Roland Garros. Hubert Hurkacz awansuje po czterosetowym zwycięstwie

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Peter Figura

Hubert Hurkacz z awansem do drugiej rundy Roland Garros! Wrocławianin rozpoczął starcie z Jaume Munarem od pełnej dominacji i wydawało się, że błyskawicznie zamknie to spotkanie. Hiszpan zdołał co prawda wykorzystać słabszy moment Polaka w trzecim secie, ale na tym niespodzianki się skończyły. Nasz tenisista szybko wrócił na właściwe tory, wygrał 3:1 i przypieczętował awans.

Dwie pierwsze partie miały bardzo podobny przebieg. Hurkacz kapitalnie serwował, pewnie przechodząc przez kolejne gemy, Munar zaś często męczył się i nie był w stanie wykorzystywać atutu swojego podania. W konsekwencji został przełamany przez „Hubiego” aż trzykrotnie – raz w pierwszym secie i dwa razy w drugim.

Ale nie tylko serwis funkcjonował u naszego zawodnika na najwyższym światowym poziomie. Z pomocą w trudnych momentach przychodził również świetny wolej i gra kombinacyjna, którą Hurkacz dobrze opanował, grając (i wygrywając) w przeszłości sporo turniejów deblowych. Miękkie zagrania przy siatce czy perfekcyjne wręcz półwoleje idealnie pokazywały, że prawie dwumetrowy Hubert nie jest typowym „serve-botem”, a wszechstronnym i doświadczonym już tenisistą ze światowej elity.

U Hiszpana z kolei widać było dużo frustracji, którą wyładowywał najczęściej na swoim boksie trenerskim, krzycząc do sztabu i pokazując swoje niezadowolenie z przebiegu meczu.

Koniec końców dwie pierwsze partie zakończyły się zwycięstwem Wrocławianina, który był już o krok od awansu do drugiej rundy.

W trzecim secie natomiast Jaume Munar rozpoczął od pierwszego w tym spotkaniu przełamania serwisu Huberta Hurkacza. Nie przyszło mu to jednak łatwo, ponieważ zostawił na korcie całe mnóstwo sił, biegając i doślizgując się do piłek zagrywanych przez Polaka. W końcu, po prawie półtorej godziny gry, znalazł sposób na podanie naszego tenisisty.

Co stało się chwilę później? W kolejnym gemie Hubert szybko odrobił stratę i zdobył breaka, wygrywając do trzydziestu i pieczętując całość efektownym smeczem.

Od tej chwili niestety Wrocławianin kompletnie spuścił z tonu, przegrywając dwa następne gemy serwisowe. Praktycznie przestało funkcjonować u niego pierwsze podanie, które przecież było tak groźne w pierwszej i drugiej partii. Hiszpan, wyraźnie podbudowany przełamaniem zdobytym na 3:2, dołożył kolejne i za czwartą piłką setową, po czterdziestu siedmiu minutach, zamknął trzecią partię wynikiem 6:2.

Czwarty set był już natomiast nieco inny. Znowu mogliśmy zobaczyć walkę ze strony naszego tenisisty, który w fenomenalnym stylu zdobył breaka na 3:1 i już go nie wypuścił. Hiszpan co prawda starał się jeszcze utrzymywać w grze, ale różnicę ponownie robił potężny serwis Hurkacza, który bezpośrednio lub pośrednio dawał mu całe mnóstwo punktów.

Po trzech godzinach i trzech minutach Polak zameldował się w drugiej rundzie paryskiego szlema, gdzie już za kilka dni zmierzy się z rozstawionym z “19” Francesem Tiafoe, który również w czterech setach wygrał dzisiaj swoje spotkanie ze swoim rodakiem Eliotem Spizzirrim.


Wyniki

Roland Garros, 1. runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Jaume Munar (Hiszpania) – 6:3, 6:3, 2:6, 6:3