Korespondencja z Toronto. Rybakina odrabia straty i pokonuje Gauff w drodze do finału
Jelena Rybakina po raz kolejny pokazała, dlaczego jest jedną z najtrudniejszych do pokonania zawodniczek, a zrobiła to odrabiając straty w kolejnym meczu, tym razem po przegranym secie z Coco Gauff, pokonujyac Amerykankę 5-7, 6-2, 6-2, awansowała do finału National Bank Open w Toronto.
Przez całego pierwszego seta wydawało się, że Gauff pewnie zmierza do swojego największego sukcesu w tym sezonie. Amerykanka, która awansowała do półfinału bez gry w ćwierćfinale po wycofaniu się Belindy Bencic z powodu kontuzji biodra, zaczęła znakomicie i dorównywała Rybakinie siłą z linii końcowej. Gauff przełamała rywalkę pod koniec pierwszego seta i zachowała spokój, wygrywając go 7-5, wywierając natychmiastową presję na drugą rozstawioną zawodniczkę turnieju, aby ta zaczęła odrabiać straty, bo w przeciwnym przypadku Rybakina stanęłaby przed groźbą eliminacji z turnieju.
Rybakina jednak zdążyła już przyzwyczaić kibiców tenisa do tego, że potrafi, a nawet specjalizuje się w wychodzeniu z trudnych sytuacji meczowych. Nie inaczej było w Toronto. Po dramatycznym powrocie w ćwierćfinale przeciwko Naomi Osace, Kazaszka znow odnalazła swoją siłę i dodatkową precyzję uderzeń. A najciekawszy i najwazniejszy to fakt, iż stało się to w momencie, gdy wydawało się, że mecz wymyka się jej spod kontroli, a tenisowi eksperci wręcz twierdzili, że tym razem Rybakina nie da rady odrobić strat. Właśnie wtedy serwis Kazaszki stawał się coraz bardziej dominujący, uderzenia z głębi kortu coraz pewniejsze, a ona zaczęła coraz mocniej dyktować tempo wymian. Zas jej spokoj w egzekucji tej strategii przypominał jej sposób gry w Australian Open, gdzie w podobny sposób zdobyła tytuł.
Momentum w meczu zmieniło się bardzo szybko w drugim secie. Rybakina już na początku przełamała serwis Amerykanki i nie oglądała się za siebie, wygrywając seta 6-2. Gauff, która w pierwszym secie grała bardzo solidnie, miała problem z utrzymaniem tego sposobu gry, który przyniósł jej powodzenie w pierwszym secie. Serwis Amerykanki stał się podatny na ataki, a Rybakina coraz częściej atakowała drugie podania, wymuszając błędy i skracając długość wymian, jednocześnie forsując błędy coraz częściej popełniane przez Gauff.
Decydujący set przebiegał według podobnego scenariusza. Pewność siebie Rybakiny wciąż rosła, podczas gdy Gauff szukała sposobu na odwrócenie sytuacji. Druga rakieta rankingu WTA kontrolowała środek kortu, wygrywała kluczowe punkty przy pierwszym podaniu i wykorzystywała swoje szanse za każdym razem, gdy poziom Gauff spadał. Rybakina wygrała cztery z jedenastu szans na przełamanie i zdobyła 72 procent punktów przy pierwszym podaniu. Liczby te odzwierciedlały rosnącą kontrolę nad meczem. Wystep Rybakiny po raz kolejny musi budzić uznanie. Było to jej czwarte zwycięstwo turniejowe odniesione w trzech setach. Finałowe spotkanie z Igą Świątek, która powraca do poziomu gry do ktorego przezwyczaila swoich fanow w ostatnich latach i wlasnie dotarła do pierwszego finału w 2026 roku, zapowiada się fascynująco.


