Praga. Będzie nowa mistrzyni

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Tereza Valentova z Darią Snigur oraz Lilli Tagger z Barborą Krejczikovą zagrają o miejsce w finale tegorocznej edycji Livesport Prague Open. Największą niespodzianką meczów ćwierćfinałowych była porażka najwyżej rozstawionej w imprezie Marie Bouzkovej.

W dwunastoletniej historii imprezy WTA 250 rozgrywanej w stolicy naszych południowych sąsiadów sześciokrotnie po tytuł mistrzowski sięgały reprezentantki gospodarzy. Żadnej z Czeszek nie udało się obronić przed rokiem tytułu. Nie inaczej będzie w tym roku. Marie Bouzkova, która przed dwunastoma miesiącami powtórzyła wynik osiągnięty w 2022 roku na kortach TK Sparta Praha, tegoroczne zmagania zakończyła na etapie ćwierćfinału.

Lepszą od dwukrotnej mistrzyni imprezy okazała się Tereza Valentova. Chociaż pierwsza partia pojedynku padła łupem obrończyni tytułu, która w pierwszej partii trzykrotnie odebrała serwis rodaczce, samemu tracąc podanie tylko raz. W drugim secie Bouzkova prowadziła 2:0. Jednak ostatecznie to tenisistka rozstawiona z numerem piątym zapisała na swe konto tę część pojedynku. W decydującej odsłonie każda z pań raz straciła swe podanie i losy awansu do półfinału rozstrzygnął gem trzynasty. W nim Valentova prowadziła 4-2, aby na drugą zmianę schodzić przy wyniku remisowym. Kolejne dwie akcje wygrała mistrzyni juniorskiego Rolanda Garrosa z 2024 i to ona pozostała grze o tytuł mistrzowski na kortach w Pradze.

Kolejną przeciwniczką Prażanki będzie Daria Snigur. Podopieczna Dawida Celta podczas tegorocznego Wimbledonu osiągnęła najlepszy w historii wielkoszlemowych startów, czego efektem jest rekordowe notowanie w rankingu WTA. Teraz tenisistka na co dzień trenująca w Warszawie przełamie kolejną barierę. Zwycięstwo ćwierćfinałowe Snigur nad Lanlaną Tararudee sprawia, że tenisistka naszych wschodnich sąsiadów zadebiutuje w top 50 zestawienia najlepszych zawodniczek świata.

W dolnej połówce turniejowej drabinki o miejsce w finale zmierzą się Barbora Krejczikova z Lilli Tagger. Mistrzyni zeszłotygodniowego turnieju WTA 250 w Atenach, po przenosinach do swej ojczyzny, kontynuuje serię wygranych spotkań. Mistrzyni rywalizacji z 2021 podczas tegorocznych zmagań w Prague Open nie straciła jeszcze seta. W meczu 1/4 finału turniejowa „dwójka” pokonała swą rodaczkę Dominikę Salkovą.

W pierwszej odsłonie wyżej notowana z Czeszek dwukrotnie odebrała serwis rodaczce. W drugiej partii zawodniczka z Brna wypracowała przewagę, która dała jej miejsce w półfinale. Półfinałową rywalką mistrzyni rywalizacji z 2022 roku będzie Lilli Tagger. Reprezentantka Austrii pokonała rozstawioną z numerem trzecim Sarę Bejlek.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Tereza Valentova (Czechy, 5) – Marie Bouzkova (Czechy, 1) 2:6, 6:4, 7:6(6)

Barbora Krejczikova (Czechy, 2) – Dominica Salkova (Czechy) 6:3, 6:3

Lilli Tagger (Austria) – Sara Bejlek (Czechy, 3) 6:3, 6:4

Daria Snigur (Ukraina, 8) – Lanlana Tararudee (Tajlandia) 6:0, 6:3

Sinner i Dźoković nie zagrają w Montrealu

/ Ksawery Styka , źródło: atptour.com, foto: East News

W piątek organizatorzy turnieju National Bank Open oficjalnie poinformowali, że Jannik Sinner i Novak Dźoković wycofali się z tegorocznych zmagań. Impreza rangi ATP Masters 1000 zostanie rozegrana w tym roku w Montrealu w dniach 2-13 sierpnia.

Absencja Sinnera to spory cios dla organizatorów. Lider rankingu ATP ma za sobą fantastyczne tygodnie – na początku lipca obronił tytuł na Wimbledonie, eliminując w półfinale właśnie Dźokovicia, a w finale wygrywając ze Zverevem. W całym sezonie natomiast Włoch notuje kapitalny bilans 44 zwycięstw i zaledwie 3 porażek, mając na koncie już sześć zdobytych tytułów.

Intensywna pierwsza połowa roku sprawiła jednak, że organizm Jannika Sinnera zaczął domagać się odpoczynku. Lider światowego rankingu z ciężkim sercem zrezygnował z występu w Kanadzie, tłumacząc swoją decyzję w specjalnym komunikacie.

Po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich czynników wspólnie z moim zespołem, podjęliśmy trudną decyzję o wycofaniu się z Montrealu. Nigdy nie jest łatwo opuścić tak ważne wydarzenie, ale uważamy, że to właściwy krok, aby priorytetowo potraktować moje zdrowie. Jestem rozczarowany, że mnie tam nie będzie, ale nie mogę się doczekać powrotu do Montrealu w przyszłości – wyjaśnił Włoch w wydanym oświadczeniu.

W przypadku Dźokovicia absencja w Montrealu to efekt konsekwentnie realizowanej strategii na ten etap kariery. Serb znacząco ograniczył liczbę występów w tourze, co potwierdza jego tegoroczny bilans (14-5). Turnieje rangi ATP Masters 1000 zeszły na dalszy plan, ponieważ priorytetem 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego są obecnie wyłącznie najważniejsze imprezy. Zamiast obciążać organizm występem w Kanadzie, tenisista z Belgradu woli zarządzać swoimi siłami tak, by jak najlepiej przygotować się do nadchodzącego US Open i walki o historyczny, 25. tytuł wielkoszlemowy.

Kto powalczy o tytuł?

Mimo braku pierwszej rakiety świata i legendarnego Serba, obsada kanadyjskiego turnieju wciąż robi duże wrażenie. Na kortach w Montrealu o zwycięstwo powalczą między innymi były mistrz tej imprezy, Alexander Zverev, czy ulubieniec lokalnej publiczności, Felix Auger-Aliassime.

Oprócz nich w zmaganiach wezmą udział inni gracze z czołowej dziesiątki, tacy jak Alex de Minaur, Danił Miedwiediew, Flavio Cobolli, Taylor Fritz i Ben Shelton. Dla Amerykanina będzie to zresztą powrót do bardzo szczęśliwego miejsca – w zeszłym roku to właśnie w tym turnieju (wówczas rozgrywanym w Toronto) sięgnął po największy tytuł w swojej karierze.

ITF. Berkieta w finale gry podwójnej

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Tomasz Berkieta i Jamie Mackenzie pewnie awansowali do finału turnieju gry podwójnej ITF M25 w Metzingen. W półfinale swoich rywalom z Niemiec oddali jedynie dwa gemy.

W czwartek Tomasz Berkieta odpadł z rywalizacji w grze pojedynczej, ale awansował do półfinału w deblu. Polak i Jamie Mackenzie wygrali z rozstawionymi z numerem czwartym Wardanem Manukyanem i Dimitrisem Sakellardisem. O finał turnieju w niemieckim Metzingen polsko-niemiecki duet zagrał z reprezentantami gospodarzy – Davidem Eichenseherem i Adrianem Oetzbachem.

Spotkanie było bardzo jednostronne. Tomasz Berkieta i Jamie Mackenzie od razu objęli prowadzenie 4:0. W pierwszym secie przegrali tylko jednego gema, chociaż w nim mieli breakpointa przy decydującym punkcie. Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia 3:0 z przełamaniem dla Polaka i Niemca. Eichenseher i Oetzbach wygrali potem jednego gema, ale na więcej już ich nie było stać. Berkieta z Mackenziem dominowali na korcie i znów triumfowali 6:1.

Drugiego meczu półfinałowego nie rozegrano. Rozstawieni z numerem pierwszym Dominik Recek i Daniel Siniakow otrzymali walkowera od Hiszpana Imanola Lopeza Morillo i Szwajcara Johana Niklesa. To właśnie Czesi będą rywalami Tomasza Berkiety i Jamiego Mackenziego w sobotnim finale.


Wyniki

ITF M25 w Metzingen – 1/2 finału:

Tomasz Berkieta/Jamie Mackenzie (Polska/Niemcy) – David Eichenseher/Adrian Oetzbach (Niemcy/Niemcy) 6:1, 6:1

Tampere. Maks Kaśnikowski odwrócił losy spotkania i awansował do półfinału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski po raz kolejny pokazał, że zawsze walczy do końca. W meczu ćwierćfinałowym turnieju ATP 75 Challenger w Tampere Polak pokonał Czecha Hynka Bartona 5:7, 6:4, 7:5.

Po pewnych zwycięstwach nad Louisem Wesselsem i Eero Vasą, Maks Kaśnikowski awansował do ćwierćfinału. W nim zmierzył się z reprezentantem Czech Hynkiem Bartonem. To było ich pierwsze spotkanie.

Gem otwarcia mógł dać nadzieję, że Kaśnikowski szybko odskoczy rywalowi z wynikiem. Polak doprowadził do przełamania serwisu Czecha i wyszedł na prowadzenie. Tak jak szybko je zdobył, tak również szybko je stracił. Barton wrócił do gry i doprowadził do wyrównania. Warszawianin nie poddawał się i w piątym gemie po raz drugi przełamał podanie Czecha, ale ponownie nie utrzymał prowadzenia. Od stanu 3:3 mecz zrobił się bardziej wyrównany i mogło się wydawać, że o losach pierwszego seta rozstrzygnie tie-break, ale tak się nie stało. W dwunastym gemie przeciwnik wykorzystał break pointa, który zarazem był piłką setową i zrobił duży krok w kierunku gry w półfinale.

Kolejna partia rozpoczęła się tak samo jak poprzednia, czyli od przełamania Warszawianina w gemie otwarcia. Tym razem wyciągnął wnioski z pierwszego seta i utrzymał prowadzenie już do końca. Czech miał okazję na odrobienie straty przełamania. Najbliżej był w ostatnim gemie, gdy Kaśnikowski serwował na wygranie partii. Przeciwnik jednak nie wykorzystał trzech break pointów, a Polak doprowadził do wyrównania w setach.

Decydująca partia była od początku do końca wyrównana. Kaśnikowski atakował serwis rywala już w gemie otwarcia. Był bliski przełamania, tak jak w pierwszym i drugim secie. Czech stracił podanie w trzecim gemie, ale szybko wrócił do gry. Od stanu 2:2 zarówno Kaśnikowski, jak i Barton pilnowali swojego podania. O losach partii i całego spotkania zadecydował jedenasty gem, w którym Polak przełamał serwis rywala do zera. Następnie nie miał problemu z utrzymaniem podania i po ponad dwóch godzinach i 40 minutach gry awansował do półfinału turnieju w Finlandii.

O finał Kaśnikowski zagra ze zwycięzcą spotkania Henri Squire – Otto Virtanen.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Hynek Barton (Czechy) – 5:7, 6:4, 7:5

Zug. Filip Pieczonka nie zagra w finale debla

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: P. Rychter

Filip Pieczonka ponownie wystąpił dziś w grze podwójnej. Nasz reprezentant przegrał w półfinale turnieju w Zug.

Impreza w Szwajcarii ma rangę Challenger i jest rozgrywana na kortach ceglanych. Partnerem Filipa tym razem był Brytyjczyk Joshua Paris.

W półfinale duet trafił na Czechów Andrew Paulsona i Davida Poljaka. Pieczonka i Paris zostali rozstawieni z numerem pierwszym, więc byli faworytami tego pojedynku, ale rywale pokazali, że są groźni – w pierwszej rundzie wyeliminowali turniejowe „trójki”.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Wszyscy czterej zawodnicy pilnowali podania a brak przełamań poprowadził duety do tie-breaka. W trzynastym gemie górą byli nasi południowi sąsiedzi, którzy wygrali 7-3.

W drugiej partii pierwszy „brejk” nastąpił już w trzecim gemie. Wywalczyli go Czesi, którzy mogli potem dołożyć kolejne przełamania. Pieczonka i Paris obronili się dwukrotnie i starali się wrócić do meczu przy wyniku 3:4. Rywale nie stracili jednak koncentracji i do końca trzymali równy poziom. Ostatecznie set skończył się rezultatem 6:4 dla Paulsona i Poljaka i to oni wciąż mogą sięgnąć po tytuł.

 


Wyniki

 

Zug (półfinał debla):

 

D. Poljak (Czechy) / A. Paulson (Czechy) – F. Pieczonka (1)/ J. París (Wielka Brytania, 1) 7:6(3) 6:4