Ateny. Maria Sakkari zatrzymana przez Barborę Krejczikovą

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Barbora Krejczikova pokonała Marię Sakkari w finale turnieju WTA 250 w Atenach. Tym samym Greczynka nie poprawiła wyniku swej matki sprzed dokładnie czterech dekad. Z kolei Czeszka w jedenastym finale imprezy głównego cyklu zdobyła dziewiąty tytuł mistrzowski.

W tym roku po ponad trzech dekadach rywalizacjach kobieca w turnieju głównego cyklu powróciła pod Akropol. Kibice gospodarzy największe nadzieje wiązali z występem najwyżej obecnie klasyfikowanej Greckiej tenisistki – Marii Sakkari. Występująca przed własną publicznością, pochodząca z Aten tenisistka do finału  Vanda Pharmaceuticals Athens Open 2026 dotarła nie tracąc chociażby seta. Z kolei Barbora Krejczikova trzech odsłon potrzebowała w meczu 1/2 finalu przeciwko najwyżej rozstawionej w turnieju Clarze Tauson.

Mecz finałowy lepiej rozpoczęła dopingowana przez rodaków Greczynka, która po kwadransie gry prowadziła 4:1. Była wiceliderka rankingu zdołała odrobić straty. Ponieważ od stanu 4:4 panie już pilnowały swego serwisu, losy tej części spotkania rozstrzygnął trzynasty gem. W tie-breaku turniejowa „trójka” zbudowała wystarczającą przewagę tuż przed drugą zmianą stron. Również drugiego seta lepiej rozpoczęła Maria Sakkari, która prowadziła 2:1 z przewagą podania. Od tego momentu przegrała jednak pięć z sześciu rozegranych gemów.

Tym samym to Barbora Krejczikova mogła świętować tytuł mistrzowski. Z kolei Greczynka nie zdołała poprawić wyniku, który w 1986 roku osiągnęła jej matka, również dochodząc do finału imprezy tej samej rangi, która w tym roku powróciła do kobiecego kalendarza.

 


Wyniki

Finał:

Barbora Krejczikova (Czechy, 3) – Maria Sakkari (Grecja, 4) 7:6(5), 6:3

Bastad. Rublow po raz drugi wygrywa w Szwecji

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Andriej Rublow po trzech latach ponownie triumfuje w Bastad. W niedzielnym finale imprezy ATP 250 rozgrywanej w Szwecji Rosjanin pokonał Luciano Darderiego. 

W meczu o tytuł spotkali się dwaj najwyżej rozstawieni tenisiści. Historia dotychczasowych spotkań przemawiała za grającym z „jedynką” Rublowem. 27-latek okazał się lepszy w ich meczu, do którego doszło przed rokiem w Hamburgu – także na nawierzchni ziemnej. W spotkanie lepiej wszedł jednak Włoch, który w piątym gemie wywalczył piłkę na przełamanie, która została jednak obroniona przez Rublowa. Break pointy dla wyżej notowanego tenisisty pojawiły się w dziesiątym gemie – były one równoznaczne z setbolami. Darderi obronił pierwszego z nich, lecz przy drugim skuteczniejszy okazał się faworyt meczu.

Rublow potwierdził dobrą dyspozycję na początku kolejnej partii, kiedy po raz drugi w meczu przełamał rywala. Trzeci gem okazał się kluczowy dla losów spotkania. Panowie długo grali na przewagi, lecz Darderiemu – mimo wywalczonego break pointa – nie udało się odrobić straty do przeciwnika. Rosjanin uciekł z wynikiem na 3:0, utrzymując następnie prowadzenie do końca partii dzięki dobrej dyspozycji przy serwisie – nie musiał bronić później ani jednej piłki na przełamanie. Włoch nie mógł zbliżyć się do Rublowa, który zakończył spotkanie po zaledwie godzinie i 18 minutach gry.

Dla tenisisty urodzonego w Moskwie jest to pierwsze turniejowe zwycięstwo w tym sezonie oraz osiemnasty triumf w karierze. Rublow powtórzył sukces z 2023 roku, gdy również wygrał rozgrywki w Bastad. Zarobione punkty pozwolą mu natomiast na przesunięcie się o dwie pozycje rankingowe – w poniedziałkowym notowaniu Rosjanin będzie zajmował 14. lokatę.


Wyniki

Finał:

Andriej Rublow (1) – Luciano Darderi (Włochy, 2) 6:4, 6:3

Vitoria Gasteiz. Martyna Kubka z życiowym sukcesem!

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

Martyna Kubka triumfowała w turnieju ITF W75 w Vitorii Gasteiz. W finale Polka wygrała w trzech setach z Litwinką Justiną Mikulsyte.

Martyna Kubka stanęła dzisiaj przed szansą na największy sukces w karierze. Polka już ma na swoim koncie triumf w turnieju ITF W50, a w Vitorii Gasteiz mogła zwyciężyć w rozgrywkach rangi W75. Kubka została najwyżej rozstawioną zawodniczką turnieju, a w finale zmierzyła się z numerem drugim, czyli Justiną Mikulsyte. Nasza reprezentantka już po awansie do finału miała zapewniony awans do drugiej setki rankingu.

Litwinka w drodze do finału nie przegrała nawet seta. Początkowe fragmenty najważniejszego spotkania także przebiegły po myśli Justiny Mikulsyte. Zdobyła bowiem przełamanie na 2:1. Martyna Kubka nie mogła wypracować breakpointów, aby powrócić do rywalizacji w tej partii. Stało się to w momencie, gdy Litwinka serwowała na wygranie seta. Niestety, Polka znów straciła swojego gema serwisowego i ostatecznie przegrała 5:7.

Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia 2:0 dla Martyny Kubki. Niestety, polska tenisistka od razu straciła przewagę przełamania. Później na 3:2 z zapasem breaka wyszła Mikulsyte. Tym razem, to Kubka odrobiła stratę. Decydujące przełamanie Polka wywalczyła na 5:3 i po rozegraniu kolejnego gema wyrównała stan rywalizacji.

W trzecim secie miały miejsce już tylko dwa przełamania. Oba zdobyła Martyna Kubka. Polka odskoczyła na 3:1, a potem po raz drugi przełamała podanie rywalki na 6:3. Tym samym odwróciła losy finału i osiągnęła największy sukces w karierze.


Wyniki

ITF W75 w Vitoria Gasteiz – finał:

Martyna Kubka (Polska, 1) – Justina Mikulsyte (Litwa, 2) 5:7, 6:3, 6:3

Gstaad. Tsitsipas wraca do wygrywania! Pierwszy tytuł Greka od ponad roku

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Stefanos Tsitsipas wygrał pierwszy turniej od lutego 2025 roku. W finale imprezy ATP 250 rozgrywanej w szwajcarskim Gstaad Grek pokonał w trzech setach Raphaela Collignona. Czy jesteśmy świadkami nowego otwarcia w karierze 27-latka? 

Ostatnie miesiące Tsitsipasa były naznaczone przez kryzys. Niedawno tenisista poinformował o zakończeniu trenerskiej współpracy ze swoim ojcem. Grek rozgrywał świetne zawody w mieście położonym na zachodzie Szwajcarii – po drodze do finału pokonał m.in. rozstawionego z „czwórką” Arthura Rinderknecha. Dwukrotny finalista imprez wielkoszlemowych miał za sobą zacięte pojedynki – wszystkie mecze z jego udziałem, począwszy od drugiej rundy, rozstrzygane były na trzysetowym dystansie. W finale Tsitsipas zmierzył się z Raphaelem Collignonem, dla którego był to pierwszy finał w karierze.

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się dobrze dla serwujących. Jako pierwszy kłopoty z utrzymaniem podania miał Tsitsipas. Grek obronił jednak break pointa w piątym gemie, po czym to on przełamał rywala. Collignon szybko odpowiedział, wyrównując na 4:4. Końcówka partii należała jednak do starszego z tenisistów. Gracz urodzony w Atenach wyszedł na prowadzenie 40-15 przy serwisie rywala. Następnie Tsitsipas wykorzystał pierwszego setbola, obejmując prowadzenie w meczu.

Belg wykorzystał rozluźnienie przeciwnika, wynikające z wygrania pierwszej partii, przełamując w pierwszym gemie kolejnej odsłony meczu. Collignon nie zdołał jednak utrzymać szybko uzyskanej przewagi do końca. 24-latek stracił serwis w szóstym gemie, przez co Tsitsipas wyrównał na 3:3. Kolejne gemy były wygrywane przez serwujących, dzięki czemu o losach seta rozstrzygnął tie-break. Na początku dogrywki Collignon zyskał przewagę mini przełamania, która pozwoliła mu uciec z wynikiem na 5-2. Po chwili Belg ponownie wygrał punkt przy podaniu Greka, po czym zakończył partię po pierwszej piłce setowej.

Decydująca partia okazała się prawdziwym koncertem w wykonaniu Tsitsipasa. Tenisista z południa Europy był niemalże bezbłędny we własnych gemach serwisowych – miał serię piętnastu punktów z rzędu wygranych przy podaniu. Do tego prezentował agresywną postawę w gemach returnowych. Po niewykorzystanych czterech break pointach w trzecim gemie, Grek znalazł drogę do przełamania rywala przy kolejnej okazji. W dziewiątym gemie Tsitsipas wywalczył okazje do powiększenia przewagi, które były jednoznaczne z piłkami meczowymi. 27-latek wykorzystał drugą z nich, kończąc spotkanie przy serwisie rywala.

Triumf w Gstaad jest trzynastą wygraną imprezą w karierze Ateńczyka. Niedzielny triumf będzie oznaczał także spory skok rankingowy dla Tsitsipasa, który w ostatnich tygodniach znajdował się na najniższych pozycjach od lat. Dzięki pokonaniu Collignona, Grek zaliczy awans o 34 miejsca, przesuwając się z 85. na 51. lokatę.

 


Wyniki

Finał:

Stefanos Tsitsipas (Grecja) – Raphael Collignon (Belgia, 7) 6:4, 6(3):7, 6:3

Ateny. Maria Sakkari powtorzyła wynik swojej matki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Barbora Krejczikova i Maria Sakkari wystąpią w finale turnieju WTA 250 w Atenach. Reprezentantka gospodarzy stanie przed szansą poprawienia wyniku swej matki, która wystąpiła w meczu o tytuł podczas imprezy tej samej rangi pod Akropolem równo cztery dekady temu.

Nie zawsze łatwo jest wywiązać się z roli faworytki podczas imprezy rozgrywanej w swym rodzinnym mieście. Bardzo dobrze w tym tygodniu z tym zadaniem radzi sobie Maria Sakkari. Greczynka podczas pierwszej od 36 lat imprezy kobiecego głównego cyklu, rozgrywanej pod Akropolem została rozstawiona z numerem czwartym, a w drodze do finału wygrała wszystkie spotkania bez straty seta.

W meczu o finał była trzecia rakieta świata okazała się lepsza od Aliny Korniejewej. W pierwszej odsłonie dominacja Marii Sakkari nie podlegała dyskusji. Reprezentantka gospodarzy wykorzystała sto procent szans na odebranie serwisu rywalki. Sama ani razu nie musiała się bronić przed przełamaniem i po niewiele ponad pół godzinie gry była już tylko jednego seta od awansu do finału.

W drugiej odsłonie dwukrotna mistrzyni juniorskich imprez wielkoszlemowych postawiła wyżej notowanej rywalce trudniejsze warunki. Maria Sakkari trzykrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą przełamania. Dwukrotnie tenisistka ze wschodu Europy odrobiła stratę. Jednak po trzecim w tej części spotkania przełamaniu, turniejowa „czwórka” wygrała swego gema serwisowego „na sucho”. Tym samym Greczynka nie pozostawiła rywalce żadnych wątpliwości, która z pań wystąpi w finale.

Dla dwukrotnej półfinalistki wielkoszlemowej będzie to szczególny mecz o tytuł. Dokładnie bowiem czterdzieści lat wcześniej do tego samego etapu rozgrywek dotarła matka tegorocznej finalistki reprezentującej gospodarzy.

Finałową rywalkę Maria Sakkari poznała tuż po północy lokalnego czasu, a wyłonił ją mecz między Clarą Tauson i Barborą Krejczikovą. Panie rywalizowały na dystansie trzech setów, chociaż po pierwszej odsłonie, niewiele wskazywało na to, aby turniejowa „jedynka” mogła nawiązać rywalizację z reprezentantką naszych południowych sąsiadów. W ciągu niewiele ponad trzech kwadransów była wiceliderka rankingu oddała Dunce jedynie gema.

W drugiej partii kluczowa okazała się seria trzech gemów wygranych przez Clarę Tauson, która dała jej szansę rozstrzygnięcia spotkania na swą korzyść w decydującej odsłonie. Tą lepiej rozpoczęła Czeszka, która prowadziła już 4:1. Wypracowanej przewagi już nie oddała i to ona uzupełniła grono finalistek Athens Open 2026.


Wyniki

Półfinały:

Barbora Krejczikova (Czechy, 3) – Clara Tauson (Dania, 1) 6:1, 4:6, 6:3

Maria Sakkari (Grecja, 4) – Alina Korniejewa 6:1, 7:5