Toronto. Cztery Polki na liście startowej

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Tennis Canada ogłosił w środę listę zawodniczek, które wezmą udział w National Bank Open 2026 prezentowany przez Rogers (NBO) w Toronto, na mniej niż miesiąc przed rozpoczęciem turnieju. Na liście znalazło się 72 z 75 najlepszych zawodniczek WTA Tour.

W tegorocznej edycji turnieju wystąpią cztery Polki. Nasz kraj będzie reprezentowany w Toronto przez: Igę Świątek, Maję Chwalińską, Magdalenę Fręch i Magdę Linette.

Kanadyjka i mistrzyni NBO z 2019 roku, Bianca Andreescu, otrzymała dziką kartę do głównej drabinki, dołączając do siedmiokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema i finalistki NBO z 2014 roku, Venus Williams.

„Jako jedno z najważniejszych wydarzeń na WTA Tour, National Bank Open prezentowany przez Rogers nadal przyciąga najlepsze na świecie zawodniczki, a tegoroczna lista uczestniczek nie jest wyjątkiem, z udziałem aż 12 mistrzyń turniejów Wielkiego Szlema” – powiedział Karl Hale, Dyrektor Turnieju National Bank Open w Toronto.

„W drugim roku naszego rozszerzonego, 12-dniowego formatu, fani będą mieli więcej okazji niż kiedykolwiek, żeby cieszyć się najwyższej klasy tenisem i doświadczyć wszystkiego, co turniej ma do zaoferowania w Toronto w sierpniu. Jesteśmy podekscytowani, że możemy powitać najlepsze zawodniczki świata, fanów, partnerów i wolontariuszy, którzy sprawiają, że to wydarzenie jest tak wyjątkowe.”

„Poza prezentowaniem sportu na najwyższym poziomie, National Bank Open pomaga rozwijać tenis w całej Kanadzie, a dochód netto jest reinwestowany przez Tennis Canada, aby tworzyć więcej możliwości dla Kanadyjczyków do gry, rywalizacji i rozwijania się w tym sporcie.”

Najciekawsze gry na PS5 dla dzieci w Polsce: tytuły, kategorie wiekowe

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Konsola PlayStation 5 od lat utrzymuje pozycję jednej z najpopularniejszych platform do grania w polskich domach. Choć wiele osób kojarzy ją przede wszystkim z wymagającymi produkcjami dla dorosłych, katalog gier przeznaczonych dla młodszych graczy jest naprawdę imponujący. Rodzice coraz częściej szukają bezpiecznych i wartościowych tytułów, które nie tylko zapewnią dziecku rozrywkę, ale także wspomogą rozwój kreatywności, logicznego myślenia czy umiejętności współpracy. Właściwy dobór gier wymaga jednak znajomości systemu oznaczeń wiekowych oraz świadomości tego, jakie produkcje faktycznie sprawdzą się w rękach najmłodszych.

 

System oznaczeń wiekowych PEGI w praktyce

 

Zanim zdecydujesz się na zakup gry dla dziecka, warto zrozumieć, jak działa europejski system klasyfikacji wiekowej PEGI (Pan European Game Information). To właśnie on obowiązuje w Polsce i stanowi podstawowe narzędzie pomagające rodzicom w doborze odpowiednich treści. Każda gra dostępna na PS5 posiada oznaczenie na opakowaniu lub w opisie w PlayStation Store. System wyróżnia pięć kategorii wiekowych, a dodatkowe ikony informują o rodzaju treści, które mogą budzić zastrzeżenia.

 

Kategorie wiekowe PEGI i ich znaczenie

 

Poszczególne oznaczenia PEGI wskazują minimalny rekomendowany wiek gracza:

– PEGI 3 – treści odpowiednie dla wszystkich grup wiekowych, brak elementów mogących wystraszyć małe dzieci.

– PEGI 7 – dopuszczalne łagodne sceny przemocy w kontekście fantasy lub humorystycznym.

– PEGI 12 – mogą pojawić się bardziej realistyczne elementy przemocy wobec postaci fikcyjnych.

– PEGI 16 – przemoc lub treści erotyczne zbliżone do tego, co widać w rzeczywistości.

– PEGI 18 – wyłącznie dla dorosłych, brutalna przemoc lub inne kontrowersyjne treści.

 

Warto pamiętać, że oznaczenia PEGI dotyczą wyłącznie treści zawartych w grze – nie oceniają one poziomu trudności ani tego, czy rozgrywka będzie zrozumiała dla dziecka w danym wieku. Dlatego poza sprawdzeniem kategorii wiekowej rodzic powinien również zapoznać się z opisem mechanik gry i ocenić, czy dziecko poradzi sobie z obsługą kontrolera oraz zrozumieniem celów rozgrywki.

 

Najlepsze gry na PS5 z oznaczeniem PEGI

 

Produkcje skierowane do najmłodszych graczy na PlayStation 5 wyróżniają się kolorową oprawą graficzną, prostymi mechanizmami sterowania i pozytywnymi przesłaniami. Wiele z nich oferuje również tryb kooperacji, dzięki czemu rodzic może grać wspólnie z dzieckiem. To doskonała okazja do budowania więzi rodzinnych i wspólnego spędzania czasu.

Wybrane tytuły dostępne na polskim rynku w 2026 roku:

 

Tytuł gry Gatunek Tryb kooperacji
Astro Bot Platformówka Nie
Sackboy: A Big Adventure Platformówka Tak (do 4 graczy)
Lego Horizon Adventures Akcja/Przygoda Tak (do 2 graczy)
Minecraft Sandbox/Kreatywna Tak
Hogwarts Legacy RPG/Przygoda Nie

 

Jeśli szukasz gry, która zostawi po sobie coś więcej niż zaliczone poziomy, wybierz taką, przy której naprawdę chce się rozmawiać po wyłączeniu konsoli.

 

Gry edukacyjne i rozwijające kreatywność

 

PlayStation 5 oferuje również tytuły, które łączą zabawę z nauką. Minecraft pozostaje niekwestionowanym liderem w kategorii gier rozwijających wyobraźnię przestrzenną i kreatywność. Dzieci mogą budować własne światy, eksperymentować z mechanikami gry i uczyć się podstaw logicznego myślenia. Seria LEGO dostępna na PS5 obejmuje kilkanaście tytułów nawiązujących do popularnych uniwersów filmowych, a każdy z nich zachęca do eksploracji i rozwiązywania zagadek.

Dreams od studia Media Molecule to kolejna produkcja zasługująca na szczególną uwagę. Pozwala dzieciom nie tylko grać w tytuły stworzone przez społeczność, ale również projektować własne gry, animacje i muzykę. To narzędzie kreatywne, które w przystępny sposób wprowadza młodych użytkowników w świat tworzenia cyfrowych treści i może stanowić pierwszy krok w kierunku nauki programowania czy projektowania gier.

Platformą, na której dorośli mogą z kolei znaleźć rozrywkę dopasowaną do swoich zainteresowań, jest FScasino, oferująca doświadczenia rozrywkowe przeznaczone wyłącznie dla pełnoletnich użytkowników.

 

Rozwój umiejętności poprzez grę

 

Warto zwrócić uwagę na gry, które oprócz zabawy rozwijają konkretne kompetencje:

– Logiczne myślenie – puzzle i łamigłówki w grach takich jak Lego Builder’s Journey.

– Koordynacja ręka-oko – dynamiczne platformówki, np. Astro Bot.

– Umiejętności społeczne – gry kooperacyjne wymagające komunikacji i planowania.

– Kreatywność – tryby budowania i tworzenia w Minecraft czy Dreams.

 

Badania pedagogiczne potwierdzają, że odpowiednio dobrane gry wideo mogą pozytywnie wpływać na rozwój poznawczy dzieci. Kluczowe jest jednak zachowanie umiaru – eksperci zalecają, aby czas spędzany przed ekranem był równoważony aktywnością fizyczną i kontaktami z rówieśnikami w świecie rzeczywistym.

 

Kontrola rodzicielska na PlayStation 5

 

Sony udostępnia rozbudowane narzędzia kontroli rodzicielskiej wbudowane w system PS5. Rodzice mogą tworzyć osobne konta dla dzieci, ustawiać limity czasu grania, ograniczać dostęp do gier według kategorii PEGI oraz monitorować aktywność online. Konfiguracja tych funkcji zajmuje zaledwie kilka minut i daje realny wpływ na to, z jakimi treściami styka się dziecko. Warto również regularnie rozmawiać z dziećmi o ich doświadczeniach w grach i wspólnie ustalać zasady korzystania z konsoli.

System pozwala na blokowanie komunikacji z nieznajomymi w trybach online oraz wyłączenie możliwości dokonywania zakupów w PlayStation Store bez zgody rodzica. Te funkcje znacząco zwiększają bezpieczeństwo najmłodszych graczy. Dodatkowo aplikacja PlayStation na smartfon umożliwia rodzicom zdalne zarządzanie ustawieniami konta dziecka, sprawdzanie raportów aktywności oraz otrzymywanie powiadomień o czasie spędzonym na graniu – nawet gdy rodzic nie przebywa w domu.

 

Na co zwracać uwagę przy wyborze gry dla dziecka?

 

Sama kategoria PEGI to ważna wskazówka, ale nie jedyny czynnik, który warto brać pod uwagę. Oto kilka dodatkowych aspektów:

– Tryb kooperacji — wspólna gra z rodzicem lub rodzeństwem wzbogaca doświadczenie i pozwala kontrolować przebieg rozgrywki.

– Funkcje kontroli rodzicielskiej na PS5 — konsola umożliwia ustawienie limitów czasu gry, ograniczenie komunikacji online oraz filtrowanie treści według kategorii wiekowej.

– Recenzje i opinie innych rodziców — warto sprawdzić, jak inni oceniają daną grę pod kątem przystępności i treści.

– Mikrotransakcje — niektóre gry zawierają opcje zakupów w grze, co może prowadzić do nieplanowanych wydatków.

– Zawartość online — jeśli gra oferuje tryb sieciowy, warto upewnić się, że dziecko nie będzie narażone na kontakt z nieodpowiednimi treściami generowanymi przez innych graczy.

Świadome podejście do tych kwestii pozwala cieszyć się grami na PS5 w sposób bezpieczny i kontrolowany.

Łódź. Niespodziewana porażka Berkiety

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Szybko zakończyła się przygoda Tomasza Berkiety z turniejem ITF M15 w Łodzi. Polak rozstawiony z numerem drugim przegrał w dwóch setach ze znacznie niżej notowanym Leytonem Riverą.

Tomasz Berkieta liczył na bardzo dobry wynik w turnieju rozgrywanym w Polsce. Polak był jednym z faworytów rozgrywek. Rozstawiony został bowiem z numerem drugim. Berkieta (543. miejsce) przegrał jednak z Leytonem Riverą, czyli 1144. zawodnikiem na świecie. Norweg zwyciężył na korcie centralnym 6:3, 6:3 i niespodziewanie wyeliminował naszego reprezentanta.

W dwóch pojedynkach pierwszej rundy zmierzyli się ze sobą dwaj Polacy. Jan Chłodnicki grający dzięki dzikiej karcie wygrał 6:4, 6:3 z Alanem Bojarskim, który dostał się do turnieju przez kwalifikacje. Lepiej poradził sobie inny kwalifikant. W starciu z innym reprezentantem Polski, Jakub Jędrzejczak zwyciężył 6:3, 6:2 z Kacprem Knitterem. Jedynym polskim tenisistą, który pokonał rywala zza granicy jest Marcel Kamrowski. Polak plasujący się poza 1000. miejscem w rankingu wygrał 6:4, 6:3 z nieco wyżej notowanym Włochem Edoardo Cherie Ligniere.

Antoni Kasperski i Oliwier Sterniczuk mogli na siebie potrafić w drugiej rundzie, ale obydwaj po porażce w dwóch setach odpadli z rywalizacji. Kasperski przegrał wyraźnie 2:6, 1:6 z włoskim kwalifikantem Lorenzo Balduccim. Od Sterniczuka lepszy okazał się Jeremy Gschwendtner. Brytyjczyk rozstawiony z numerem siódmym zwyciężył 6:4, 6:3. Niespodzianki w starciu z rozstawionym rywalem nie sprawił również Jan Wygona. Polski tenisista, który przebrnął przez kwalifikacje, w pierwszej rundzie przegrał 4:6, 4:6 z turniejową piątką Aleksandrem Brajninem z Ukrainy.


Wyniki

ITF M15 Łódź – pierwsza runda:

Leyton Rivera (Norwegia) – Tomasz Berkieta (Polska, 2) 6:3, 6:3
Jakub Jędrzejczak (Polska, Q) – Kacper Knitter (Polska) 6:3, 6:2
Jan Chłodnicki (Polska, WC) – Alan Bojarski (Polska, Q) 6:4, 6:3
Aleksandr Brajnin (Ukraina, 5) – Jan Wygona (Polska, Q) 6:4, 6:4
Jeremy Gschwendtner (Wielka Brytania, 7) – Oliwier Sterniczuk (Polska, WC) 6:4, 6:3
Lorenzo Balducci (Włochy, Q) – Antoni Kasperski (Polska, WC) 6:2, 6:1
Marcel Kamrowski (Polska) – Edoardo Cherie Ligniere (Włochy) 6:4, 6:3

ITF M15 Łódź – pierwsza runda gry podwójnej:

Marcin Andrzejczak/Mateusz Cisło (Polska/Polska) – Patrik Homola/Vincent Jonah Strauch
(Czechy/Niemcy) 7:6 (3), 6:4
Filip Kosiński/Mikołaj Lis (Polska/Polska) – Mert Aytekin/Beren Tan (Turcja/Turcja) 6:3, 7:5

Jassy. Cenna wygrana Maksa Kaśnikowskiego

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Maks Kaśnikowski rozegrał kolejny mecz w Jassach. Polak zagra w ćwierćfinale tej imprezy po wygranej ze znanym przeciwnikiem.

Turniej w Rumunii ma rangę challenger i jest rozgrywany na mączce. W 1/8 finału tych zawodów na Maksa czekał trudny rywal. Był nim Pedro Martínez, którego kibice znają z solidnych występów w ramach ATP Tour. Obecnie Hiszpan jest poza pierwszą setką rankingu (134.), ale w przeszłości był w top 40. W Jassach został zaś rozstawiony z numerem piątym.

Pierwszy set miał bardzo wyrównany początek. Panowie wymienili przełamania po długich gemach i zaciekle walczyli o każdy punkt. W połowie partii był remis po 3, ale końcówkę lepiej rozegrał Martinez, który wygrał tę odsłonę 6:4.

Maks wyszedł na drugiego seta z bojowym nastawieniem i zaczął go od wyniku 3:0. Gemy były krótsze, ale Polak wciąż musiał mieć się na baczności. Przy stanie 4:1 dla naszego rodaka tenisiści musieli przerwać grę z powodu deszczu.

Po wznowieniu gry Kaśnikowski nie stracił koncentracji i domknął tę partię z wynikiem 6:3.

Trzeci set był bardzo zacięty. W ciągu dziesięciu gemów miały miejsce dwa przełamania – po jednym dla każdego z graczy. Wynik po pięć oznaczał, że panowie zmierzają ku tie-breakowi. Do takiego rozwiązania nie dopuścił jednak Maks. Nasz reprezentant nie odpuszczał i zakończył mecz z rezultatem 7:5.

 


Wyniki

 

Jassy (1/8 finału mężczyzn):

M. Kaśnikowski – P. Martínez (Hiszpania, 5) 4:6 6:3 7:5

Wimbledon. Arthur Fery nie przestaje zachwycać – Brytyjczyk zagra w półfinale!

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Wimbledońskiej rewelacji ciąg dalszy! Grający z „dziką kartą” w Londynie Arthur Fery niczym burza przeszedł przez ćwierćfinał turnieju, pokonując w trzech setach finalistę tegorocznego Roland Garros, Flavio Cobollego. Tym samym został piątym tenisistą ze swojego kraju, który dotarł do najlepszej „czwórki” turnieju wielkoszlemowego w erze Open. 

Faworytem spotkania był znajdujący się w znakomitej formie Włoch, który drugi rok z rzędu dotarł do ćwierćfinału Wimbledonu. Historia dotychczasowych spotkań przemawiała jednak za reprezentantem gospodarzy, który pokonał tenisistę z Italii podczas tegorocznego Australian Open.

Środowe spotkanie rozpoczęło się od dobrej dyspozycji. Do pierwszej okazji na przełamanie doszło w siódmym gemie. Cobolli nie wykorzystał jednak break pointa, by po chwili samemu bronić się przed stratą podania. Fery wywarł presję na przeciwniku w dziesiątym gemie – break point był więc równoznaczny z piłką setową. Brytyjczyk przełamał rywala, wychodząc na prowadzenie w meczu.

Na początku drugiej partii Fery wydawał się znajdować w chwilowym kryzysie. 23-latek stracił serwis już w pierwszym gemie. Szybko jednak odnalazł właściwy rytm gry, wychodząc ze stanu 0:2 na 3:2. W kolejnych gemach nie oglądaliśmy przełamań – returnujący gracze nie byli w stanie wywalczyć break pointów. Doszło do tie-breaka, w którym kluczowy okazał się jego początek. Fery szybko wyszedł na prowadzenie 4-1 w dogrywce. Następnie reprezentant Wielkiej Brytanii wygrywał punkty przy podaniu, co zagwarantowało mu zwycięstwo i przybliżyło go do życiowego sukcesu.

Po najbardziej wyrównanej odsłonie spotkania widzowie zgromadzeni na korcie centralnym oglądali jednostronne widowisko. Fery grał niczym natchniony, nie oddając rywalowi ani jednego gema! Po trzykrotnym przełamaniu serwisu Cobollego, Brytyjczyk wykorzystał pierwszego meczbola, awansując tym samym do półfinału jako tenisista grający w turnieju z „dziką kartą”.

Do podobnej sytuacji w historii Wimbledonu doszło tylko raz – w 2001 roku, gdy w meczu o finał imprezy zagrał Goran Ivanisević. Chorwatowi udało się wówczas sięgnąć po triumf, co wydaje się szalenie trudnym wyczynem dla Fery’ego. W półfinale imprezy 23-latek zmierzy się z będącym w znakomitej formie Alexandrem Zverevem. Niezależnie od wyniku piątkowego starcia, Brytyjczyk już stał się bohaterem w swojej ojczyźnie. Fery przystępował do turnieju jako 114. tenisista rankingu ATP – półfinał Wimbledonu przesunie go w okolice najlepszej „czterdziestki”.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Arthur Fery (Wielka Brytania, WC) – Flavio Cobolli (Włochy, 9) 6:4, 7:6(4), 6:0

Wimbledon. Przełamanie Zvereva w starciach z Fritzem. Niemiec z pierwszym londyńskim półfinałem

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, wimbledon.com, foto: East News

Rozstawiony z numerem drugim Alexander Zverev pokonał oznaczonego „szóstką” Taylora 6:4, 6:4, 6:2 w ćwierćfinale turnieju na kortach Wimbledonu. Mistrz Rolanda Garrosa przerwał tym samym długą serię porażek z Amerykaninem i po raz pierwszy w karierze awans do najlepszej czwórki londyńskiej imprezy.

Rywalizacja tej dwójki ma swoją bogatą historię. Panowie spotkali się ze sobą już po raz 16. Jej przebieg można uznać za zaskakujący, bowiem to niżej notowany i mniej utytułowany Amerykanin wygrywał dotychczas dziesięciokrotnie, w tym siedem razy z rzędu. Po raz ostatni dokonał tego bardzo niedawno, bo przed kilkoma tygodniami w Halle, gdzie wyszedł zwycięsko z walki o finał. Niemiec mógł jednak szukać pozytywów spoglądając na ich wimbledoński bilans, gdyż triumfował w dwóch z trzech spotkań w Londynie.

Biorąc pod uwagę serwisowe atuty obu graczy, pojedynek zaczął się dość niespodziewanie od szans na przełamanie dla każdego z nich. W drugim gemie Zverev musiał bronić dwóch break-pointów, a chwilę później przed podobnym zadaniem stanął Fritz. 28-latkowi z Rancho Santa Fe ta sztuka się z kolei nie udała. Po długiej wymianie przy drugiej z szans Niemiec wymusił błąd rywala, czym wypracował sobie cenną zaliczkę. W kolejnych minutach ją utrzymywał, choć gdy przyszło mu podawać na zwycięstwo w partii napotkał na pewne trudności. Raz jeszcze oddalił jednak dwie okazje na „brejka” ze strony Amerykanina i zakończył pierwszą część potyczki.

Zverev demonstrował również wyraźną przewagę w wymianach z głębi kortu i po trzecim gemie drugiej odsłony mogliśmy przekonać się, co było tego jedną z przyczyn. Fritz poprosił bowiem o pomoc medyczną w związku z problemem z prawym kolanem. Tym samym, które było przyczyną jego blisko dwumiesięcznej absencji w rozgrywkach tej wiosny. Kalifornijczyk wrócił do gry, ale nie był w stanie poważniej zagrozić Niemcowi. Gorzej poruszał się za linią końcową i przegrywał większość piłek po drugich podaniach. 29-latek z Hamburga swoją przewagę na tablicy wyników udokumentował „brejkiem” wywalczonym przy stanie 4:4. Po zmianie stron łatwo zwieńczył partię, w której przegrał zaledwie cztery punkty przy swoim serwisie.

W trzecim secie reprezentant Niemiec osiągnął jeszcze większą przewagę. Prezentował się niezwykle pewnie i przełamywał Fritza w trzecim oraz piątym gemie. W dalszym ciągu brylował też skutecznym podaniem, nie dając przeciwnikowi choćby cienia szansy na odrobienie strat. Ostatecznie po niespełna dwóch godzinach gry zakończył całe spotkanie i skompletował półfinały we wszystkich imprezach wielkoszlemowych. Jego rywalem w starciu o finał będzie największa niespodzianka całej imprezy, Brytyjczyk Arthur Fery, który wyeliminował Flavio Cobolliego.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Taylor Fritz (USA, 6) 6:4, 6:4, 6:2

Felieton wimbledoński. Do połowy pełna

/ Artur St. Rolak , źródło: , foto: Olimpia Dudek

Artur St. Rolak, Londyn SW19

 

Z Kasią Piter – nie z Katarzyną, bo znamy się od lat przeszło 20 – rozmawiamy (z jednym wyjątkiem warszawskim) albo w Poznaniu, albo na Wimbledonie. Jej zdaniem to właściwe miejsca do pogaduszek i o tenisie, i o życiu w ogóle.

W zeszłym roku nieprzypadkowo spotkaliśmy się na kortach treningowych Aorangi. Nie umawialiśmy się wcześniej, po prostu oboje lubimy przed turniejem pooddychać atmosferą turnieju dopiero budzącego się do życia. Te 20 minut mogliśmy nawet całkowicie przemilczeć, bo ani ona mnie, ani ja jej nie muszę przekonywać o wyższości Wimbledonu nad innymi turniejami.

Mnie w zeszłym roku Wimbledon pięknie wynagrodził ponad 30 lat najpierw tułania się z maszyną do pisania pod pachą w poszukiwaniu wolnego biurka, pisania przez kilka kolejnych dni o deszczu albo smażenia się na rozpalonych słońcem trybunach, a w końcu konieczności pisania o polskich porażkach, choć w wyobraźni kończyłem już tekst o zwycięstwach.

Dla Kasi Wimbledon przez lata był niewdzięczny. Jeden mecz singlowy, pięć deblowych i łącznie sześć przegranych w pierwszej rundzie. W tym roku Kasia postanowiła dać mu jeszcze jedną szansę. Przyjechała do Londynu nie dwa-trzy dni przed turniejem, ale cały tydzień. Wimbledon zrozumiał aluzję i pozwolił zostać aż do ćwierćfinału.

Kasia lubi dać sobie szansę. Kiedyś w singlu była nawet w pierwszej „100” rankingu i zagrała tu z urzędu, bez eliminacyjnego czyśćca w Roehampton. Potem kariera skręciła w stronę debla więc Kasia skoncentrowała się na tej konkurencji i awansowała do czołowej „50”. Nadal jednak lubi pobyć na korcie sama, więc kiedy tylko się da, zgłasza się także do singla. W Abu Dhabi, na turnieju kategorii WTA-500, siedziała sobie przed hotelem i, popijając kawę, zapisała się przez internet na listę oczekujących. Chwilę później dowiedziała się, że za godzinę ma mecz. Na dodatek z inną „alternate”, więc przegrać nie wypadało. Zdobyła tyle punktów, że znów jest notowana wśród singlistek.

Kiedy rozmawialiśmy pierwszy raz, Kasia była dopiero co udekorowaną wicemistrzynią Europy kadetek. W ćwierćfinale pokonała wtedy Simonę Halep. Zapytałem, co poszło nie tak, że jedna utalentowana juniorka zostaje numerem jeden światowego tenisa, a druga musi ciułać punkt do punktu, aby w ogóle zagrać w Wielkim Szlemie. Ona tak tego nie widzi. Nie patrzy, co osiągnęli inni. Ją interesuje jedynie to, co osiągnęła sama. Być może mogła więcej, ale los nie zawsze uśmiechał się od ucha do ucha. Mogła przecież zdobyć znacznie mniej.

Szklanka Kasi jest do połowy pełna.

ATP Challenger Tour. Zwycięstwa polskich deblistów w Brunszwiku i Jassach

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Karolina Kiraga-Rychter

Polscy debliści przystąpili do rywalizacji w turniejach rangi ATP Challenger. Dla większości z nich był to udany dzień. Do kolejnych rund awansowali Filip Pieczonka, Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski, którzy wygrali swoje spotkania w dwóch setach. 

Pewny początek Pieczonki

Jeszcze tydzień temu Filip Pieczonka rywalizował na kortach trawiastych Wimbledonu. Polak ponownie zmienił nawierzchnię i wrócił na mączkę. Tym razem jego partnerem został Michael Vrbensky, z którym biorą udział w turnieju ATP 125 Challenger w Brunszwiku. W pierwszej rundzie zmierzyli się z amerykańską parą Reid Jarvis/Jamie Vance. Mecz od początku do końca był pod kontrolą Polaka i Czecha. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie zdobyli przewagę w gemach otwarcia. Rywalom tylko raz udało się przełamać ich podanie. Miało to miejsce w ósmym gemie pierwszego seta. To jednak było za mało, aby nawiązać walkę z polsko-czeskim duetem. Po godzinie i pięciu minutach gry Amerykanie pożegnali się z turniejem.

W meczu ćwierćfinałowym Pieczonka i Vrbensky podejmą rozstawionych z numerem trzecim Santiago Gonzaleza i Diego Hidalgo.

Drzewiecki i Matuszewski lepsi od Kielana w meczu otwarcia

Do rumuńskiego miasta Jassy udała się liczna grupa polskich deblistów. Wczoraj z rywalizacją pożegnał się Szymon Walków. Dzisiaj w meczu pierwszej rundy Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski zmierzyli się z Szymonem Kielanem i Czechem Davidem Poljakiem. W pierwszym secie można było zauważyć wiele przełamań z obu stron. Lepiej poradzili sobie jednak Matuszewski i Drzewiecki, którzy w siódmym gemie przełamali podanie rywali po raz trzeci, a następnie utrzymali serwis do końca seta. Druga partia miała bardzo podobny przebieg. O jej losach zadecydował jednak tie-break. W nim od stanu 4:4 polska para wygrała cztery punkty z rzędu i zapewniła sobie zwycięstwo i awans do ćwierćfinału.

Rywalami Drzewieckiego i Matuszewskiego będą zwycięzcy spotkania Zdenek Kolar/Maximilian Neuchrist – Ivan Sabanow/Matej Sabanow.

Ćwierćfinał nie dla Pawlaka

Piotr Pawlak jako jedyny polski deblista udał się do belgijskiego Liege. Razem z Argentyńczykiem Franco Ribero zostali rozstawieni z numerem czwartym w głównej drabince. W pierwszej rundzie podjęli reprezentanta gospodarzy Nicolasa Ifiego i Niemca Cedrica Stanke. Pierwszy set nie zaczął się po myśli polsko-argentyńskiej pary, która straciła podanie już w trzecim gemie. Chwilę później udało się jej jednak wrócić do gry. Mimo wszystko rywale znaleźli sposób na zwycięstwo. W jedenastym gemie wykorzystali trzeciego break pointa, a następnie wygrali pierwszą partię. Druga odsłona spotkania mogła dać nadzieję na wyrównanie w setach. Polak i Argentyńczyk szybko objęli prowadzenie, ale stracili je już w kolejnym gemie. O losach drugiej partii zdecydował tie-break. W nim obie pary miały swoje szanse, ale w kluczowym momencie to belgijsko-niemiecki duet zdobył przewagę i utrzymał ją już do końca.


Wyniki

ATP 125 Challenger Brunszwik, pierwsza runda:

Filip Pieczonka, Michael Vrbensky (Polska, Czechy) – Reid Jarvis, Jamie Vance (USA, USA) – 6:4, 6:3

ATP 100 Challenger Jassy, pierwsza runda:

Karol Drzewiecki, Piotr Matuszewski (Polska, Polska, 2) – Szymon Kielan, David Poljak (Polska, Czechy) – 6:4, 7:6(4)

ATP 50 Challenger Liege, pierwsza runda:

Nicolas Ifi, Cedric Stanke (Belgia, Niemcy) – Piotr Pawlak, Franco Ribero (Polska, Argentyna, 4) – 7:5, 7:6(5)

Wimbledon. Koniec pięknej przygody Katarzyny Piter

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Katarzyna Piter oraz Anna Siskova nie dały rady Luci Stefani i Gabrieli Dąbrowski w meczu 1/4 finału rywalizacji deblowej na kortach Wimbledonu. Tym samym kończy się najlepszy występ wielkoszlemowy Polki.

Przed rozpoczęciem tegorocznej edycji Wimbledonu polska deblistka pochodząca ze stolicy Wielkopolski legitymowała się czterema wygranymi meczami w grze podwójnej podczas imprez wielkoszlemowych. Dokonała tego w czterech różnych występach, czyli Katarzyna Piter nigdy nie dotarła dalej niż do drugiej rundy debla najważniejszych imprez sezonu.

Podczas tegorocznej edycji Wimbledonu Polka wygrała kolejne trzy spotkania. Razem z Anną Siskovą Polka pierwszy raz w karierze awansowała do ćwierćfinału, uzyskując w ten sposób najlepszy wynik wielkoszlemowy. W meczu o półfinał Polsko-czeski duet musiał uznać wyższość wyżej notowanych rywalek.

W pierwszej odsłonie Dabrowski i Stefani wykorzystały dwie z pięciu szans na odebranie serwisu naszym reprezentantkom i oddając jedynie gema, wygrały tę część spotkania w ciągu niespełna pół godziny. Drugi set trwał nieco dłużej, ale miał podobny przebieg. Kanadyjka i Brazylijka dołożyły kolejne dwa przełamania serwisu i zameldowały się w 1/2 finału rywalizacji deblowej w Londynie.


Wyniki

Ćwierćfinał:

L. Stefani, G. Dąbrowski (Brazylia, Kanada, 2) – K. Piter, A. Siskova (Polska, Czechy) 6:1, 6:2

Jak zaplanować bezpieczne rodzinne wakacje na plaży?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Wakacje nad morzem to dla wielu polskich rodzin najlepszy sposób na spędzenie lata. Szum fal, ciepły piasek i wspólne chwile tworzą wspomnienia na całe życie. Jednak plaża wiąże się też z wyzwaniami — od silnego słońca po niebezpieczne prądy morskie. Odpowiednie przygotowanie pozwala uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i skupić się na wypoczynku.

 

Co spakować na rodzinny wyjazd nad morze?

 

Dobrze przygotowana torba plażowa to połowa sukcesu. Oto najważniejsze elementy, które powinny znaleźć się w bagażu każdej rodziny wyjeżdżającej nad morze:

 

– krem z filtrem SPF 50+ dla dzieci i dorosłych, najlepiej wodoodporny;

– nakrycia głowy — kapelusze, czapki z daszkiem i chustki;

– namiot plażowy lub parasol z filtrem UV zapewniający cień;

– buty do wody chroniące stopy przed kamieniami i muszlami;

– kamizelki ratunkowe lub rękawki dla dzieci, które nie potrafią pływać;

– apteczka z plastrem, środkiem odkażającym, lekami na biegunkę i termometrem.

 

Oprócz tych podstawowych rzeczy zabierz dużo wody pitnej i lekkie przekąski. Odwodnienie na plaży zdarza się częściej niż mogłoby się wydawać, szczególnie u dzieci, które intensywnie bawią się na słońcu.

 

Ochrona przed słońcem i przegrzaniem

 

Polskie słońce nad Bałtykiem potrafi być zaskakująco intensywne, szczególnie w godzinach od 11:00 do 15:00. W tym czasie warto zrobić przerwę od plaży i wrócić do kwatery na obiad lub drzemkę. Skóra dzieci jest znacznie bardziej wrażliwa na promieniowanie UV niż skóra dorosłych, dlatego krem z filtrem należy nakładać co dwie godziny i po każdym wyjściu z wody.

Objawami przegrzania są ból głowy, nudności, przyspieszone tętno i nadmierne pocenie się. Jeśli zauważysz te symptomy u kogokolwiek z rodziny, natychmiast przenieś się w cień, podaj chłodną wodę i zastosuj zimne okłady na kark i czoło. W razie pogorszenia stanu nie zwlekaj z wezwaniem pomocy medycznej.

Wieczorami, gdy upał ustępuje, rodziny często szukają dodatkowych form rozrywki. Platformy takie jak Fiery Play Kasyno oferują możliwość relaksu przy grach dostępnych z poziomu smartfona, co bywa wygodną opcją dla dorosłych po całym dniu spędzonym na plaży. Ważne jednak, by wakacyjny czas poświęcać przede wszystkim wspólnym aktywnościom z bliskimi.

 

Jak dobrać właściwą plażę?

 

Planując wypoczynek nad morzem z małymi dziećmi, warto poświęcić chwilę na wybór miejsca. Odpowiednia plaża zwiększa bezpieczeństwo, ułatwia opiekę i sprawia, że cały dzień nad wodą jest po prostu spokojniejszy.

Na co zwrócić uwagę, wybierając plażę dla rodziny?

 

– Łagodne wejście do wody – najlepiej, gdy brzeg schodzi stopniowo, bez nagłych uskoków.

– Piaszczyste dno i brak kamieni – ogranicza ryzyko poślizgnięcia i skaleczeń.

– Obecność ratowników (kąpielisko strzeżone) – daje szybką reakcję w razie zagrożenia.

– Czytelne oznaczenia i regulamin – łatwiej ocenić zasady i aktualne warunki.

– Infrastruktura w pobliżu – toalety, punkty gastronomiczne, możliwość schronienia się w cieniu lub przed wiatrem.

 

W Polsce dobrze sprawdzają się strzeżone kąpieliska m.in. na Półwyspie Helskim, w Łebie czy Kołobrzegu, gdzie infrastruktura turystyczna jest zwykle dobrze rozwinięta.

 

Zezwolenie na kąpiel

 

Pamiętaj też o stałym kontrolowaniu flag na kąpielisku, bo najszybciej informują o warunkach:

– Zielona flaga – kąpiel dozwolona, warunki sprzyjające.

– Żółta flaga – kąpiel dozwolona, ale wymagana szczególna ostrożność.

– Czerwona flaga – zakaz wchodzenia do wody.

 

Dobrze wybrana plaża i przestrzeganie oznaczeń to proste kroki, które realnie zwiększają bezpieczeństwo dzieci i pozwalają odpocząć bez niepotrzebnego stresu.

 

Jak wybrać odpowiedni nocleg?

 

Zanim zarezerwujesz nocleg, przejrzyj kilka praktycznych punktów:

– Odległość i dojście do plaży – czy trasa jest wygodna dla wózka, bez schodów i z bezpiecznymi przejściami.

– Sklepy i punkty usługowe w pobliżu – sklep spożywczy, apteka, ewentualnie piekarnia lub bar z domowym jedzeniem.

– Dostęp do pomocy medycznej – punkt medyczny, przychodnia lub informacja, gdzie jest najbliższy SOR.

– Warunki dla rodzin – plac zabaw, ogrodzony teren, miejsce na rowery/wózek, zacienione miejsce na zewnątrz.

– Udogodnienia w pokoju/apartamencie – aneks kuchenny, lodówka, czajnik, możliwość podgrzania posiłku, pralka lub suszarka.

– Hałas i sąsiedztwo – czy obiekt nie leży przy ruchliwej ulicy lub obok głośnych lokali.

 

Warto przejrzeć opinie innych rodziców o miejscowości i konkretnym obiekcie. Recenzje często podpowiadają, czy miejsce jest faktycznie przyjazne rodzinom (np. plac zabaw, ogrodzony teren, podejście właścicieli do dziecięcego hałasu).

 

Zasady bezpieczeństwa nad wodą dla dzieci

 

Woda przyciąga dzieci jak magnes, dlatego warto wcześniej ustalić kilka prostych zasad i konsekwentnie ich pilnować. Nawet płytka woda może być niebezpieczna dla maluchów — utonięcie bywa ciche, bez krzyków i machania rękami.

 

Najważniejsze zasady bezpieczeństwa nad wodą:

1. Nigdy nie spuszczaj dziecka z oka i zawsze bądź w zasięgu ręki, zwłaszcza przy małych dzieciach.

2, Wyznacz jasne granice: ustal, jak daleko dzieci mogą wchodzić do wody i kiedy wychodzą na brzeg.

3. Naucz starsze dzieci podstaw: bez zgody dorosłych nie wchodzą do morza, nie pływają bezpośrednio po posiłku i nie bawią się na falach przy silnym wietrze.

4. Rozważ kilka lekcji pływania przed wyjazdem — nawet podstawy realnie zwiększają bezpieczeństwo.

5. Ustal punkt orientacyjny na plaży (np. parasol, wieża ratownicza, budynek), aby dziecko wiedziało, dokąd wrócić, gdy się zgubi.

6. Na zatłoczonych plażach załóż dziecku opaskę na nadgarstek z numerem telefonu do rodzica.

 

Dzięki tym ustaleniom dzieci od początku znają zasady i wiedzą, czego od nich oczekujesz, a dorośli zyskują większą kontrolę nad sytuacją i czują się bezpieczniej. To prosty sposób na spokojniejszy, bardziej komfortowy wypoczynek nad wodą — bez niepotrzebnego stresu i nieporozumień.