Roger Federer: Nie jestem idealny, mam wiele wad

Łukasz Lewtak , foto: AFP

Łukasz Lewtak

Roger Federer udzielił szczerego wywiadu dla hiszpańskiego dziennika Marca. Rozmowa została przeprowadzona przed rozpoczęciem gali Laureus, na której Szwajcar otrzymał nagrody dla najlepszego sportowca oraz za najlepszy powrót 2017 roku.

Marca: Twoja decyzja o tym, żeby zrobić sobie sześciomiesięczną przerwę i dojść do pełni zdrowia, okazała się trafna, jednak na pewno nie była łatwa do podjęcia. Jak się wtedy czułeś?

Roger Federer: W tym momencie moim głównym celem jest pozostać zdrowym, unikać kontuzji i znaleźć równowagę pomiędzy tenisem, rodziną, odpoczynkiem, sponsorami, mediami… Myślę, że odpowiednie układanie terminarza jest największym wyzwaniem. Kiedy człowiek jest coraz starszy, musi zmienić rodzaj pracy i bardzo o siebie dbać, ale jednocześnie nadal cieszyć się tym, co robi. Mam szczęście, że nie muszę trenować tyle, ile wcześniej. Nie muszę tyle występować i dzięki temu mogę bardziej cieszyć się grą i być bardziej zmotywowanym. Jestem w interesującym momencie, mam ogromny głód. Nigdy nie myślałem, że będę mógł mieć taki terminarz. Sądziłem, że będę rozgrywał 25 turniejów w sezonie, ale wszystko zmieniło się po operacji w 2016 roku.

Wszyscy na świecie chwalą elegancję i piękno twojej gry. Skąd wziął się taki styl, jakie były początki?

Nie jestem pewien. Nigdy nie starałem się naśladować innych zawodników. Staram się poruszać najlepiej, jak mogę. Okazuje się, że dla większości osób jest to estetyczne. Być może powodem jest to, że w ostatnich latach w tenisa gra się o wiele bardziej agresywnie. Możliwe też, że dzieje się tak dlatego, że stosuję jednoręczny backhand i często gram slajsem. Być może właśnie to jest powód, dla którego moja gra wydaje się elegancka. Mam szczęście, ponieważ mój sposób poruszania się sprawił, że nie byłem tak obciążony i miałem mniej kontuzji niż inni. Jestem szczęśliwy, że wyglądam elegancko na korcie, ale to nigdy nie było moim celem. To wychodzi naturalnie.

Rafael Nadal, jeden z twoich głównych rywali, również chwalił twój elegancki styl. Jaką cechę Rafy chciałbyś mieć?

Chciałbym mieć wiele jego cech. Najlepiej porusza się na korcie ziemnym i dlatego tyle razy wygrał w Paryżu. Bardzo podoba mi się jego forhand, gra kątowo, szybko, skutecznie. Jest również bardzo waleczny, zawsze potrafi przezwyciężyć trudne chwile. Bardzo interesujące było utworzenie z nim pary deblowej podczas Pucharu Lavera. Mogłem wejść w jego umysł i dowiedzieć się, jak funkcjonuje. Ma mentalność mistrza, zawsze próbuje czegoś nowego, jednak wie, w czym jest dobry, a w czym słabszy. Bardzo się cieszę, że gramy w tej samej epoce.

Razem z Nadalem i Dżokoviciem przejęliście pałeczkę po Connorsie, Borgu, McEnroe, Samprasie… Czy uważasz, że jeden z młodych zawodników, np. Zverev, Dimitrow lub Thiem, przejmie pałeczkę po was, czy też kolejna era będzie o wiele bardziej otwarta?

W tym momencie trudno wyobrazić sobie, że jakiś zawodnik wygrywa dziesięć turniejów wielkoszlemowych. Prędzej ci gracze i jeszcze inni łącznie zdobędą dziesięć takich tytułów. Trudno jest jednak przewidywać. Nie sądzę, aby ktoś mógł przewidzieć, jak potoczy się moja kariera. Jednak kiedy już zaczniesz, tak jak ja czy Novak, nie sposób się zatrzymać i patrzeć wstecz. I nagle masz osiem tytułów. Duży wpływ mają dany moment i zaufanie do samego siebie. Są okoliczności, które wszystko zmieniają – dobra seria, dobry trener… To wszystko może stanowić punkt zwrotny w karierze. Tenis zawsze kreuje nowych mistrzów i to mnie nie martwi. Jestem pewien, że ktoś pójdzie w nasze ślady.

Jesteś jednym z najlepszych sportowców w historii. Jesteś elegancki, wykształcony… Z zewnątrz wydaje się, że jesteś idealny. Masz jakieś wady?

Mam wiele wad [śmiech]. Nie jestem idealny. Kiedy jest się mężem i ojcem, nie sposób być perfekcyjnym. To codzienna bitwa o zachowanie spokoju. Staram się być jak najlepszym ojcem, mężem i tenisistą. Popełniam wiele błędów, ale staram się wyciągać z nich wnioski.

Nie jesteś idealny, ale jesteś jednym z najbardziej podziwianych i lubianych sportowców na świecie. Jak myślisz, dlaczego tak jest?

Czasami myślę, że sam chciałbym to wiedzieć. Na pewno pomaga to, że jestem w świecie sportu od 20 lat. Ludzie stopniowo poznają zawodnika dzięki mediom i zaczynają czuć, że jest to dla nich ktoś bliski. Myślę też, że moja elegancka gra przypomina im dawne czasy. Wpływ miało również to, że w ostatnich latach przechodziłem trudne chwile. Kiedy zawodnik przestaje wygrywać, inni zaczynają dostrzegać w nim ludzką twarz. Wydaje mi się, że w ostatnich latach stałem się bardziej popularny. Pewnie wpłynęło na to również założenie przeze mnie rodziny. Myślę, że ludzie to lubią. Nie chcę podobać się wszystkim, ale jestem dumny, że mogę być idolem dla niektórych chłopców.