WTA 500 w Guadalajarze: zapowiedź i analiza drabinki

/ Maciej Myrta / tennisratio.com , źródło: Maciej Myrta / tennisratio.com, foto: Peter Figura

Marta Kostyuk przystępuje do turnieju w Guadalajarze z numerem jeden w drabince i w poniedziałek po raz pierwszy w karierze znajdzie się w czołowej dziesiątce rankingu WTA. W dolnej połowie gra rozstawiona z siódemką Magdalena Fręch, dla której meksykańskie korty są jednym z najszczęśliwszych w karierze. Cztery najwyżej rozstawione zawodniczki mają wolny los w pierwszej rundzie, w tym obrończyni tytułu Iva Jovic oraz zwyciężczyni z Monterrey – Diane Parry.

Górna połowa drabinki

Sezon 2026 Marta Kostyuk ma świetny, a zawdzięcza go głównie kortom ziemnym: tytułowi w turnieju WTA 1000 w Madrycie i półfinałowi Roland Garros, a później także półfinałowi Wimbledonu. Sezon na twardej wypada przy tym mniej efektownie, co nie znaczy, że słabo: bilans 14-7 jest solidny, a lista porażek jeszcze bardziej wymowna. Ukrainka przegrywała niemal wyłącznie z czołówką: w czwartej rundzie US Open z Lindą Noskovą, w ćwierćfinale Cincinnati z Coco Gauff, wcześniej w Toronto z Igą Świątek, której urwała seta, ale Polka odrobiła stratę, wygrała mecz w najlepszej szesnastce i cały turniej. Do tego dwie porażki z Eleną Rybakiną i przegrany finał w Brisbane z Aryną Sabalenką, czyli jej najlepszy wynik na tej nawierzchni w sezonie i jedyny finał. Jedynym wyłomem była porażka z Elsą Jacquemot w pierwszej rundzie Australian Open.

Kostyuk notuje świetne liczby przy  wygrywaniu punktów po pierwszym podaniu, natomiast jej return nie jest tak skuteczny jak na ziemi, choć wciąż utrzymuje się na poziomie czołówki WTA. W Guadalajarze ma szansę na pierwszy w karierze tytuł rangi WTA 500. Poza triumfem w Madrycie ma na koncie jeszcze dwa turnieje kategorii 250.

Pierwszy mecz zapowiada się ciekawie, bo Ukrainka trafi na Taylor Townsend albo Tatjanę Marię. Townsend przyjeżdża do Meksyku na fali. W singlu US Open doszła do czwartej rundy, pokonując w pierwszej Maję Chwalińską i zatrzymując się dopiero na Sabalence, a w deblu nie zatrzymał jej nikt, bo w parze z Kateřiną Siniakovą sięgnęła po tytuł. Do Guadalajary dostała dziką kartę, a wcześniej w tym sezonie była w finale turnieju WTA 250 w Austin, więc na twardej potrafi pokazać się z dobrej strony. Maria skończyła już 39 lat i choć ten sezon nie jest dla niej tak dobry jak poprzedni, wciąż utrzymuje się w czołowej setce. Potrafiła wygrać challengera w Newport na trawie, ale na hardzie w drabinkach głównych WTA ma bilans 4-13, naznaczony zwłaszcza słabym początkiem roku.

Diane Parry przyjeżdża do Meksyku raptem dwa tygodnie po największym sukcesie w karierze, odniesionym w innej meksykańskiej pięćsetce, w Monterrey. Marsz Francuzki w górę rankingu zaczął się od dość niespodziewanej wygranej w mocno obsadzonym turnieju WTA 125 w Paryżu, który przywrócił ją do czołowej setki. W Cincinnati doszła do czwartej rundy, ulegając Świątek. W naszej zapowiedzi turnieju w Monterrey Parry wyróżniała się w heatmapach statystycznych jako możliwy czarny koń i to potwierdziła, pokonując po drodze do tytułu pięć zawodniczek z czołowej pięćdziesiątki. Nie był to więc przypadek ani tytuł podarowany przez otwartą drabinkę. Obecnie Francuzka jest blisko top 30, co jest potężnym skokiem w porównaniu z pułapem jaki notowała przez całą swoją karierę.

W drugiej rundzie Parry może trafić na Peyton Stearns albo Emilianę Arango. Kolumbijka rozegrała dość niespotykany sezon 2025 na kortach twardych, prawdopodobnie korzystając ze swojej zdolności do adaptacji do warunków w Meksyku: sensacyjnie doszła do dwóch finałów rangi WTA 500, w Méridzie i właśnie w Guadalajarze. Poza tym przez cały tamten sezon wygrała na twardej w drabinkach głównych tylko dwa mecze. W tym roku magia Meksyku już się skończyła, choć to w Méridzie odniosła jedno z zaledwie dwóch zwycięstw w WTA na tej nawierzchni. Jej bilans na twardej w 2026 to 2-10, a po utracie punktów za zeszłoroczny finał czeka ją bardzo mocny spadek, daleko poza pierwszą setkę.

Kostyuk jest oczywistą faworytką tej połowy drabinki, ale pierwszy możliwy mecz z Townsend może być wymagającym przetarciem. Amerykanka skutecznie pilnuje własnego serwisu, ma wysoki procen wygranych gemów serwisowych, broni 64 procent break pointów i serwuje średnio 5,5 asa na mecz. Parry wyróżnia się z kolei umiejętnością przekładania swojej dyspozycji na wygrane mecze (wskaźnik match efficiency), zwłaszcza w ostatnich tygodniach. Do jej starcia z Kostyuk mogłoby dojść w półfinale.

1. Runda
1M. KostyukUKR
Bye
T. MariaGER
WCT. TownsendUSA
E. KalievaUSA
K. DayUSA
E. JacquemotFRA
8L. SamsonovaRUS
4D. ParryFRA
Bye
P. StearnsUSA
E. ArangoCOL
QQualifier
WCS. Stephens
D. VidmanovaCZE
5J. TjenINA
2. Runda
1M. KostyukUKR
Maria / Townsend
Kalieva / Day
Jacquemot / Samsonova
4D. ParryFRA
Stearns / Arango
Qualifier / Stephens
Vidmanova / Tjen

 

 

Dolna połowa drabinki

Magdalena Fręch przyjeżdża do Guadalajary dwa lata po największym sukcesie w karierze. Tytuł wywalczony w tym turnieju był jednym z głównych fundamentów, które pozwoliły jej zagościć w okolicach czołowej trzydziestki rankingu na cały rok. Podobnie jak wspomniane przy górnej połowie Arango i Parry, Łodzianka doskonale czuje się w Meksyku, a w tym sezonie dotarła do finału turnieju WTA 500 w Méridzie. Po tym sukcesie przyszedł lekki dołek formy i problemy z urazem mięśni brzucha, przez które nie weszła w sezon trawiasty na swoim najwyższym poziomie.

Amerykańska część sezonu na twardej wypadła już udanie. Fręch wygrała łącznie cztery mecze w Waszyngtonie, Toronto i Cincinnati, a w tych trzech turniejach odpadała wyłącznie z zawodniczkami z najwyższej półki: dwukrotnie z Jessicą Pegulą po trzysetowych bataliach i raz z Rybakiną po naprawdę przyzwoitym meczu. Brak rozstawienia w US Open i pech w losowaniu sprawiły, że w pierwszej rundzie na Flushing Meadows trafiła na 18-letnią Ivę Jovic. Mimo bardzo udanego początku spotkania, rozłożonego na dwa dni przez opady deszczu, młoda Amerykanka zagrała po prostu za dobrze. Polka nie obroniła punktów za trzecią rundę sprzed roku i chwilowo wypadła z czołowej pięćdziesiątki, ale zaledwie o kilka punktów, więc dobry start w Guadalajarze pozwoli jej wrócić na liście o co najmniej kilka pozycji.

Rozstawiona z siódemką Fręch w momencie publikacji drabinki nie znała jeszcze swojej pierwszej rywalki, bo będzie nią kwalifikantka. Rankingowo nie należy spodziewać się bardzo trudnego losu: najwyżej notowaną zawodniczką, która dotarła do finału kwalifikacji, jest sklasyfikowana na 191. miejscu Irina Shymanovich. Są tam jednak nazwiska potrafiące w przeszłości grać na przyzwoitym poziomie, choćby Caroline Dolehide czy Sara Sorribes Tormo.

W ewentualnej drugiej rundzie rywalką Polki będzie reprezentantka gospodarzy Renata Zarazúa albo kolejna kwalifikantka, na którą trafi Meksykanka. Zarazúa na przełomie lipca i sierpnia była półfinalistką turnieju WTA 250 w Memphis, a na twardej dwukrotnie doszła w tym sezonie do półfinałów rangi W100 w rozgrywkach ITF. Dla Fręch to rywalka w zasięgu: wygrała z nią już trzykrotnie, ostatni raz właśnie w Guadalajarze cztery lata temu, gdy turniej miał jeszcze rangę WTA 1000. Meksykanka bardzo słabo radzi sobie przy własnym podaniu, wygrywając niewiele punktów po pierwszym serwisie jak na standardy głównego cyklu.

Na dalszych etapach Polka może trafić na rewanże. Najwyżej rozstawioną i absolutną faworytką tej połowy drabinki jest Jovic, obrończyni tytułu i potencjalna rywalka Fręch w ćwierćfinale. Rok temu Guadalajara dała Amerykance pierwszy sukces na poziomie WTA Tour i wszystko wskazuje, że jeden z wielu. Jovic wygląda na zawodniczkę o kompletnym warsztacie: bardzo agresywnie i skutecznie atakuje pierwszy serwis rywalek i potrafi dyktować warunki w wymianach.

W tej samej połowie rozstawiona z szóstką jest Cristina Bucsa, która pół roku temu pokonała Fręch w finale w Méridzie, ale nie poszła za ciosem notując słabsze wyniki w dalszej części sezonu. Hiszpanka rozegra jeden z ciekawszych meczów pierwszej rundy, z byłą mistrzynią US Open Biancą Andreescu, która dostała dziką kartę. W ewentualnym ćwierćfinale może trafić na Sarę Bejlek, a Czeszka ma już w tym sezonie jeden spektakularny sukces w rozgrywkach WTA 500, bo wygrała Abu Zabi jako kwalifikantka.

Fręch mogłaby zagrać z Bucsą rewanż za Meridę na etapie półfinału. Nie jest to scenariusz naciągany, bo według statystycznej heatmapy Polka jest ze swoją solidnością trzecią najlepszą zawodniczką tej połowy drabinki, za Jovic i Bejlek.

1. Runda
6C. BucsaESP
WCB. AndreescuCAN
P. UdvardyHUN
WCL. BoissonFRA
A. ParksUSA
M. SherifEGY
Bye
3S. BejlekCZE
7M. FrechPOL
Bye
R. ZarazuaMEX
QQualifier
Z. SonmezTUR
QQualifier
Bye
2I. JovicUSA
2. Runda
Bucsa / Andreescu
Udvardy / Boisson
Parks / Sherif
3S. BejlekCZE
7M. FrechPOL
Zarazua / Qualifier
Sonmez / Qualifier
2I. JovicUSA

 

 


Maciej Myrta

tennisratio.com