Korespondencja z Toronto. Pewne zwycięstwo Igi Świątek w finale
Iga Świątek przyjechała do Toronto w poszukiwaniu, gdzie jest w tym najtrudniejszym jak do tej pory w jej karierze sezonie tenisowym, niepewnością i frustracją oraz poszukiwaniem sposobu na odwrócenie niepomyślnych jak do tej pory występów. Z Kanady wyjeżdża z trofeum w rękach, odnowioną pewnością siebie w grze i przypomnieniem wszystkim niewierzącym „tenisowym ekspertom”, że mistrzowie rzadko długo pozostają w cieniu. Wyjeżdża też ze zwycięstwem w turnieju, który jak do tej pory nie był dla niej łaskawy.
Świątek zagrala jeden z najlepszych meczów i to nie tylko w tym sezonie, pokonując Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 w finale National Bank Open, zdobywając tym samym swój pierwszy tytuł w sezonie 2026. Zwycięstwo zakończyło jedenastomiesięczny okres bez tytułu i dało jej 26. tytuł w karierze w WTA.
Finał zestawił dwie zawodniczki, które do meczu o mistrzostwo doszły bardzo różnymi drogami. Świątek przetrwała wymagający półfinał z Eliną Switoliną, podczas gdy Rybakina większość tygodnia spędziła, odrabiając dramatyczne straty i wychodząc z trudnych sytuacji przeciwko Naomi Osace i Coco Gauff.
Świątek przejęła kontrolę w tym meczu niemal od samego początku. Szybko przełamała serwis Rybakiny i grając niezwykle ofensywnie zepchnęła Kazaszkę do glebokiej defensywy. Rybakina miała ogromny problem ze znalezieniem rytmu przy serwisie, czego nie widzieliśmy w jej dwóch ostatnich meczach, podczas gdy Polka atakowała swoją przeciwniczkę niemal przy każdej nadarzającej sie okazji, kończąc wiele punktów przy siatce.
Pierwszy set trwał tylko 29 minut. Niezwykle mocny i skuteczny serwis Rybakiny zazwyczaj ją broni, lecz tym razem był bardzo nieskuteczny, co pozwoliło naszej zawodniczce atakować jej drugi serwis. Swiatek wygrała seta 6-2, nie pozwalając Rybakinie złapać rytmu w grze.
Kazaszka próbowała nawiązać bardziej równorzędną walkę w drugim secie, ale bezskutecznie. Przy stanie 2-2 Iga zdobyła kolejnego kluczowego breaka i umocniła swoją przewagę w meczu. Jej skuteczność pierwszego serwisu pozostała wyjątkowo wysoka, co powodowało, iż Rybakina miała coraz mniej szans na powrót do meczu i próbę kolejnego spotkania, w którym tak skutecznie odrabiała straty i sięgała po zwycięstwo.
Statystyki tylko potwierdzają dominację naszej reprezentantki. Świątek wygrała 58 procent wszystkich rozegranych punktów, wykorzystała cztery z pięciu okazji na breaka i nie straciła ani jednego swojego podania. Rybakina natomiast miała problemy, popełniając cztery podwójne błędy serwisowe i nie wykorzystała żadnej ze swoich dwóch okazji na breaka.
Po zaledwie 75 minutach Świątek przypieczętowała zwycięstwo kolejnym pewnym wygranym serwisem.
Toronto może okazać się czymś więcej niż tylko kolejnym tytułem. To był jej pierwszy tytuł Canadian Open, dwunasty tytuł WTA 1000 i – co być może najważniejsze – sygnał, że jej trudny sezon może w końcu się odwrócić. Z US Open na horyzoncie udaje się do Nowego Jorku z impetem, pewnością siebie i przekonaniem, że jej najlepszy tenis powrócił w idealnym momencie.
Miejmy nadzieję, że Toronto okaże się czymś więcej niż tylko kolejnym tytułem. To było jej pierwsze zwycięstwo w Canadian Open, dwunasty tytuł WTA 1000, a być może co najważniejsze, oznaka, że jej trudny sezon w końcu dobiegł końca. Polka grała w Toronto z od dawna nie widzianą w jej grze pewnością siebie i niezachwianą wiarą w zwycięstwo, którą pokazywała w niemal każdym rozgrywanym na kortach Sobey Stadium meczu. To dobry znak przed zbliżającym się US Open.



