Melodia przyszłości

Michał Krogulec, foto: ITF

Michał Krogulec

Puchar Federacji przeszedł zmiany podobne do tych jakie dotknęły Puchar Davisa. Finał z udziałem 12. krajów w latach 2020-2022 odbędzie się na kortach ziemnych w Budapeszcie. W stolicy Węgier polskie dziewczęta wygrały w 2016 roku juniorski Fed Cup. Ewentualne przyszłe sukcesy reprezentacji Polski w seniorskiej rywalizacji drużynowej to obraz fantasmagorii, czy realne spojrzenie na sytuację?

Tuż przed startem US Open, w Londynie rozlosowano pary kwalifikacyjne lutowych spotkań, które rozstrzygną o tym kto zagra w kwietniu o zwycięstwo w Pucharze Federacji. Łącznie, co z dumą informuje przy każdej możliwej sytuacji szef Międzynarodowej Federacji Tenisa David Haggerty, zagra o końcowy triumf w Grupie Światowej 20 państw, a nie 8 jak do tej pory. Amerykanin o nowym rozdaniu mówi, że to będzie festiwal tenisa z pulą nagród 18 milionów dolarów, który podniesie poziom drużynowych rozgrywek tenisistek, a jednocześnie pozostanie wierny ugruntowanej tradycji zrodzonej w Pucharze Federacji. Najpierw 16 krajów powalczy w eliminacjach, dzięki czemu „ósemka” zakwalifikuje się do finału. W nim pewny udział mają finaliści poprzedniej edycji (w tym roku są to Francja i Australia), zespół z dziką kartą (ta została już przyznana na rok 2020 Czeszkom) oraz gospodarz, a nim do 2022 roku będą Węgry. Rywalizacja przebiegnie najpierw w trzyzespołowych grupach, skąd zwycięzcy dotrą do półfinału, a potem najlepsi stoczą bój o tytuł. Wszystko na przestrzeni sześciu dni. Dwa mecze singlowe i jeden deblowy zdecydują o triumfie jednej drużyny nad drugą.

Polska droga do Budapesztu

Obecnie polski zespół jest w Grupie I Strefy Euro-Afrykańskiej. W przyszłym roku w lutym drużyna pod opieką kapitana Dawida Celta zagra o prawo gry w play-offach o Grupę Światową. Gospodarz turnieju nie jest jeszcze znany, w tym roku była nim Zielona Góra i brytyjskie Bath. W Polsce najlepsze były Rosjanki, a w Wielkiej Brytanii gospodynie. Zmiany Pucharu Federacji objęły też Grupę I, bo już nie dwa a cztery zespoły z naszej strefy awansują dalej. Przy ewentualnym przejściu do następnej rundy czekają baraże o Grupę Światową, a w nich przez dwa kwietniowe dni walczyć będzie 16 krajów (osiem, które przegrały lutowe kwalifikacje na najwyższym szczeblu rozgrywek i cztery z Grupy I Stefy Euro-Afrykańskiej, po dwa z  Grupy I Azji i Oceanii oraz Ameryki). Zwycięzcy ośmiu par przystąpią w następnym roku w kwalifikacjach Grupy Światowej. Jak łatwo policzyć, najwcześniej w 2021 roku możemy mieć Polki w 12. zespołowym finale Pucharze Federacji.

Wspomnień czar

Na łamach magazynu „Tenisklub” z uporem słusznej sprawy przyglądamy się od wielu lat kondycji tenisa młodzieżowego w kraju nad Wisłą. To sukcesy w kategoriach wiekowych młodzików, kadetów i juniorów mogą położyć fundamenty przyszłym seniorskim triumfom. Tak się składa, że Iga Świątek, Maja Chwalińska i Stefania Rogodzińska-Dzik sięgnęły w Budapeszcie w roku 2016 po okolicznościowy puchar za zwycięstwo w juniorskim Pucharze Federacji. Dziś Świątek jest 49. rakietą świata z aspiracjami na wyższe rankingowe pozycje. Godzi się przypomnieć, że w pamiętnym budapeszteńskim Pucharze Federacji, warszawianka wygrała z Kanadyjką Biancą Andreescu i Amerykanką Amandą Anisimovą, a więc tenisistkami, które teraz obok Polki są w TOP 50 światowego notowania WTA.

W wymienianiu sukcesów nigdy dość. Kilka miesięcy wcześniej, oczywiście w 2016 roku i również w stolicy Węgier, Polki zdobyły w tym samym składzie srebro Drużynowych Mistrzostwach Europy do lat 16, a w poprzednich latach sięgały po laury wśród młodziczek. W 2005 roku w Barcelonie juniorski Puchar Federacji wygrały Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska i Maksymiliana Wandel. W czasach gry finalistki Wimbledonu, Polska zagrała przez jeden sezon w Grupie Światowej Pucharu Federacji, dokładnie w 2015 roku.

Biało-czerwony plac budowy

– Jesteśmy na etapie budowania drużyny. Mamy bardzo fajny zespół, w którym jest trochę doświadczenia i trochę młodzieńczej fantazji – mówił jeszcze w Zielonej Górze, kapitan reprezentacji Polski, Dawid Celt. Wówczas Polska w składzie Magda Linette, Iga Świątek, Magdalena Fręch, Maja Chwalińskka i Alicja Rosolska zajęły 3. miejsce w turnieju Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej, za faworyzowaną Rosją i Szwecją. Doświadczenie przeplatane młodością winduje naszą reprezentację na razie na 26. miejsce rankingu Pucharu Federacji w gronie 105 państw. 19 zespołów z TOP 20 w lutym 2020 roku zagra w „szerokiej” Grupie Światowej (gospodarz finału, Węgry są na 27. pozycji). W kwalifikacjach zmierzą się następujące pary: USA – Łotwa, Holandia – Białoruś, Rumunia – Rosja, Brazylia – Niemcy, Hiszpania – Japonia, Szwajcaria – Kanada, Belgia – Kazachstan, Słowacja – Wielka Brytania (pierwszy zespół danej pary będzie gospodarzem meczu). Polska dopiero o elitę powalczy. Najpierw być może bezpośrednio z Serbią, Ukrainą bądź Włochami. Te kraje są tuż przed nami w rankingu. Wydaje się, że przyszłoroczny awans do kwietniowych play-offów powinien przyświecać naszej drużynie i jest jak najbardziej realny, a wówczas do elity pozostanie krok, a do finałów w Budapeszcie na wiosnę 2021 roku dwa kroki. To już jednak melodia przyszłości…