Mecz wygrywa się między punktami: Sekrety tenisowej koncentracji

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Dlaczego najważniejsze sekundy w tenisie zaczynają się po wymianie

 

Psychologia tenisa nie kończy się wraz z ostatnim uderzeniem wymiany. Serwis, szybkość piłki i przygotowanie fizyczne są ważne, lecz wynik często kształtują krótkie chwile pomiędzy punktami. Wtedy zawodnik uspokaja oddech, porządkuje emocje i wybiera plan na kolejną akcję. Te sekundy potrafią zmienić kierunek całego gema.

Dla polskich kibiców widać to podczas meczów reprezentantów kraju, turniejów rozgrywanych w Polsce oraz największych imprez międzynarodowych. Kamera pokazuje wtedy coś więcej niż rezultat. Pokazuje, jak zawodnik odzyskuje kontrolę po błędzie i przygotowuje się do następnej wymiany. Właśnie tam zaczyna się kolejny punkt.

 

Co tenisista robi w kilkanaście sekund między punktami

 

Rytuały tenisistów wypełniają czas, który z trybun może wyglądać jak zwykła pauza. W praktyce zawodnik reguluje oddech, rozluźnia napięte mięśnie, ocenia ustawienie rywala i porządkuje plan taktyczny. Powtarzalne gesty nie muszą wynikać z przesądów. Często tworzą stały punkt odniesienia po trudnej wymianie, podwójnym błędzie albo straconej przewadze.

 

Oddech, ręcznik i powrót do stałego rytmu

 

Koncentracja w tenisie opiera się na prostych czynnościach wykonywanych w tej samej kolejności. Zawodnik może poprawić naciąg rakiety, sięgnąć po ręcznik lub wrócić do ustalonego miejsca za linią końcową. Cel jest jeden: zamknąć poprzednią akcję i rozpocząć następną bez zbędnego napięcia. Stała sekwencja ogranicza przypadkowe reakcje. Najczęściej pomaga:

 

– uspokojenie oddechu,

– rozluźnienie ramion,

– kontrola pozycji na korcie,

– wybór kierunku serwisu lub returnu.

 

Jak najlepsi zawodnicy reagują po błędzie

 

Odporność psychiczna tenisisty nie polega na ignorowaniu pomyłki. Trzeba ją szybko nazwać, lecz nie wolno jej rozpamiętywać przez kolejne punkty. Dobra analiza oddziela błąd techniczny od złej decyzji lub presji narzuconej przez przeciwnika. Liczy się trafna diagnoza, nie surowa ocena. Schemat jest krótki:

 

1. Rozpoznać przyczynę błędu.

2. Wybrać jedną korektę.

3. Skupić się na kolejnym punkcie.

 

Jedna poprawka wystarczy. Próba naprawienia wszystkiego naraz zwykle odbiera uwagę aktualnej sytuacji meczowej. Najlepsi wracają do zadania natychmiast.

 

Cyfrowa przerwa od napięcia podczas długiego wieczoru sportowego

 

Długi mecz tenisowy potrafi utrzymywać uwagę przez kilka godzin, dlatego część odbiorców po transmisji wybiera krótką formę rozrywki cyfrowej. Jednym z wyszukiwanych określeń jest Vavada casino. Dostęp mobilny pozwala szybko sprawdzić układ strony bez rozbudowanej konfiguracji. Fraza Vavada casino logowanie dotyczy najczęściej odnalezienia panelu konta. Przed wpisaniem danych należy dokładnie zweryfikować otwarty adres. Taka przerwa powinna mieć wcześniej ustalony limit czasu.

Zapytanie Vavada casino kod promocyjny wskazuje na zainteresowanie aktualnymi warunkami ofert. Sama nazwa wyszukiwania nie potwierdza jednak dostępności konkretnej promocji. Użytkownicy szukający polskojęzycznych informacji mogą wpisywać Vavada casino PL. Czytelny interfejs jest szczególnie ważny na ekranie telefonu. Fraza Vavada casino bonus bez depozytu również wymaga sprawdzenia bezpośrednio w aktualnych zasadach platformy. Nie należy zakładać, że wynik wyszukiwania opisuje obowiązującą ofertę.

Proces tworzenia konta może być wyszukiwany jako Vavada casino rejestracja. Formularz powinien jasno oddzielać dane obowiązkowe od opcjonalnych ustawień. Polska forma nazwy pojawia się również jako Vavada kasyno. Po zakończeniu transmisji łatwo stracić kontrolę nad czasem spędzonym przed ekranem. Szersze zapytanie Vavada kasyno online odnosi się do dostępu przez przeglądarkę lub urządzenie mobilne. Dane logowania powinny pozostać prywatne. Przed rozpoczęciem krótkiej aktywności warto sprawdzić kilka podstawowych elementów:

 

Element Co należy sprawdzić
Adres strony Czy domena została wpisana poprawnie
Dostęp mobilny Czy układ działa na mniejszym ekranie
Panel konta Czy ustawienia są łatwe do odnalezienia
Bezpieczeństwo Czy połączenie jest zabezpieczone
Czas przerwy Czy ustalono moment zakończenia sesji

 

W wynikach wyszukiwania może pojawić się także kasyno Vavada. Otwieranie wielu podobnych kart utrudnia sprawdzenie właściwego adresu. Fraza Vavada kasyno logowanie dotyczy dostępu do istniejącego konta. Po zakończeniu przerwy najlepiej zamknąć stronę, odłożyć telefon i wrócić do zaplanowanej części sportowego wieczoru.

 

Dlaczego tempo meczu zmienia sposób podejmowania decyzji

 

Tempo meczu tenisowego nie jest przypadkowe. Zawodnik może szybko rozpoczynać kolejne punkty, gdy chce podtrzymać przewagę, albo zwolnić po trudnym gemie, aby odzyskać porządek. Na rytm wpływają długie wymiany, zmiany stron, reakcje publiczności i aktualny wynik. Każdy z tych elementów może przyspieszyć decyzję lub skłonić do dłuższego przygotowania. Rytm staje się więc częścią planu.

 

Kiedy warto przyspieszyć grę

 

Taktyka tenisowa zakłada czasem utrzymanie wysokiego rytmu, zanim przeciwnik odbuduje koncentrację. Szybsze przygotowanie ma sens, gdy zawodnik czuje kontrolę i dobrze odczytuje pierwsze uderzenia rywala.

Przykłady:

 

– po serii wygranych punktów,

– gdy przeciwnik wygląda na zmęczonego,

– po skutecznym schemacie serwisowym.

 

Pośpiech nie może jednak pogarszać jakości decyzji. Tempo ma wspierać plan, a nie go zastępować.

 

Kiedy spowolnienie pomaga odzyskać kontrolę

 

Kontrola emocji w sporcie staje się szczególnie ważna po podwójnym błędzie, przegranej długiej wymianie lub kilku nietrafionych decyzjach. Spokojniejsze przygotowanie pozwala obniżyć napięcie i wrócić do jednej konkretnej intencji. Zawodnik może zmienić pozycję przy returnie, wybrać bezpieczniejszy kierunek albo skupić się wyłącznie na pierwszym kroku. To nie jest ucieczka od gry. To świadome odzyskanie rytmu oraz czasu na rozsądną korektę.

 

Jak trenować koncentrację poza oficjalnym meczem

 

Trening mentalny tenisisty można rozwijać podczas zwykłych zajęć klubowych, amatorskich sparingów i lokalnych turniejów. Presja pojawia się także poza zawodowym kortem. Dlatego krótki schemat między punktami powinien być ćwiczony po udanej akcji i po błędzie. Musi działać niezależnie od wyniku.

Ustalić stały rytuał po każdym punkcie.

 

1. Wykonać jeden spokojny oddech.

2. Nazwać konkretny cel kolejnej akcji.

3. Nie oceniać całego meczu po jednym błędzie.

4. Przećwiczyć rytuał podczas punktów treningowych.

 

Trener może dodatkowo wprowadzać serie rozgrywane od stanu równowagi albo krótkie tie-breaki z konkretnym zadaniem taktycznym. Takie ćwiczenia tworzą presję bez konieczności czekania na oficjalny turniej.

Regularność buduje automatyzm. Gdy wynik staje się napięty, zawodnik nie musi wymyślać reakcji od nowa. Wraca do znanej sekwencji, porządkuje uwagę i podejmuje decyzję dotyczącą tylko następnego punktu. To praktyczna przewaga.

Warszawa. Dużo polskich tenisistek w gronie uczestniczek Warsaw T-Mobile Polish Open

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Sześć reprezentantek Polski jest pewnych udziału w tegorocznej edycji turnieju Warsaw T-Mobile Polish Open, który w dniach 2-8 sierpnia zostanie rozegrany na kortach stołecznej Legii. Grono Biało-Czerwonych może się jeszcze powiększyć.

Za niespełna dwa tygodnie, w pierwszą sobotę sierpnia w Warszawie zostanie rozegrana czwarta edycja turnieju rangi WTA 125. Kibice, którzy przybędą, by obserwować rywalizację z trybun, na pewno nie będą narzekać na brak polskich tenisistek w pojedynkach pierwszej rundy. W 32-osobowej drabince przynajmniej sześć pozycji zajmą Polki.

Pewnymi udziału w imprezie na podstawie miejsca w rankingu są dwie Biało-Czerwone – Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova. Obok wspomnianych zawodniczek, w rywalizacji zobaczymy kolejne cztery Polki, które do gry przystąpią dzięki dzikim kartom. O awans do drugiej rundy zagrają również – Martyna Kubka, Gina Feistel, Weronika Falkowska oraz Zuzanna Pawlikowska. Jednak to nie koniec polskich szans na turniej główny Warsaw T-Mobile Polish Open 2026. Dwie dzikie karty do eliminacji przyznano Weronice Ewald oraz Amelii Paszun.

Oprócz Polek w grze zobaczymy również inne interesujące zawodniczki. Na liście uczestniczek mamy między innymi mistrzynię juniorskiego Rolanda Garrosa 2025 – Lilli Tagger, podopieczną Dawida Celta – Darię Snigur – czy widziane już w przeszłości w stolicy Aliaksandre Sasnowicz, Elle Seidel czy Nome Noha Akugue.

Pierwsze mecze kwalifikacji tegorocznej edycji imprezy WTA 125 w Warszawie juz 2 sierpnia, a nową mistrzynię poznamy niespełna tydzień później – 8 sierpnia.

Tampere. Ważny i Paldanius zagrają o półfinał rozgrywek

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Alan Ważny i Oskari Paldanius udanie rozpoczęli występ w Tampere. Ubiegłoroczni zwycięzcy dwóch juniorskich turniejów wielkoszlemowych pokonali w pierwszej rundzie fińskiego Challengera Atharvę Sharmę oraz Jasona Taylora. Dzięki temu Polak i Fin awansowali do ćwierćfinału, w którym czeka na nich trudne zadanie.

Zarówno Ważny, jak i Paldanius pożegnali już się z singlowymi rozgrywkami w Tampere. W turnieju deblowym duet 19-latków znalazł się dzięki „dzikiej karcie” przyznanej od organizatorów. W pierwszej rundzie polsko-fińska para zmierzyła się z Atharvą Sharmą oraz Jansonem Taylorem. Pierwszy set środowego pojedynku miał otwarty przebieg. Mecz rozpoczął się od starty serwisu przez oba duety. Sytuacja powtórzyła się w siódmym i ósmym gemie, gdy najpierw Sharma i Taylor przełamali rywali, by po chwili stracić podanie. Końcówka partii należała jednak do Ważnego i Paldaniusa. Tenisiści z Polski i Finlandii w dziesiątym gemie wyszli na prowadzenie 40-0 przy podaniu rywali, po czym wykorzystali pierwszego setbola, przełamując przeciwników „do zera”.

Drugi set, w odróżnieniu od otwierającej partii, miał niezwykle jednostronny przebieg. Ważny i Paldanius w błyskawicznym tempie zdobywali kolejne punkty, nie dając rywalom szans na wygranie choćby jednego gema. Polak i Fin, po trzykrotnym przełamaniu Hindusa i Australijczyka, zakończyli drugą odsłonę meczu po niecałej pół godzinie gry.

Ważny i Paldanius awansowali tym samym do ćwierćfinału turnieju rozgrywanego w Finlandii. O wejście do grona czterech najlepszych par imprezy zagrają z rozstawionymi z „trójką” Holendrami – Jarno Jansem oraz Nielsem Viskerem.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

A. Ważny, O. Paldanius (Polska, Finlandia, WC) – A. Sharma, J. Taylor (Indie, Australia) 6:4, 6:0

Tampere. Kaśnikowski zagra w ćwierćfinale!

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski awansował do ćwierćfinału Challengera w Tampre. W środowym meczu drugiej rundy Polak pokonał w dwóch setach Eero Vasę.

Reprezentant gospodarzy, grający w turnieju z „dziką kartą”, sprawił niespodziankę w pierwszej rundzie, eliminując rozstawionego z „siódemką” Nikolasa Sancheza Izquierdo. Kaśnikowski bardzo dobrze wszedł w spotkanie. Reprezentant naszego kraju już w pierwszym gemie wywalczył break pointy. Wówczas Vasa wyszedł z opresji, lecz przy kolejnej okazji (w trzecim gemie) Kaśnikowski przełamał rywala. 23-latek z Warszawy był w świetnej dyspozycji serwisowej – w gemach przy podaniu pozwalał przeciwnikowi na wygrywanie maksymalnie jednego punktu. To sprawiło, że Polak nie miał problemów z utrzymaniem przewagi. Naszemu rodakowi udało się nawet ją powiększyć, przełamując na 6:3, co zakończyło pierwszą partię meczu.

Druga odsłona miała podobny przebieg. Kaśnikowski szybko odebrał serwis rywalowi, z kolei Vasa miał problem ze skuteczną grą przy returnie. Reprezentant Finlandii został ponownie przełamany w momencie, w którym podawał po utrzymanie się w meczu. Polak zakońćzył mecz po nieco ponad godzinie gry, awansując do grona ośmiu najlepszych tenisistów turnieju.

To kolejny challengerowy ćwierćfinał wywalczony przez Kaśnikowskiego w tym miesiącu – 23-latek wyrównał osiągnięcie z imprezy z Lasi, rozegranej na początku lipca. O półfinał w Tempere Polak zagra z Hynkiem Bartonem. Czech w środę pokonał rozstawionego z „czwórką” Gillesa Arnauda Bailly’ego.


Wyniki

Druga runda:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Eero Vasa (Finlandia, WC) 6:3, 6:2

Jak wygląda przeciętny trening profesjonalnego tenisisty?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Mecz tenisowy trwa przeciętnie od kilkudziesięciu minut do kilku godzin. Na korcie kibice widzą to, co tenisista wypracował na treningach: precyzyjne serwisy, forhendy i skuteczne poruszanie się między linią końcową a siatką. Pytanie brzmi, jak profesjonalni gracze dochodzą do takiego poziomu?

 

Kort to tylko część dnia

 

Sesja tenisowa trwa kilka godzin. Nie polega jednak na przypadkowym odbijaniu piłek. Trening ma jasno określony cel. Jednego dnia kładzie się nacisk na regularność gry z głębi kortu, innym razem na serwis i pierwszy atak po podaniu, o czym więcej można przeczytać tutaj: https://fuksiarz.pl/.

 

Dużą część zajmują powtarzalne sekwencje. Zawodnicy wykonują wówczas dziesiątki, a niekiedy setki powtórzeń podobnych uderzeń z różnych sektorów kortu. Ćwiczą technikę, ale też i ustawienie ciała, odpowiednią pracę nóg, moment kontaktu z piłką i zdolność do zachowania jakości uderzenia przez cały mecz.

 

Treningi służą też temu, by odtwarzać konkretne sytuacje meczowe, takie jak serwis przy równowadze, return po drugim podaniu przeciwnika czy wymiana rozpoczynana od agresywnego forhendu. Zadanie jest proste: wszystkie te zagrania mają wejść zawodnikom w krew, zanim użyją ich na korcie.

 

Przygotowanie fizyczne

 

Dobra technika to jedno, bo na korcie należy też wykazać się dobrą kondycją. Przygotowanie motoryczne to kolejny filar sukcesu dobrego zawodnika. Oprócz kortu duża część dnia upływa też na treningu siłowym, ćwiczeniach stabilizacyjnych oraz rozwijaniu szybkości i koordynacji.

 

Część kibiców wyobraża sobie, że to trening kojarzony z kulturystyką. Jednak celem tenisisty nie jest budowanie maksymalnej masy mięśniowej; ważniejsza jest siła funkcjonalna, czyli poprawa równowagi i ograniczenie ryzyka kontuzji. Dużo uwagi poświęca się pracy nóg, kiedy tenisista ćwiczy krótkie, dynamiczne kroki, szybkie reakcje na zmianę kierunku piłki czy utrzymanie odpowiedniej pozycji.

 

Taktyka

 

Kiedy patrzy się na grę zawodników na najwyższym poziomie, ich różnice techniczne są tu minimalne. Im dalej tenisista zachodzi, tym bardziej ćwiczy umiejętność prowadzenia wymian.

 

Podobnie jak np. w piłce nożnej, grę tenisisty analizuje specjalnie przeznaczony do tego zespół. Potem na treningach analizuje się kierunki serwisu, schematy rozpoczynania akcji czy reakcje na określony styl gry przeciwnika. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

 

Żeby na tak wysokim poziomie zbudować przewagę, trzeba robić to małymi krokami. Nie szuka się już kończącego uderzenia przy pierwszej nadarzającej się okazji. Trenerzy surowo oceniają wybór właściwego momentu do zmiany tempa, ataku po przekątnej czy skrótu zmuszającego rywala do biegu. Nierzadko w tym celu wykorzystuje się nagrania z treningów i meczów, bo pomagają one ocenić ustawienie na korcie i błędy techniczne. Dzięki temu każde kolejne ćwiczenie jest bardziej wartościowe.

 

 

Bukmacherska Sp. z o.o. prowadzi działalność jako legalny organizator zakładów wzajemnych na podstawie zezwolenia wydanego przez Ministra Finansów.

 

Hazard wiąże się z ryzykiem. Uczestnictwo w grach hazardowych jest możliwe wyłącznie dla osób pełnoletnich, a korzystanie z usług nielegalnych operatorów jest zabronione i może skutkować konsekwencjami prawnymi.

Praga. Kubka i Kiczenok blisko zwycięstwa

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Kamil Szpilski

Martyna Kubka wraz z Nadią Kiczenok odpadły w pierwszej rundzie turnieju deblowego w Pradze. Polka i Ukrainka dopiero po supertiebreaku przegrały z rozstawionymi Ingrid Martins i Makoto Ninomiyą.

Martyna Kubka po triumfie w turnieju ITF w Hiszpanii, przystąpiła do rywalizacji znacznie wyższej rangi, gdyż WTA 250, ale w grze podwójnej. Polka wraz z Nadią Kiczenok w pierwszej rundzie zmierzyły się z Ingrid Martins i Makoto Ninomiyą. Brazylijka i Japonka jako piąte najwyżej rozstawione wskoczyły na górę drabinki po wycofaniu się turniejowej jedynki – Jiang Xinyu/Wu Fang-hsien.

Z uwagi na rozstawienie faworytkami były Martins i Ninomiya. Jednak pierwszy set należał do Kubki i Kiczenok. Polka i Ukrainka zdobyły przewagę po przełamaniu na 2:1. Zdobyły jeszcze drugiego breaka na 6:3, czyli kończącego partię. Druga odsłona rozpoczęła się od trzech kolejnych przełamań. Dwa z nich wywalczyły Martins i Ninomiya. Przewaga breaka okazała się kluczowa. Później szanse miał jedynie brazylijsko-japoński duet, ale bez kolejnych przełamań wygrał 6:4.

O losach awansu zdecydował supertiebreak. Ten był bardzo wyrównany do rezultatu 7:7. Końcówka należała do rozstawionych. Ingrid Martins i Makoto Ninomiya zdobyły trzy kolejne punkty, triumfując 10:7.


Wyniki

Turniej WTA w Pradze – pierwsza runda:

Ingrid Martins/Makoto Ninomiya (Brazylia/Japonia, 5) – Nadia Kiczenok/Martyna Kubka (Ukraina/Polska) 3:6,

Hamburg. Paula Badosa lepsza od Katarzyny Kawy

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/WTA, foto: Kamil Szpilski

Występ Katarzyny Kawy w Hamburgu dobiegł końca. Polka nie zdołała pokonać Hiszpanki Pauli Badosy i przegrała 5:7, 4:6 w pierwszej rundzie.

Po krótkim występie w Jassach, Katarzyna Kawa przeniosła się do Hamburga. Tam w pierwszej rundzie czekała na nią niełatwa przeciwniczka. Mowa tutaj o byłej wiceliderce rankingu Pauli Badosie, która zmaga się z wieloma problemami i obecnie zajmuje 93. miejsce. Tenisistki zmierzyły się ze sobą tylko raz. Miało to miejsce ponad siedem lat temu w kwalifikacjach do turnieju w s’-Hertogenbosch. Wtedy lepsza okazała się Hiszpanka i wygrała spotkanie w trzech setach.

Już gem otwarcia pokazał, że będzie to zacięte spotkanie. Doszło w nim do siedmiu stanów równowagi, a Polka miała cztery break pointy, których nie wykorzystała. Wiele gemów było granych na przewagi, zarówno przy podaniu Kawy, jak i Badosy. Obie zawodniczki zdobywały break pointy, których nie wykorzystywały. Mogło się wydawać, że o losach pierwszego seta zadecyduje tie-break, ale Hiszpanka wzięła sprawy w swoje ręce w dwunastym gemie. Wykorzystała czwartego break pointa, który zarazem był piłką setową i zrobiła duży krok w kierunku awansu do kolejnej rundy.

Drugi set zaczął się lepiej dla reprezentantki Polski, która wyciągnęła wnioski z poprzednich punktów i przełamała podanie rywalki w trzecim gemie. Jej prowadzenie nie trwało jednak długo. Pięć gemów później straciła podanie, a była wiceliderka rankingu wróciła do gry. Wygrała łącznie cztery gemy z rzędu i zapewniła sobie drugie  zwycięstwo nad Polką w karierze. Wykorzystała pierwszą piłkę meczową i po godzinie i 50 minutach gry zameldowała się w drugiej rundzie.


Wyniki

Pierwsza runda:

Paula Badosa (Hiszpania) – Katarzyna Kawa (Polska) – 7:5, 6:4

Zug. Filip Pieczonka w ćwierćfinale po zaciętym super tie-breaku

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka i jego partner deblowy Joshua Paris mogą odetchnąć z ulgą. Po zaciętej końcówce Polak i Brytyjczyk pokonali parę Max Alcala Gurri/Raul Brancaccio 6:4, 3:6, 12:10 w pierwszej rundzie turnieju ATP 125 Challenger w Zug.

Filip Pieczonka, podobnie jak Szymon Walków, wziął udział w turnieju w szwajcarskim Zug. W tym tygodniu partnerem deblowym Polaka został Joshua Paris. Najwyżej rozstawieni zmierzyli się z hiszpańsko-włoską parą w pierwszej rundzie.

Początek pierwszego seta zaczął się rewelacyjnie dla Polaka i Brytyjczyka. Wygrali trzy gemy z rzędu i wypracowali sobie dużą przewagę. Rywale jednak szybko odrobili dwie straty przełamania i doprowadzili do wyrównania. Najwyżej rozstawieni znaleźli sposób na podanie przeciwników i ponownie wyszli na prowadzenie, które utrzymali już do końca seta. Co prawda hiszpańsko-włoski duet miał dwa break pointy powrotne, ale Paris i Pieczonka wyszli z opresji i wygrali pierwszą partię 6:4.

W drugim secie obie pary miały swoje szanse na zdobycie przewagi. O losach tej partii przesądził szósty gem, w którym Polak i Brytyjczyk stracili podanie. Nie zdołali odrobić straty przełamania i rywale doprowadzili do wyrównania w setach.

O tym która para zagra w ćwierćfinale zadecydował super tie-break. Zaczął się on pomyślnie dla przeciwników, którzy wygrali trzy pierwsze punkty. Ich szczęście jednak nie trwało długo. Pieczonka i Paris szybko wrócili do gry. Od stanu 6:6 zdobyli prowadzenie, ale nie wykorzystali dwóch piłek meczowych i rozpoczęto grę na przewagi. Rywale w międzyczasie również byli o krok od zwycięstwa. Powiedzenie do trzech razy sztuka sprawdziło się w przypadku Polaka i Brytyjczyka i po ponad godzinie i 15 minutach awansowali do ćwierćfinału.

W 1/4 finału dojdzie do spotkania z polskimi akcentami. Po drugiej stronie siatki stanie wcześniej wspomniany Szymon Walków i Hiszpan Sergio Martos Gornes. Ich mecz pierwszej rundy również był zacięty i zakończył się wynikiem 14:12 w super tie-breaku.


Wyniki

Pierwsza runda:

Joshua Paris, Filip Pieczonka (Wielka Brytania, Polska, 1) – Max Alcala Gurri, Raul Brancaccio (Hiszpania, Włochy) – 6:4, 3:6, 12:10

Tampere. Szymon Kielan z pewnym awansem do ćwierćfinału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Lotos PZT Polish Tour

Szymon Kielan przełamał serię pięciu porażek z rzędu i w końcu mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Razem z Maximilianem Neuchristem pokonali parę Charles Barry/Anthony Genov 6:4, 6:4 w pierwszej rundzie turnieju ATP 75 Challenger w Tampere.

Początek pierwszego seta był wyrównany. Bliżej przełamania była jednak polsko-austriacka para, która już w trzecim gemie miała trzy break pointy. W końcu udało jej się wyjść na prowadzenie w siódmym gemie, ale chwilę później rywale odrobili straty. Nie utrzymali jednak podania i doszło do drugiego przełamania. Kielan i Neuchrist tym razem nie wypuścili prowadzenia z rąk i pewnie wyserwowali zwycięstwo w pierwszym secie.

Druga partia miała podobny przebieg. Polak i Austriak byli blisko zdobycia przewagi. Mieli też gorsze momenty, w czwartym gemie obronili trzy break pointy. Udało im się przełamać podanie rywali w kolejnym gemie i było to decydujące dla losów spotkania. Po godzinie i 19 minutach polsko-austriacka para awansowała do 1/4 finału. Dla Kielana jest to pierwsze zwycięstwo deblowe od prawie dwóch miesięcy.

Tym samym Polak dołączył do Karola Drzewieckiego i Piotra Matuszewskiego, którzy również awansowali do ćwierćfinału. W drabince deblowej turnieju w Tampere znajduje się także Alan Ważny, który razem z Oskari Paldaniusem będzie walczył o awans do kolejnej rundy.

W ćwierćfinale Kielan i Neuchrist podejmą zwycięzców spotkania Patrik Niklas-Salminen/Michael Vrbensky – Iwan Sabanow/Matej Sabanow.


Wyniki

Pierwsza runda:

Szymon Kielan, Maximilian Neuchrist (Polska, Austria) – Charles Barry, Anthony Genov (Irlandia, Bułgaria) – 6:4, 6:4

US Open. Znamy listy uczestników – Iga Świątek z numerem ósmym

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: O. Pietrzak PZT

W najbliższych tygodniach tenisiści i tenisistki przeniosą się na korty twarde w Ameryce Północnej. Główną imprezą tej części kalendarza jest oczywiście US Open. Organizatorzy podali listy startowe do tego turnieju.

Zawody w Nowym Jorku zamkną tegoroczny cykl wielkoszlemowy. O tytuły w singlu walczyć będzie 128 kobiet i mężczyzn, wśród których nie zabraknie gwiazd i reprezentantów Polski.

Obie listy otwierają rzecz jasna liderzy obu rankingów – Jannik Sinner i Aryna Sabalenka. Białorusinka przewodzi klasyfikacji WTA, ale w Nowym Jorku będzie miała ostatnią okazję, by wygrać w tym roku imprezę wielkoszlemową. Uwagę zwraca także powrót Carlosa Alcaraza, który z powodu kontuzji nie grał zarówno w Paryżu jak i Londynie. Hiszpan otrzymał numer trzy, więc teoretycznie może stoczyć hitowy pojedynek z Jannikiem Sinnerem już w półfinale.

W USA zobaczymy także liczną grupę Polaków. Numer ósmy otrzymała Iga Świątek a z 22 zagra Maja Chwalińska. Pewne udziału w głównej drabince są także Magda Linette i Magdalena Fręch. Nasze reprezentantki zapewne zawalczą także w eliminacjach – numer 131 ma Katarzyna Kawa, Martyna Kubka ma ranking numer 185, zaś Linda Klimovicova jest 205.

U panów na pewno zobaczymy polski duet. Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak wystąpią bez rozstawienia, więc będą musieli liczyć na korzystne losowanie i uniknięcie faworytów w pierwszych rundach. Trudną drogę do tytułu może mieć najbardziej utytułowany tenisista w historii. Novak Dźoković zagra tym razem z numerem siódmym, więc na Sinnera może trafić już w ćwierćfinale.