Sinner i Dźoković nie zagrają w Montrealu

/ Ksawery Styka , źródło: atptour.com, foto: East News

W piątek organizatorzy turnieju National Bank Open oficjalnie poinformowali, że Jannik Sinner i Novak Dźoković wycofali się z tegorocznych zmagań. Impreza rangi ATP Masters 1000 zostanie rozegrana w tym roku w Montrealu w dniach 2-13 sierpnia.

Absencja Sinnera to spory cios dla organizatorów. Lider rankingu ATP ma za sobą fantastyczne tygodnie – na początku lipca obronił tytuł na Wimbledonie, eliminując w półfinale właśnie Dźokovicia, a w finale wygrywając ze Zverevem. W całym sezonie natomiast Włoch notuje kapitalny bilans 44 zwycięstw i zaledwie 3 porażek, mając na koncie już sześć zdobytych tytułów.

Intensywna pierwsza połowa roku sprawiła jednak, że organizm Jannika Sinnera zaczął domagać się odpoczynku. Lider światowego rankingu z ciężkim sercem zrezygnował z występu w Kanadzie, tłumacząc swoją decyzję w specjalnym komunikacie.

Po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich czynników wspólnie z moim zespołem, podjęliśmy trudną decyzję o wycofaniu się z Montrealu. Nigdy nie jest łatwo opuścić tak ważne wydarzenie, ale uważamy, że to właściwy krok, aby priorytetowo potraktować moje zdrowie. Jestem rozczarowany, że mnie tam nie będzie, ale nie mogę się doczekać powrotu do Montrealu w przyszłości – wyjaśnił Włoch w wydanym oświadczeniu.

W przypadku Dźokovicia absencja w Montrealu to efekt konsekwentnie realizowanej strategii na ten etap kariery. Serb znacząco ograniczył liczbę występów w tourze, co potwierdza jego tegoroczny bilans (14-5). Turnieje rangi ATP Masters 1000 zeszły na dalszy plan, ponieważ priorytetem 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego są obecnie wyłącznie najważniejsze imprezy. Zamiast obciążać organizm występem w Kanadzie, tenisista z Belgradu woli zarządzać swoimi siłami tak, by jak najlepiej przygotować się do nadchodzącego US Open i walki o historyczny, 25. tytuł wielkoszlemowy.

Kto powalczy o tytuł?

Mimo braku pierwszej rakiety świata i legendarnego Serba, obsada kanadyjskiego turnieju wciąż robi duże wrażenie. Na kortach w Montrealu o zwycięstwo powalczą między innymi były mistrz tej imprezy, Alexander Zverev, czy ulubieniec lokalnej publiczności, Felix Auger-Aliassime.

Oprócz nich w zmaganiach wezmą udział inni gracze z czołowej dziesiątki, tacy jak Alex de Minaur, Danił Miedwiediew, Flavio Cobolli, Taylor Fritz i Ben Shelton. Dla Amerykanina będzie to zresztą powrót do bardzo szczęśliwego miejsca – w zeszłym roku to właśnie w tym turnieju (wówczas rozgrywanym w Toronto) sięgnął po największy tytuł w swojej karierze.

ITF. Berkieta w finale gry podwójnej

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Tomasz Berkieta i Jamie Mackenzie pewnie awansowali do finału turnieju gry podwójnej ITF M25 w Metzingen. W półfinale swoich rywalom z Niemiec oddali jedynie dwa gemy.

W czwartek Tomasz Berkieta odpadł z rywalizacji w grze pojedynczej, ale awansował do półfinału w deblu. Polak i Jamie Mackenzie wygrali z rozstawionymi z numerem czwartym Wardanem Manukyanem i Dimitrisem Sakellardisem. O finał turnieju w niemieckim Metzingen polsko-niemiecki duet zagrał z reprezentantami gospodarzy – Davidem Eichenseherem i Adrianem Oetzbachem.

Spotkanie było bardzo jednostronne. Tomasz Berkieta i Jamie Mackenzie od razu objęli prowadzenie 4:0. W pierwszym secie przegrali tylko jednego gema, chociaż w nim mieli breakpointa przy decydującym punkcie. Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia 3:0 z przełamaniem dla Polaka i Niemca. Eichenseher i Oetzbach wygrali potem jednego gema, ale na więcej już ich nie było stać. Berkieta z Mackenziem dominowali na korcie i znów triumfowali 6:1.

Drugiego meczu półfinałowego nie rozegrano. Rozstawieni z numerem pierwszym Dominik Recek i Daniel Siniakow otrzymali walkowera od Hiszpana Imanola Lopeza Morillo i Szwajcara Johana Niklesa. To właśnie Czesi będą rywalami Tomasza Berkiety i Jamiego Mackenziego w sobotnim finale.


Wyniki

ITF M25 w Metzingen – 1/2 finału:

Tomasz Berkieta/Jamie Mackenzie (Polska/Niemcy) – David Eichenseher/Adrian Oetzbach (Niemcy/Niemcy) 6:1, 6:1

Tampere. Maks Kaśnikowski odwrócił losy spotkania i awansował do półfinału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski po raz kolejny pokazał, że zawsze walczy do końca. W meczu ćwierćfinałowym turnieju ATP 75 Challenger w Tampere Polak pokonał Czecha Hynka Bartona 5:7, 6:4, 7:5.

Po pewnych zwycięstwach nad Louisem Wesselsem i Eero Vasą, Maks Kaśnikowski awansował do ćwierćfinału. W nim zmierzył się z reprezentantem Czech Hynkiem Bartonem. To było ich pierwsze spotkanie.

Gem otwarcia mógł dać nadzieję, że Kaśnikowski szybko odskoczy rywalowi z wynikiem. Polak doprowadził do przełamania serwisu Czecha i wyszedł na prowadzenie. Tak jak szybko je zdobył, tak również szybko je stracił. Barton wrócił do gry i doprowadził do wyrównania. Warszawianin nie poddawał się i w piątym gemie po raz drugi przełamał podanie Czecha, ale ponownie nie utrzymał prowadzenia. Od stanu 3:3 mecz zrobił się bardziej wyrównany i mogło się wydawać, że o losach pierwszego seta rozstrzygnie tie-break, ale tak się nie stało. W dwunastym gemie przeciwnik wykorzystał break pointa, który zarazem był piłką setową i zrobił duży krok w kierunku gry w półfinale.

Kolejna partia rozpoczęła się tak samo jak poprzednia, czyli od przełamania Warszawianina w gemie otwarcia. Tym razem wyciągnął wnioski z pierwszego seta i utrzymał prowadzenie już do końca. Czech miał okazję na odrobienie straty przełamania. Najbliżej był w ostatnim gemie, gdy Kaśnikowski serwował na wygranie partii. Przeciwnik jednak nie wykorzystał trzech break pointów, a Polak doprowadził do wyrównania w setach.

Decydująca partia była od początku do końca wyrównana. Kaśnikowski atakował serwis rywala już w gemie otwarcia. Był bliski przełamania, tak jak w pierwszym i drugim secie. Czech stracił podanie w trzecim gemie, ale szybko wrócił do gry. Od stanu 2:2 zarówno Kaśnikowski, jak i Barton pilnowali swojego podania. O losach partii i całego spotkania zadecydował jedenasty gem, w którym Polak przełamał serwis rywala do zera. Następnie nie miał problemu z utrzymaniem podania i po ponad dwóch godzinach i 40 minutach gry awansował do półfinału turnieju w Finlandii.

O finał Kaśnikowski zagra ze zwycięzcą spotkania Henri Squire – Otto Virtanen.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Hynek Barton (Czechy) – 5:7, 6:4, 7:5

Zug. Filip Pieczonka nie zagra w finale debla

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: P. Rychter

Filip Pieczonka ponownie wystąpił dziś w grze podwójnej. Nasz reprezentant przegrał w półfinale turnieju w Zug.

Impreza w Szwajcarii ma rangę Challenger i jest rozgrywana na kortach ceglanych. Partnerem Filipa tym razem był Brytyjczyk Joshua Paris.

W półfinale duet trafił na Czechów Andrew Paulsona i Davida Poljaka. Pieczonka i Paris zostali rozstawieni z numerem pierwszym, więc byli faworytami tego pojedynku, ale rywale pokazali, że są groźni – w pierwszej rundzie wyeliminowali turniejowe „trójki”.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Wszyscy czterej zawodnicy pilnowali podania a brak przełamań poprowadził duety do tie-breaka. W trzynastym gemie górą byli nasi południowi sąsiedzi, którzy wygrali 7-3.

W drugiej partii pierwszy „brejk” nastąpił już w trzecim gemie. Wywalczyli go Czesi, którzy mogli potem dołożyć kolejne przełamania. Pieczonka i Paris obronili się dwukrotnie i starali się wrócić do meczu przy wyniku 3:4. Rywale nie stracili jednak koncentracji i do końca trzymali równy poziom. Ostatecznie set skończył się rezultatem 6:4 dla Paulsona i Poljaka i to oni wciąż mogą sięgnąć po tytuł.

 


Wyniki

 

Zug (półfinał debla):

 

D. Poljak (Czechy) / A. Paulson (Czechy) – F. Pieczonka (1)/ J. París (Wielka Brytania, 1) 7:6(3) 6:4

ITF. Tomasz Berkieta ze zmiennym szczęściem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Tomasz Berkieta wygrał mecz deblowy, ale odpadł z rywalizacji w grze podwójnej na turnieju M25 w Metzingen. We Francji w drugiej rundzie przegrała Marcelina Podlińska.

Berkieta z porażką i zwycięstwem

Tomasz Berkieta przegrał z Patrickiem Zahrajem w meczu drugiej rundy turnieju ITF M25 w Metzingen. Niemiec rozstawiony jest z numerem piątym i plasuje się ponad 150 miejsc wyżej w rankingu. W pierwszym secie nie zabrakło emocji i wielu breakpointów. Berkieta jako pierwszy przełamał rywala na 3:2, ale po chwili po gemie przegranym do zera stracił swoje podanie. Polski tenisista znów mógł przełamać rywala, ale nie wykorzystał trzech breakpointów. Przy 4:5 Polak nie zdołał doprowadzić do remisu przy swoim podaniu. Zahraj zdobył przełamanie na wagę zwycięstwa w secie. Druga partia rozpoczęła się od wyniku 2:0 dla Tomasza Berkiety. Jednak Polak znów przegrał gema serwisowego do zera i zrobiło się 3:3. Patrick Zahraj po drugim przełamaniu z rzędu objął prowadzenie 5:3, a ostatecznie wygrał 6:3.

Tomasz Berkieta tego samego dnia zagrał również w meczu ćwierćfinałowym gry podwójnej. Polak stworzył duet z Jamiem Mackenziem, który także w czwartek odpadł z rozgrywek w grze pojedynczej. Rywalami polsko-niemieckiego duetu byli rozstawieni z numerem czwartym – Wardan Manukjan/Dimitris Sakellaridis. Pierwszy set jednak należał do Berkiety i Mackenziego. Dzięki przełamaniu zdobytemu na 2:1 wygrali 6:4, przegrywając tylko 5 punktów przy własnym serwisie. W drugiej partii duety pewnie wygrywały swoje podania do wyniku 4:5. Wówczas Berkieta z Mackenziem obronili aż 4 piłki setowe od stanu 0:40. Ostatecznie doprowadzili do tiebreaka, w którym przegrywali już 3:6, ale zwyciężyli 9:7. Wygrali partię, broniąc łącznie aż 8 setboli.

Ćwierćfinał nie dla Podlińskiej

Rozstawiona z numerem szóstym Marcelina Podlińska była faworytką w starciu z Sarah Iliev. Niestety, Polka musiała uznać wyższość reprezentantki gospodarzy i nie awansowała do ćwierćfinału. Pierwsze dwa sety były jednostronne. Najpierw Iliev wygrała 6:2, a potem Podlińska wyrównała po triumfie 6:1. Decydująca partia była wyrównana i zakończyła się po tiebreaku. W nim Francuzka zwyciężyła 8:6 po wyrównanej walce.


Wyniki

ITF M25 w Metzingen – druga runda:

Patrick Zahraj (Niemcy, 5) – Tomasz Berkieta (Polska) 6:4, 6:3

ITF M25 w Metzingen – 1/4 finału gry podwójnej:

Tomasz Berkieta/Jamie Mackenzie (Polska/Niemcy) – Wardan Manukjan/Dimitris Sakellaridis (,/Grecja, 4) 6:4, 7:6 (7)

ITF W15 w Nogent-sur-Marne – druga runda:

Sarah Iliev (Francja) – Marcelina Podlińska (Polska, 6) 6:2, 1:6, 7:6 (6)

Tampere. Ważny i Paldanius poza turniejem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Alan Ważny i Oskari Paldanius nie awansowali do półfinału turnieju deblowego na Challengerze w Tampere. W 1/4 finału w dwóch setach 4:6, 4:6 przegrali z Jarno Jansem i Nielsem Viskerem.

Alan Ważny i Oskari Paldanius pewnie awansowali do ćwierćfinału turnieju. Mistrzowie juniorskiego French Open i Wimbledonu 2025 mieli przed sobą trudne zadanie. Polak i Fin grający przed własną publicznością zmierzył się z Jarno Jansem i Nielsem Viskerem. Holendrzy rozstawieni z trójką w pierwszej rundzie mieli wolny los.

Holendrzy byli faworytami tego spotkania i zbliżyli się do wygrania pierwszego seta po przełamaniu na 3:2. Jednak Paldanius/Ważny błyskawicznie odrobili stratę. W decydującym momencie Jans i Visker zdobyli breaka na 5:4 i po kolejnym gemie serwisowym zakończyli zwycięstwem pierwszą odsłonę.

W drugim secie w pewnym sensie powtórzyła się sytuacja z wzajemnym przełamaniem. Holenderski debel zdobył breaka na 2:1, ale znów nie potwierdził przełamania wygraniem gema serwisowego. Polsko-fiński duet więc ponownie był w kontakcie wynikowym z rywalami. Identycznie jak w pierwszej odsłonie, Holendrzy zdobyli przełamanie na 5:4. Jarno Jans i Niels Visker drugą partię również wygrali 6:4 i cały mecz 2:0 w setach, awansując do półfinału.


Wyniki

ATP Challenger w Tampere – 1/4 finału:

Jarno Jans/Niels Visker (Holandia/Holandia, 3) – Oskari Paldanius/Alan Ważny (Finlandia/Polska, WC) 6:4, 6:4

Tampere. Niespodziewana porażka polskich deblistów

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: Peter Figura

Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski rozegrali kolejny mecz w Tampere. Polacy wystąpili w ćwierćfinale debla i odpadli z rywalizacji.

Biało-Czerwony duet był rozstawiony w Finlandii z numerem drugim. W meczu o półfinał ich rywalami byli Matt Ponchet i Oskar Poulsen.

Pierwszy set miał interesujący, ale nieco chaotyczny przebieg. Rywale rozpoczęli go od prowadzenia 4:0 i wydawało się, że są nie do zatrzymania.

Piotr i Karol podjęli jednak pogoń i skutecznie odrobili stratę podwójnego przełamania. Polacy mogli nawet zdobyć trzeciego „brejka” w jedenastym gemie, ale nie wykorzystali swoich szans. O losie seta zdecydował zatem tie-break, którego wygrali Francuz i Duńczyk.

Druga partia także zaczęła się od mocnego startu przeciwników. Ponchet i Poulsen prowadzili 3:1 a potem 5:3. Polacy walczyli zaciekle, ale nie mogli polegać na własnym podaniu i znaleźli się pod ścianą. Niestety nie udało się odwrócić wyniku i to Francuz i Duńczyk będą grać dalej w Tampere.

 

 

 


Wyniki

 

Tampere (ćwierćfinał):

M. Ponchet (Francja) / O. Poulsen (Dania) – K. Drzewiecki (2) / P. Matuszewski (2) 7:6(5) 6:4

Recenzja butów tenisowych ASICS GEL-RESOLUTION X CLAY

/ Karol Romer , źródło: , foto: Materiał sponsora/Własne

ASICS GEL-RESOLUTION X CLAY to jedne z najlepszych butów tenisowych, w jakich miałem okazję grać. Już od pierwszego treningu zwróciłem uwagę na ich wyjątkową wygodę oraz bardzo dobre dopasowanie do stopy. Buty nie wymagają długiego okresu „rozchodzenia”, dzięki czemu można od razu czuć się na korcie pewnie i komfortowo.

 

 

Największą zaletą modelu GEL-RESOLUTION X jest stabilność. Podczas intensywnych wymian, szybkich zmian kierunku oraz dynamicznych doślizgów do piłki stopa pozostaje dobrze zabezpieczona. Konstrukcja buta zapewnia świetne wsparcie boczne, co daje poczucie bezpieczeństwa nawet przy bardzo agresywnym poruszaniu się po korcie. Dla zawodników, którzy często ślizgają się na mączce lub wykonują gwałtowne ruchy na kortach twardych, jest to niezwykle ważna cecha.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje również amortyzacja. Technologie wykorzystane przy projektowaniu skutecznie pochłaniają wstrząsy powstające podczas biegania i lądowania po dynamicznych ruchach. Dzięki temu nogi są mniej zmęczone nawet po długich treningach czy wielogodzinnych meczach. Komfort użytkowania pozostaje na bardzo wysokim poziomie niezależnie od intensywności gry.

Gdybym miał im coś zarzucić, to przez niesymetryczną wysokość cholewki – od strony wewnętrznej jest ona nieco wyższa – nieco trudniej się je zakłada i wiąże.

Podsumowując, ASICS GEL-RESOLUTION X to buty, które łączą wygodę, stabilność, amortyzację i trwałość na najwyższym poziomie. Grało mi się w nich bardzo dobrze zarówno podczas treningów, jak i meczów. Świetnie asekurują stopę, dają poczucie bezpieczeństwa podczas ruchu i pozwalają w pełni skupić się na grze. Zdecydowanie poleciłbym ten model każdemu tenisiście szukającemu komfortowego i niezawodnego obuwia do regularnej gry.

 

 

OCENA (w skali 1-10): 8,5

CENA (sugerowana przez producenta): 709 zł

 

Buty ASICS GEL-RESOLUTION X CLAY są dostępne w sprzedaży na www.asics.com oraz www.strefatenisa.com.pl

 

Filozofia ASICS

 

ASICS od początku swojej działalności kieruje się filozofią „Anima Sana in Corpore Sano”, co oznacza, że celem firmy jest nie tylko dostarczanie sprzętu sportowego, ale przede wszystkim inspirowanie ludzi do aktywności fizycznej dla dobra ich ciała i umysłu. Produkty marki – zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów – powstają w oparciu o najnowsze technologie oraz badania prowadzone w Instytucie Sportu w Kobe, by wspierać komfort, zdrowie i dobre samopoczucie użytkowników.

 

Sportowcy współpracujący z ASICS nie są jedynie ambasadorami marki, ale także aktywnymi uczestnikami procesu projektowania, dzieląc się doświadczeniami, które pomagają tworzyć rozwiązania poprawiające wydajność i regenerację organizmu. Długofalowe kampanie społeczne ASICS pokazują, że marka postrzega sport jako uniwersalne narzędzie wspierające dobrostan psychiczny i fizyczny, a nie tylko domenę wyczynowców.

Praga. Falkowska i Smith bez zwycięstwa nad rozstawionymi rywalkami

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Andrzej Szkocki

Weronika Falkowska i Alana Smith były blisko triumfu nad rozstawionymi z numerem trzecim, ale przeciwniczki odwróciły losy spotkania. W ćwierćfinale turnieju WTA 250 w Pradze polsko-amerykański duet przegrał z Hao-Ching Chan/Miyu Kato 6:1, 5:7, 7:10. 

Po pewnym zwycięstwie w pierwszej rundzie, Weronika Falkowska i Alana Smith awansowały do ćwierćfinału. W nim czekało na nich dużo trudniejsze zadanie. Ich rywalkami były rozstawione z numerem trzecim Hao-Ching Chan i Miyu Kato.

Gem otwarcia mógł dać nadzieję rywalkom, że objęcie prowadzenia to kwestia czasu. Szybko zdobyły w nim break pointa, ale go nie wykorzystały. Chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni i to Falkowska i Smith przełamały ich podanie. Łącznie rozstawione z numerem trzecim straciły serwis dwa razy i zdobyły tylko jednego gema. Polka i Amerykanka pewnie serwowały i nie dały szans przeciwniczkom na odrobienie strat.

Drugi set zaczął się świetnie dla polsko-amerykańskiej pary, która już w gemie otwarcia wypracowała sobie solidną przewagę. Coraz bardziej zbliżały się do zwycięstwa, ale w szóstym gemie przeciwniczki wróciły do gry. Spotkanie stało się wyrównane i żadna z par nie chciała stracić podania. Niestety w dwunastym gemie rozstawione z numerem trzecim bez problemu przełamały serwis Polki i Amerykanki i doprowadziły do wyrównania w setach.

Super tie-break nie poszedł po myśli Falkowskiej i Smith. Rywalki szybko zdobyły przewagę, której nie wypuściły z rąk do końca. W końcówce pojawiła się mała nadzieja na odrobienie strat. Ze stanu 4:8 dla rywalek Polka i Amerykanka doprowadziły do wyniku 7:8. Wtedy jednak przeciwniczki wygrały dwa kolejne punkty i wygrały całe spotkanie.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Hao-Ching Chan, Miyu Kato (Tajwan, Japonia, 3) – Weronika Falkowska, Alana Smith (Polska, USA) – 1:6, 7:5, 10:7

Zug. Filip Pieczonka powalczy o finał

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka i Joshua Paris zanotowali drugie zwycięstwo z rzędu w turnieju ATP 125 Challenger w Zug. W ćwierćfinale pokonali innego reprezentanta Polski Szymona Walkówa i Hiszpana Sergio Martosa Gornesa 6:4, 6:3.

W meczu ćwierćfinałowym turnieju ATP 125 Challenger w Zug doszło do spotkania dwóch Polaków, jednak nie znajdowali się po tej samej stronie siatki. Najwyżej rozstawieni Filip Pieczonka i Brytyjczyk Joshua Paris podjęli Szymona Walkówa i Hiszpana Sergio Martosa Gornesa.

Początek pierwszego seta rozpoczął się od przełamań z obu stron. Pieczonka i Paris wyszli na prowadzenie już w trzecim gemie i przełamali rywali do zera, ale w następnym gemie stracili podanie. Najwyżej rozstawieni nie dali za wygraną i zdobyli przewagę w siódmym gemie. Tym razem nie stracili prowadzenia już do końca, a Walków i Martos Gornes nie zdołali odrobić straty przełamania.

W drugiej partii rozstawieni z numerem pierwszym byli blisko przełamania już w gemie otwarcia. Ostatecznie udało im się wyjść na prowadzenie w piątym gemie. Walków i Martos Gornes nie potrafili odpowiedzieć tym samym. W ostatnim gemie spotkania po raz drugi stracili serwis. Po ponad godzinie i 25 minutach gry Pieczonka i Paris awansowali do półfinału.

W meczu o finał polsko-brytyjska para podejmie zwycięzców spotkania Andrew Paulson/David Poljak – Dylan Dietrich/Marc-Andrea Huesler.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Filip Pieczonka, Joshua Paris (Polska, Wielka Brytania, 1) – Sergio Martos Gornes, Szymon Walków (Hiszpania, Polska) – 6:4, 6:3