Ranking WTA. Awans Mai Chwalinskiej, życiówki Tagger, Snigur oraz Korpatsch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Maja Chwalińska jako jedyna z polskich tenisistek klasyfikowanych w top 100 rankingu WTA zanotowała awans w najnowszym notowaniu. Spadki zaliczyły Magdalena Fręch oraz Magda Linette, a na najwyższe pozycje w karierze zajmują m.in. Tamara Korpatsch, Lilli Tagger czy Daria Snigur.

Za nami kolejne turnieje WTA 250 rozgrywane na kortach twardych w Pradze oraz na mączce w Hamburgu. W tej drugiej imprezie pierwotnie miała wystartować Maja Chwalińska. Jednak ze względu na przedłużającą się rehabilitacje po kontuzji, której doznała na Wimbledonie, zrezygnowała z występu. Mimo absencji druga rakieta naszego kraju zanotowała awans w najnowszym notowaniu rankingu WTA i powróciła na najwyższe w karierze 21. miejsce.

Bohaterką rywalizacji u naszych zachodnich sąsiadów została Tamara Korpatsch. Pochodząca z Hamburga zawodniczka sięgnęła po drugi w karierze tytuł mistrzowski w imprezie głównego cyklu. Zwycięstwo dało jej awans na 46. pozycję co jest jej rekordem życiowym.

Jedną lokatę wyżej od reprezentantki Niemiec w najnowszym zestawieniu znajduje się Lilli Tagger. Mistrzyni juniorskiego Rolanda Garrosa z 2025 w finale w Pradze pokonała Darię Snigur i zajmuje najwyższą w karierze pozycję. Także Ukrainka ma powody do zadowolenia, patrząc na najnowszy rankingu. Podopieczna Dawida Celta to obecnie 43. rakieta świata. Tym samym w porównaniu do pierwszego lipcowego notowania reprezentantka naszych południowych zaliczyła awans do 34 lokaty.

Do żadnej zmiany w rankingu nie doszło wśród zawodniczek w top 20. Na czele zestawienia wciąż jest Aryna Sabalenka, która rozpoczęła 101. tydzień w roli liderki zestawienia najlepszych tenisistek świata. Rankingowe podium uzupełniają Jelena Rybakina oraz Jessica Pegula.

Toronto/Montreal. Mocna obsada kwalifikacji

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Już w najbliższą sobotę (1 sierpnia) w Montrealu (ATP) i Toronto (WTA) oba tenisowe cykle wkroczą w północnoamerykańskie fazy, które zakończą się ostatnim wielkoszlemowym turniejem w roku – US Open w Nowym Jorku.

W sobotę w obu turniejach będziemy mogli oglądać kwalifikacje, które potrwają tylko jeden dzień. Główne turnieje rozpoczną się w niedzielę – 2 sierpnia, zaś 32 rozstawionych zawodników i 32 zawodniczki przystąpią do rywalizacji we wtorek – 4 sierpnia.

Rundy kwalifikacyjne zapowiadają sie niezwykle interesująco. W Toronto zobaczymy między innymi dwie byłe mistrzynie turniejów wielkoszlemowych – Sloane Stephens, która wygrała US Open w 2017 roku, a w 2018 osiągnęła finał NBO. W sobotę zobaczymy również mistrzynię Australian Open z 2020 – Amerykankę Sofię Kenin, która w NBO dotarła do ćwierćfinału w 2019, a w rankingu WTA była już sklasyfikowana na miejscu czwartym (2020). Oprócz niej w kwalifikacjach w Toronto wystąpi druga obecnie deblistka świata, Amerykanka Taylor Townsend. W NBO w 2024 dotarła do ćwierćfinału.

Również w sobotnich kwalifikacjach w Montrealu wystąpią znani zawodnicy. Zagrają tam bowiem m.in. tegoroczny półfinalista Wimbledonu – Brytyjczyk Arthur Fery, który po występie na kortach All England Club awansował z miejsca 116. na miejsce 39. ATP. W Montrealu w sobotę wystąpi także Alexei Popyrin. Australijczyk w 2024 wygrał NBO (obecnie sklasyfikowany jest na miejscu 109. ATP). Zobaczymy też Amerykanina Jasona Brooksby’ego (#76 ATP), który w 2025 wygrał turniej w Houston, przechodząc do turnieju głównego z eliminacji.

To już druga edycja obu turniejów odbywających się w nowych formatach. Obie imprezy trwają po 12 dni, liczba występujących zawodników to 96, zaś kwalifikacje trwają zaledwie jeden dzień.

Tennis Europe. Duży sukces chłopców z Polski

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT., foto:

Młodzi reprezentanci Polski kolejny raz pokazali się z dobrej strony na turnieju Tennis Europe. O ich znakomitym wyniku donosi Polski Związek Tenisowy.

Polacy wygrali turniej eliminacyjny Tennis Europe Summer Cups U12 by Dunlop. W Fuerth biało-czerwoni nie mieli sobie równych i awansowali do turnieju finałowego, który odbędzie się w Strasburgu w dniach 6-9 sierpnia!

W niedzielnym finale imprezy w Niemczech, nasi chłopcy pokonali 2:1 Wielką Brytanię. Polacy pokazali charakter przez całe zawody, wygrywając wszystkie spotkania w decydujących pojedynkach deblowych.

Awans do finału Drużynowych Mistrzostw Europy wywalczyli:
Wiktor Mroczek (Krzycka Park)
Leon Szostecki (Krakowski Klub Tenisowy Olsza)
Feliks Turaj (KS „Górnik” Bytom)

Gratulacje należą się również kadrze szkoleniowej, która była z zawodnikami na miejscu:
– Bartłomieja Kuchty – trenera kadry narodowej U12 chłopców
– Krzysztofa Gareckiego – trenera przygotowania motorycznego

Waszyngton. Magda Linette jako pierwsza z Polek wchodzi do gry

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette z Leylah Fernandez tworzą jedną z par meczów pierwszej rundy turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Pojedynek Polki z Kanadyjką zostanie rozegrany już pierwszego dnia tegorocznej edycji Mubadala Citi DC Open.

Po zakończeniu sezonu na kortach trawiastych i kilku europejskich imprezach rangi WTA 250 rozgrywanych zarówno na mączce, jak i na kortach twardych przyszła pora na początek amerykańskiego lata na betonie. Serię imprez pod wspólną nazwą US Open Series, której zwieńczeniem będzie czwarta w sezonie lewa Wielkiego Szlema, rozpocznie turniej rangi WTA 500 rozgrywany w Waszyngtonie. W gronie uczestniczek mamy dwie Biało-Czerwone tenisistki.

W dolnej połówce turniejowej drabinki znalazła się Magda Linette. Ćwierćfinalistka z 2018 roku o obronę zeszłorocznych punktów za 1/8 finału zagra z Leylah Fernandez. Kanadyjka to obrończyni tytułu, która w zeszłorocznym finale pokonała Annę Kalińską. Spotkanie Polki z tenisistką Kraju Klonowego Liścia zaplanowano jako pierwsze na korcie centralnym – Stadium. Tym samym panie przystąpią do gry o godzinie 17:00 polskiego czasu.

Spotkanie w Waszyngtonie będzie piątym spotkaniem Magdy Linette z Leylah Fernandez. Bilans dotychczasowych pojedynków nie jest korzystny dla reprezentantki Polski, która po meczach przeciwko finalistce US Open 2021 trzykrotnie schodziła z kortu pokonana, a tylko raz wygrała.

Ranking ATP. Dwaj Francuzi ze sporymi awansami

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W poniedziałek opublikowano aktualny ranking ATP. Punkty zdobywali głównie gracze drugiego szeregu.

W mijającym tygodniu tenisiści rywalizowali na kortach ceglanych, wieńcząc przy tym ten okres kalendarza. Zawodników gościły między innymi imprezy w Kitzbuhel i Estoril.

Imprezę w Portugalii wygrał Luca Van Assche. Reprezentant Trójkolorowych wskoczył dzięki temu na 48. lokatę, co jest wynikiem lepszym o 30 „oczek” w porównaniu z poprzednim notowaniem. Jego ostatni rywal Alexander Blockx jest zaś 32.

W Austrii po tytuł sięgnął Quentin Halys (na zdj.), dla którego był to pierwszy tytuł tak wysokiej rangi. Dzięki sukcesowi Francuz awansował na miejsce numer 52. (poprawa o 31 „oczek”). Jego finałowym przeciwnikiem był Aleksander Bublik. Kazach nie obronił w Kitzbuhel mistrzostwa sprzed roku, ale i tak pozostał na jedenastym miejscu w rankingu.

Nasi reprezentanci delikatnie zmienili swoje lokaty. Hubert Hurkacz jest 71., zaś Kamil Majchrzak 72. Po dobrym występie w Tampere Maks Kaśnikowski podciągnął się na miejsce 233.

Przy okazji turniejów w Portugalii i Austrii warto spojrzeć na pierwsze rakiety tych krajów. Nuno Borges jest 49., zaś Sebastian Ofner 124.

Liderem klasyfikacji pozostaje Jannik Sinner, który wyprzedza Alexandra Zvereva.

Słów kilka o wimbledońskim sukcesie Marcelo Arevalo

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

W zakończonym niedawno turnieju wimbledońskim doszło do wielu niezwykle ciekawych pojedynków. Choć cała uwaga kibiców i miłośników tenisa skupiona była na pojedynkach singlowych, to z całą pewnością na uwagę zasługiwały też wysiłki deblistów. Do zawodników, na których z całą pewnością warto było zwrócić uwagę, był reprezentant Salwadoru, 35-letni Marcelo Arevalo. 

Najpierw zwyciężył on w turnieju miksta, mając za partnerkę Jelenę Ostapenko, a następnie miał okazję triumfować również w deblu. Znana od wielu lat para Marcelo Arevalo i Mate Pavić przegrała jednak w finale turnieju deblowego z parą Harri Haliovarra i Henry Patten po ciężkiej walce w dwóch setach zakończonych w obu przypadkach tie-breakami.

W mikście rozstawieni z numerem drugim Arevalo i Ostapenko pokonali Australijczyków Storm Hunter i Marca Polmansa 4-6, 7-5, 6-2. Był to pierwszy tytuł Wimbledonu zarówno dla Arevalo, jak i Ostapenko, a także pierwszy wielkoszlemowy tytuł debla w grze mieszanej dla któregokolwiek z tych zawodników.

Dla Arevalo zwycięstwo miało szczególne znaczenie. 35-latek został pierwszym zawodnikiem z Salwadoru, który wygrał tytuł Wimbledonu, dodając kolejny kamień milowy do kariery, która już uczyniła go najbardziej utytułowanym tenisistą w historii swojego kraju. Zwycięstwo dało mu również jego trzeci tytuł wielkoszlemowy. Wcześniej wygrał tytuł deblowy mężczyzn na Roland Garros w 2022 (z Jeanem-Julienem Rojerem) i 2024 roku (grając w parze z Mate Paviciem).

Arevalo jest również pierwszym tenisistą z Ameryki Środkowej, który zdobył w karierze tytuł wielkoszlemowy, a ogólnie w swojej karierze zwyciężył w 17 turniejach ATP.

 

W najbliższym czasie wystąpi on w National Bank Open (rozgrywanym w tym roku w Montrealu), gdzie grając wówczas z Jeanem-Julienem Rojerem zwyciężył w 2023 roku (wówczas turniej rozgrywany był w Toronto).

Arevalo, sklasyfikowany obecnie na 8. miejscu w rankingu ATP, w listopadzie 2024 roku był numerem 1.

Estoril. Van Assche zwycięzcą emocjonującego finału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Luca Van Assche triumfował w turnieju ATP 250 w Estoril. Francuz wywalczył pierwsze trofeum w karierze w rozgrywkach tej rangi po zwycięstwie w trzech setach nad Alexandrem Blockxem.

Finaliści stali przed szansą na pierwszy triumf w randze ATP w karierze. Początek spotkania miał dość nietypowy przebieg. Dochodziło do seryjnych przełamań, łącznie aż pięciu. Z tej serii lepiej wyszedł Luca Van Assche. Francuz prowadził bowiem 3:2 z przewagą breaka. Później już nie doszło do przełamań, więc reprezentant Trójkolorowych zwyciężył 6:4.

Van Assche zrobił kolejny krok do tytułu, obejmując prowadzenie 2:0 w drugim secie. Alexander Blockx odpowiedział serią pięciu wygranych gemów. W tym przypadku wynik 5:2 oznaczał przewagę tylko jednego breaka. Została ona odrobiona przez Francuza. Jednak przy 5:4, to Blockx przełamał podanie rywala. Belg doprowadził do decydującego seta.

Początek trzeciej odsłony, tak jak poprzednich należał do Francuza. Van Assche prowadził już 3:0 z przewagą dwóch przełamań. Alexander Blockx od razu odrobił stratę jednego breaka. Przy 5:4 to francuski tenisista serwował na zwycięstwo, ale Blockx wrócił do gry. Sam jednak po raz kolejny stracił serwis. Van Assche wykorzystał już drugą okazję i po prawie 2,5 godzinie gry sięgnął po pierwsze trofeum w karierze. W najnowszym rankingu Francuz awansuje na 48. miejsce, czyli najwyżej, jakie do tej pory osiągnął. W finale doszło aż do 15 przełamań. Warto dodać, że to był ostatni mecz w turniejach ATP na kortach ziemnych w tym roku. Pozostała część sezonu zostanie rozegrana już na nawierzchni twardej.


Wyniki

Turniej ATP 250 w Estoril – finał:

Luca Van Assche (Francja) – Alexander Blockx (Belgia, 4) 6:4, 4:6, 7:5

Hamburg. Tamara Korpatsch z drugim tytułem mistrzowskim w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Tamara Korpatsch pokonała Annę Bondar w finale turnieju WTA 250 w Hamburgu. Grająca przed własną publicznością tenisistka powtórzyła wynik swej znanej rodaczki Steffi Graf, która królowała w turnieju u naszych zachodnich sąsiadów w latach 1987-1992.

W historii turnieju, którego pierwsza edycja odbyła się w 1982 reprezentantki gospodarzy wystąpiły w meczu o tytuł jedenastokrotnie. Najwięcej – ośmiokrotnie – w finale wystąpiła Steffi Graf, która na liście triumfatorek zapisała się sześciokrotnie. Ostatni triumf w ojczyźnie zdobywczyni Klasycznego Złotego Szlema odniosła w 1992 roku, pokonując w meczu o tytuł Arantxe Sanchez Vicario.

Ponad trzy dekady później sukces sześciokrotnej mistrzyni powtórzyła Tamara Korpatsch. Zawodniczka rozstawiona w turniejowej drabince z numerem piątym w meczu finałowym w dwóch setach pokonała Annę Bondar.

W pierwszej odsłonie reprezentantka Niemiec dwukrotnie przełamywała podanie Węgierki. Pierwszą stratę zawodniczka znad Dunaju odrobiła, ale druga okazała się rozstrzygającą losy tej części meczu. W drugim secie Tamara Korpatsch ponownie dwukrotnie zaskoczyła serwującą rywalkę. Sama tym razem ani razu nie straciła serwisu i po 89 minutach mogła świętować drugi tytuł mistrzowski w karierze.

Poprzednio reprezentantka Niemiec sięgnęła po turniejowe zwycięstwo podczas turnieju tej samej rangi w 2023 w rumuńskiej Kluż-Napoce.


Wyniki

Finał:

Tamara Korpatsch (Niemcy, 5) – Anna Bondar (Węgry, 4) 6:3, 6:3

Praga. Pierwszy tytuł mistrzowski Lilli Tagger

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Lilli Tagger pokonała Darię Snigur w finale turnieju WTA 250 w Pradze. Dla reprezentantki Austrii to pierwszy tytuł mistrzowski imprezy głównego cyklu.

W dwunastoletniej historii imprezy WTA 250 u naszych południowych sąsiadów w tym roku trzeci raz w historii w meczu o tytuł doszło do spotkania tenisistek z których żadna nie reprezentowała gospodarzy. Kwestie turniejowego triumfu rozstrzygnęły między sobą tenisistki, które dotychczas nie miały na swym koncie zwycięstwa w imprezie głównego cyklu.

Początek spotkania zapowiadał, że z końcowego triumfu będzie się cieszyć Daria Snigur. Podopieczna Dawida Celta spotkanie rozpoczęła od prowadzenia 4:1. Od tego momentu wygrała tylko dwa gemy, przegrywając pięć. W ten sposób losy pierwszej odsłony rozstrzygnął trzynasty gem. Tego lepiej rozpoczęła Austriaczka, która na pierwszą zmianę stron schodziła prowadząc 5-1. Wypracowanej przewagi już nie oddała i zrobiła pierwszy krok w stronę końcowego triumfu.

W drugiej odsłonie mistrzyni juniorskiego Rolanda Garrosa z 2025 roku ani razu nie musiała się bronić przed stratą serwisu. Sama zaś wykorzystała dwie z czterech okazji na przełamanie. Spotkanie Lilli Tagger zakończyła, wykorzystując drugą piłkę meczową.

Pierwszy w karierze tytuł mistrzowski dla reprezentantki Austrii sprawia, że tenisistka z Lienz awansuje na najwyższe w karierze 45. miejsce w rankingu WTA.


Wyniki

Finał:

Lilli Tagger (Austria) – Daria Snigur (Ukraina, 8) 7:6(3), 6:2

Kamil Majchrzak zadebiutuje w turnieju Waszyngtonie

/ Artur Kobryn , źródło: atptour.com, x.com, foto: Paweł Rychter

W sobotę rozlosowana została drabinka turnieju ATP 500 w Waszyngtonie. Naszym jedynym reprezentantem w rozpoczynającej się 27 lipca imprezie będzie Kamil Majchrzak, który wystąpi w niej po raz pierwszy w karierze.

Zawody w stolicy Stanów Zjednoczonych, obok rywalizacji w Los Cabos, inaugurują cykl zmagań na kortach twardych w Ameryce Północnej, których punktem kulminacyjnym będzie US Open. Dla Kamila Majchrzaka będą one miejscem pierwszego startu od czasu porażki w drugiej rundzie Wimbledonu z Zacharym Svajdą. Choć Polak nie trafił na tenisistę rozstawionego, to nie może mówić o łaskawym losowaniu.

Jego przeciwnikiem w pierwszej rundzie będzie bowiem notowany na 24. miejscu w rankingu ATP reprezentant gospodarzy, Tommy Paul. Dla Amerykanina będzie to więc drugi z rzędu mecz z polskim zawodnikiem po tym jak przed kilkoma tygodniami z Wimbledonu wyeliminował go Hubert Hurkacz. 29-latek z Voorhees również od tego czasu nie startował w turniejach. Uwagę poświęcił sprawom osobistym i wziął ślub ze swoją partnerką Paige Lorenze.

W przypadku wygranej Majchrzak spotka się w drugiej rundzie ze zwycięzcą starcia pomiędzy rozstawionym z numerem trzecim Taylorem Fritzem a Zizou Bergsem. W sekcji drabinki Polaka obecni są również m.in. oznaczony „piątką” Learner Tien oraz wracający do gry po kolejnych kłopotach zdrowotnych Jack Draper.

Na szczycie zestawienia znalazł się zaś kolejny nowożeńców, Alex de Minaur. Australijczyk będzie bronił zdobytego przed rokiem trofeum, ale już na samym początku czeka go bardzo wymagające zadanie. Na jego drodze stanie Stefanos Tsitsipas, który przed tygodniem triumfował w imprezie w Gstaad, ale przede wszystkim wygrał 12 z 13 z ich poprzednich potyczek.

Z numerem drugim rozstawiony jest z kolei Ben Shelton. 23-latek z Atlanty zmagania rozpocznie od pojedynku z kwalifikantem lub „szczęśliwym przegranym” z eliminacji. Po ponad dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, turniejową rywalizację ponownie podejmie Lorenzo Musetti. Włoch został oznaczony numerem czwartym i zmierzy się ze swoim rodakiem, Matteo Arnaldim.