzów nie pomogło posłanie aż 23 asów serwisowych i fakt, iż w decydującej partii przy stanie 5:4 i serwisie rywala miał trzy piłki meczowe. Mannarino zdołał wyjść z tarapatów, a niedługo później rozstrzygnął na swoją korzyść rozgrywkę tie-breakową.

W ćwierćfinale przyjdzie mu się zmierzyć z kolejnym ze swoich rodaków i debiutującym na tym szczeblu imprezy ATP, Arthurem Geą. Występujący z „dziką kartą” 21-latek zanotował już drugie w tym tygodniu zwycięstwo po kreczu swojego oponenta. Wcześniej meczu z nim nie był w stanie dokończyć Giovanni Mpetshi Perricard, a tym razem, z powodu kontuzji kolana, w drugim secie z gry zrezygnował Tomasz Machacz.

Kolejną wygraną w turnieju zapisał też na swoim koncie pogromca Huberta Hurkacza z pierwszej rundy, Martin Damm. Amerykański kwalifikant w zaledwie 55 minut rozprawił się 6:1, 6:3 z finalistą tej imprezy sprzed pięciu lat, Roberto Bautistą Agutem. 22-latek z Bradenton ponownie imponował dyspozycją serwisową, tracąc w całym spotkaniu tylko siedem punktów w gemach przy własnym podaniu. Podobnie jak Gea, wystąpi teraz po raz pierwszy w najlepszej „ósemce” zawodów ATP. Swojego następnego przeciwnika pozna po zakończeniu wewnątrzwłoskiego starcia między Lucą Nardim, a Flavio Cobollim.


Wyniki

Pierwsza runda gry pojedynczej:

Aleksandar Kovacevic (USA, 8) – Moise Kouame (Francja, Q) 6:7(5), 6:2, 6:2

Stan Wawrinka (Szwajcaria, WC) – Hamad Medźedović (Serbia) 7:6(3), 6:4

Luca Nardi (Włochy) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja) 6:3, 6:3

Druga runda gry pojedynczej:

Arthur Gea (Francja, WC) – Tomasz Machacz (Czechy, 3) 6:3, 4:5 i krecz

Adrian Mannarino (Francja) – Ugo Humbert (Francja, 5) 6:7, 6:3, 7:6(4)

Martin Damm (USA, Q) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania) 6:1, 6:3

Puchar Davisa. Reprezentacja Polski zaczyna treningi w Egipcie

/ Mikołaj Zachciał , źródło: https://www.facebook.com/PZTofficial, foto: Marek Golba

Drużyna pod wodzą Mariusza Fyrstenberga rozpoczęła przygotowania do spotkania z Egipcjanami. Jak podaje oficjalny profil Polskiego Związku Tenisowego, we wtorek polscy zawodnicy po raz pierwszy pojawili się na kortach w Kairze.

Na miejscu zmagań zabraknie dwóch najlepszych singlistów z naszego kraju. Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak skupiają się na treningach i turniejach w ramach cyklu ATP. W składzie na mecz znaleźli się za to Daniel Michalski, Maks Kaśnikowski, Karol Drzewiecki, Jan Zieliński oraz Karol Filar. Pierwszy z nich nie będzie mógł jednak wystąpić z powodu kontuzji. Jego miejsce zajął Filip Pieczonka.

Dla ostatniego będzie to debiut w seniorskiej reprezentacji. Fyrstenberg podkreślił, że 27-latek zasłużył na powołanie, co pokazują wyniki. Końcówka poprzedniego sezonu i początek obecnego to świetne rezultaty Filara. Pod koniec listopada wygrał zawody ITF M15 w Kuala Lumpur, a w styczniu bieżącego roku dotarł do półfinału imprezy tej samej rangi w Cadolzburgu. Szkoda byłoby nie skorzystać z jego wysokiej formy.

Barw afrykańskiej drużyny bronić będą Fares Zakaria, Amr Elsayed, Michael Bassem Sobhy, Karim Ibrahim i Karim Mabrouk. Choć są to zawodnicy bez większych sukcesów, na własnym terenie nie można ich lekceważyć.

Pojedynek z Egiptem odbędzie się na nawierzchni ziemnej. Stawką jest miejsce w Grupie Światowej I. Początek rywalizacji z udziałem Biało-Czerwonych już w sobotę o godzinie 11:00.

WTA Tour. Mistrzyni wielkoszlemowa kolejną rywalką Chwalińskiej, Eala odwróciła losy meczu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy komplet tenisistek, które powalczą w ćwierćfinałach turniejów w Ostrawie, Abu Dhabi oraz Kluż-Napoce. Najlepszą formę spośród rozstawionych zawodniczek rywalizujących o rankingowe punkty w tym tygodniu prezentują tenisistki występujące w Rumunii podczas imprezy WTA 250.

W pierwszym tygodniu po Australian Open zawodniczki ze ścisłej światowej czołówki odpoczywają i zbierają siły na kolejne turniejowe starty. Z kolei te z tenisistek, które występ w Melbourne zakończyły wcześniej, obecnie grają w turniejach WTA 500 w Abu Dhabi oraz WTA 250 w Ostrawie i Kluż-Napoce.

I to właśnie impreza w tej ostatniej lokalizację ma najlepszą obsadę spotkań ćwierćfinałowych. Z grona czterech najwyżej rozstawionych zawodniczek o miejsca w półfinale nie zagra jedynie rozstawiona z „dwójką” Jaqueline Cristian. Reprezentantka gospodarzy w meczu drugiej rundy przeciwko Darii Snigur zdołała wygrać jedynie gema. Kolejną rywalką Ukrainki będzie Yue Yuan, która w odwróciła losy pojedynku przeciwko Sarze Sorribes Tormo.

O miejsce w półfinale na samej górze turniejowej drabinki zagra Maja Chwalińska. Polka, która do turnieju dostała się z kwalifikacji, a pojedynku drugiej rundy pokonała wyżej notowaną Olgę Danilović, o kolejne zwycięstwo w Kluż-Napoce zagra z Emmą Raducanu. Turniejowa „jedynka” w ostatnim ze spotkań drugiej rundy pokonała deblową partnerkę Polki, Kaję Juvan.

Żadnej z czterech najwyżej rozstawionych zawodniczek nie zobaczymy w ćwierćfinałach turnieju tej samej rangi w Ostrawie. Najwyżej notowaną ćwierćfinalistką jest turniejowa „szóstką” Caty McNally. Amerykanka o obronę honoru zawodniczek rozstawionych zagra z Tamarą Korpatsch. Niemka w środę sprawiła niespodziankę, pokonując turniejową „jedynkę”, Emilianę Arango.

Wśród ćwierćfinalistek turnieju w Ostrawie znalazły się również dwie reprezentantki gospodarzy. O awans do półfinału z drugiej ćwiartki powalczy Linda Fruhvirtova, która w meczu drugiej rundy okazała się lepsza od rozstawionej z „czwórką” Rebeki Sramkovej. Z kolei w dolnej połówce w grze o końcowy triumf pozostaje Nikola Bartunkova. Dziewiąta rakieta naszych południowych sąsiadów w rankingu WTA zagra z Katie Boulter.

Jekaterina Aleksandrowa i Clara Tauson to z kolei dwie najwyżej rozstawione tenisistki, które zameldowały się w ćwierćfinałach turnieju WTA 500 w Abu Dhabi. Panie znajdują się w dwóch różnych połówkach turniejowej drabinki, więc mogą zagrać ze sobą dopiero w finale. By zrobić kolejny krok w kierunku meczu o tytuł, tenisistka ze wschodu musi najpierw pokonać Alexandre Ealę. Filipinka w decydującej odsłonie meczu z Aliaksandrą Sasnowicz przegrywała już 0:4. Jednak zdołała odrobić straty, broniąc po drodze piłki meczowej, i zameldowała się w 1/4 finału. Z kolei rywalką Dunki będzie McCartney Kessler.

Drugiej szansy, jaką dostała w Abu Dhabi nie wykorzystała Renata Zarazua. Meksykanka, która odpadła z rywalizacji w eliminacjach, zajęła w turniejowej drabince miejsce Belindy Bencic. Jednak do 1/4 finału tenisistka z Ameryki Północnej nie awansowała. W spotkaniu drugiej rundy przeciwko Sonay Kartal wygrała jedynie trzy gemy.


Wyniki

Abu Dhabi

Druga runda:

Sonay Kartal (Wielka Brytania) – Renata Zarazua (Meksyk) 6:0, 6:3

Jekaterina Aleksandrowa (2) – Dajana Jastremska (Ukraina) 6:3, 6:0

Sara Bejlek (Czechy) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 7) 6:4, 6:3

Aleksandra Eala (Filipiny) – Alieksandra Sasnowicz 2:6, 6:4, 7:6(5)

Kluż-Napoka

Druga runda:

Emma Raducanu (Wielka Brytania, 1) – Kaja Juvan (Słowenia) 7:5, 6:1

Daria Snigur (Ukraina) – Jaqueline Cristian (Rumunia, 2) 6:1, 6:0

Sorana Cirstea (Rumunia, 3) – Tamara Zidansek (Słowenia) 6:1, 6:0

Xinyu Wang (Chiny, 4) – Rebeca Masarova (Szwajcaria) 6:4, 6:2

Anastazja Potapova (Austria, 5) – Anastazja Zacharova 1:6, 6:4, 6:3

Ostrawa 

Druga runda:

Tamara Korpatsch (Niemcy)  – Emiliana Arango (Kolumbia, 1) 6:3, 6:4

Linda Fruhvirtova (Czechy) – Rebeca Sramkova (Słowacja, 4) 6:3, 6:1

Diane Parry (Francja) – Panna Udvardy (Węgry, 8) 6:1, 6:2

Nicola Bartukova (Czechy) – Fiona Ferro (Francja) 6:4, 3:6, 6:1

Katie Boulter (Wielka Brytania) – Victorija Golubic (Szwajcaria, 5) 6:2, 6:2

Rotterdam. Carlos Alcaraz nie obroni tytułu

/ Ksawery Styka , źródło: https://www.abnamro-open.nl/, foto: East News

Rok temu wygrywał całą imprezę, w tym roku zmuszony jest się z niej wycofać. Po wymagających dwóch tygodniach w Melbourne, gdzie po raz pierwszy sięgnął po tytuł mistrza Australian Open, Carlos Alcaraz potrzebuje czasu na regenerację i właśnie z tego powodu opuści tegoroczną edycję turnieju ATP 500 w Rotterdamie. 

“Po konsultacjach z moim zespołem musiałem podjąć trudną decyzję o wycofaniu się z ABN AMRO Open. Potrzebuję czasu na regenerację po długiej serii w Australii. To rozczarowujące, że nie mogę wrócić po zdobyciu tytułu w zeszłym roku. Świetnie się bawiłem w Rotterdamie w zeszłym roku i mam nadzieję, że wkrótce tam wrócę. Życzę kibicom i organizatorom fantastycznego tygodnia.” – tak brzmiał komunikat lidera światowego rankingu a propos zaistniałej sytuacji. Carlitos miał być rozstawiony z numerem “1”, ale teraz najwyższy numer rozstawienia przejmie 6. w rankingu ATP Alex De Minaur, który z kolei w Holandii jeszcze nigdy nie wygrał (rok temu był w finale). Pierwotnie miał być to Alexander Zvierev, który plasuje się obecnie na 4. pozycji, ale w środowy wieczór on także ogłosił, że nie da rady wystąpić.

Wycofanie Alcaraza skomentował także dyrektor imprezy: Richard Krajicek – „Australian Open było dla Carlosa długie i bardzo wymagające. To szkoda zarówno dla niego, jak i dla nas, że jego świetny wynik uniemożliwia mu udział w turnieju w Rotterdamie.” 

Oczywiście, że absencja najlepszego tenisisty na świecie to duża strata dla organizatorów, jak i kibiców, jednak patrząc na pozostały skład turnieju i tak nie można być zawiedzionym. Danił Miedwiediew Alexander Bublik, Felix Auger-Aliassime czy wspomniany wcześniej Alex De Minaur to tylko przykłady zawodników, których będziemy mieli okazję oglądać w tegorocznej edycji imprezy w Rotterdamie. A to jeszcze nie wszystko, ponieważ dzięki “Dzikiej Karcie” w turnieju wystąpi także mistrz z 2015 roku – Stan Wawrinka, który rozgrywa ostatni sezon w zawodowej karierze. 

Miejmy zatem nadzieję, że mimo wycofania się Carlosa Alcaraza dostaniemy ciekawą imprezę z mnóstwem dobrego tenisa i nieoczywistym zwycięzcą, bo przecież teraz nie mamy w turnieju żadnego wyraźnego faworyta. 

Aryna Sabalenka nie zagra w Dosze

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: WTA/opracowanie własne , foto: East News

Liderka światowego rankingu wycofała się z turnieju w Dosze. Informację podała oficjalna strona WTA.

Z komunikatu wynika, że przyczyną tej decyzji światowej „jedynki” jest zmiana harmonogramu startów. Sabalenka triumfowała w Katarze w swoim pierwszym występie w 2020 roku. Od tego czasu wygrała tam jednak zaledwie dwa mecze, a w ubiegłym roku odpadła już w pierwszej rundzie.

Qatar TotalEnergies Open odbędzie się w przyszłym tygodniu. Wycofanie liderki rankingu oznacza, że najwyżej rozstawioną tenisistką w imprezie będzie Iga Świątek. W Dosze nie wystąpi również Lois Boisson z powodu kontuzji nogi.

Kluż-Napoka. Maja Chwalińska pokonała rozstawioną zawodniczkę i zagra w ćwierćfinale

/ Hanna Pałuska , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: PIOTR KUCZA/FOTOPYK

Maja Chwalińska wygrała czwarte spotkanie z rzędu i zameldowała się w ćwierćfinale WTA 250 w Kluż-Napoce. Polka pokonała turniejową ,,siódemkę” Olgę Danilović 6:1, 1:6, 6:2. 

Pierwszy set nie mógł się lepiej zacząć dla Chwalińskiej. Wygrała pięć gemów z rzędu, przełamując podanie rywalki dwukrotnie. Polka zdominowała grę. Świetnie serwowała – zdobyła 12 z 15 punktów po pierwszym podaniu. Reprezentantka Serbii zapisała tylko jednego gema na swoim koncie w tym secie. Udało się jej zdobyć łącznie 11 punktów, podczas gdy Chwalińska miała ich o 15 więcej.

Druga partia nie poszła po myśli Polki. Już w pierwszym gemie miała szansę zdobyć przewagę i przełamać podanie rywalki. Serbka wyszła z opresji, a chwilę później po raz pierwszy w meczu wyszła na prowadzenie. Chwalińskiej udało się odrobić straty, ale Danilović ponownie znalazła sposób, aby uzyskać przewagę, którą utrzymała już do końca seta i stale ją powiększała. 24-letnia Polka obniżyła poziom gry w porównaniu z pierwszą partią. Zapisała jednego gema na swoim koncie, a przeciwniczka doprowadziła do wyrównania.

W decydującym secie pierwsza na prowadzenie wyszła Chwalińska. Danilović miała break pointa powrotnego, ale go nie wykorzystała. Polka wygrała cztery gemy z rzędu i była o krok od zwycięstwa. Do gry wróciła Serbka, której udało się odrobić część strat. To jednak nie wystarczyło, aby powalczyć o wygraną. Reprezentantka Polski wykorzystała pierwszą piłkę meczową i po blisko dwóch godzinach gry awansowała do kolejnej rundy.

W ćwierćfinale Chwalińska podejmie Kaję Juvan lub najwyżej rozstawioną Emmę Raducanu. Polska tenisistka bierze również udział w rozgrywkach gry podwójnej. Razem z wcześniej wspomnianą Juvan powalczą o półfinał z parą Kamilla Rachimowa/Sara Sorribes Tormo.


Wyniki

Druga runda:

Maja Chwalińska (Polska, Q) – Olga Danilović (Serbia, 7) – 6:1, 1:6, 6:2

Kluż-Napoka. Maja Chwalińska powalczy o półfinał gry podwójnej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Marcin Cholewinski

Maja Chwalińska i Kaja Juvan wystąpią w 1/4 finału gry podwójnej turnieju WTA 250 w rumuńskiej Kluż-Napoce. Polsko-słoweński duet zdołał odwrócić losy meczu przeciwko Annie Bondar i Greet Minnen.

Kolejny wygrany mecz w tym tygodniu ma na swym koncie Maja Chwalińska. Bielszczanka, która po przejściu kwalifikacji, ma już za sobą zwycięstwo w meczu pierwszej rundy singla, razem z Kają Juvan znalazła sposób na pierwsze rywalki w grze podwójnej. Węgierka i Belgijka schodziły z kortu pokonane, chociaż to one wygrały partię otwarcia.

W pierwszej odsłonie to nasz duet jako pierwszy miał szanse by odebrać serwis rywalką. Te jednak wyszły z opresji, a w ósmym gemie zanotowały przełamanie do zera. To Bondar i Minnen dało wygraną w tej części meczu 6:3. W drugiej odsłonie panie w sumie trzykrotnie odbierały sobie serwis. O jednego gema wygranego przy podaniu rywalek, lepsze były Polka oraz Słowenka. Tym samym losy awansu do 1/4 finału rozstrzygnął super tie-break.

Początek tej części spotkania był wyrównany. Żaden z duetów nie był w stanie wypracować sobie przewagi punktowej. Jako pierwsze dokonały tego Chwalińska i Juvan, które na drugą zmianę stron schodziły prowadząc 7:5. Rywalki zdołały się zbliżyć na dystans jednego punktu, ale ostatecznie to nasz duet za drugą szansą zakończył spotkanie i zameldował się w ćwierćfinale.

Rywalkami Polki i Słowenki w meczu o półfinał będą rozstawione z numerem trzecim Kamila Rachimova oraz Sara Sorribes Tormo.


Wyniki

Pierwsza runda:

M. Chwalińska, K. Juvan (Polska, Słowenia) – A. Bondar, G. Minnen (Węgry, Belgia) 3:6, 6:3, 10-8