US Open. Rekordowe pieniądze do podniesienia z kortu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Rekordowa kwota zostanie przekazana na nagrody dla tenisistów, którzy będą rywalizować podczas tegorocznej edycji US Open. W sumie do podziału będzie ponad 100 milionów dolarów co oznacza wzrost o 20 procent względem puli nagród podczas US Open 2025.

Najlepsze tenisistki oraz tenisiści świata są na ostatniej prostej z przygotowaniami do tegorocznej edycji imprezy wielkoszlemowej rozgrywanej na kortach twardych w Nowym Jorku. Jeszcze nie wiadomo kto sięgnie po tytuły mistrzowskie w rywalizacji singlowej na Flushing Meadows, ale już wiadomo jaka kwota zasili konto nowego mistrza i nowej mistrzyni US Open.

Triumfatorzy gry pojedynczej otrzymają po 5,5 miliona dolarów co oznacza wzrost o 10 procent. Największy wzrost wynagrodzenia odczują ci, którzy w tym roku z kortami Nowojorskimi pożegnają się już po pierwszym meczu. Na konto takich zawodników powędruje 140 tysięcy dolarów, czyli o 27 procent więcej niż przed dwunastoma miesiącami.

– To znaczący pierwszy krok w wieloletnich inwestycjach w zawodników, dzięki którym US Open nadal będzie oferował tenisistom najlepsze możliwości finansowe i pozostanie najbardziej wartościową platformą w tenisie dla zawodników, kibiców i partnerów. Jesteśmy dumni, że możemy zapewnić rekordowe nagrody pieniężne i rozszerzone świadczenia dla zawodników, a także stworzyć nową platformę do współpracy z nimi – powiedział dyrektor generalny USTA Craig Tiley.

Łącznie na nagrody dla uczestników US Open 2026 zostanie przeznaczone 108 milionów dolarów. To w porównaniu do puli sprzed dwunastu miesięcy (90 mln dolarów) oznacza wzrost o 20 procent.

Wielkoszlemowy US Open 2026 rozpocznie się 30 sierpnia, a zakończy 13 września. Pewnymi występu w Nowym Jorku jest sześcioro Biało-Czerwonych. W drabince singla kobiet zobaczymy: Igę Świątek, Maję Chwalińską, Magdalenę Fręch i Magdę Linette. Z kolei w rywalizacji panów do gry przystąpią Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.

 

Cincinnati. Jessica Pegula pierwszą półfinalistką

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula pokonała Amandę Anisimovą w meczu 1/4 finału Cincinnati Open 2026. Tenisistka z Buffalo czeka na rywalkę, którą będzie zwyciężczyni meczu między Igą Świątek i Jeleną Rybakiną.

Podczas ostatniej przed US Open imprezy rangi WTA 1000 mamy coraz mniej niewiadomych. Znamy już pierwszą z tenisistek, które powalczą o miejsce w finale. W gronie półfinalistek po wygranej nad Amandą Anisimovą znalazła się Jessica Pegula, która w 2024 była tylko jedno zwycięstwo od końcowego triumfu podczas turnieju na kortach Lindner Family Center. Wówczas lepszą od tenisistki gospodarzy okazała się Aryna Sabalenka.

W pierwszym z ćwierćfinałów tegorocznej edycji imprezy trzecia rakieta świata uporała się Amandą Anisimovą. W secie otwarcia kluczowym okazał się trzecim gem. Na swe konto zapisała go sobie wyżej notowana z zawodniczek. W drugiej partii dwukrotna finalistka wielkoszlemowa zbudowała solidną przewagę, która pozwoliła jej doprowadzić do decydującej odsłony. Tą zdecydowanie lepiej rozpoczęła Jessica Pegula, która prowadziła 3:0, aby stracić prowadzenie. Od stanu 5:3 turniejowa „trójka” przegrała kolejne trzy gemy. Ostatecznie losy awansu do półfinału rozstrzygnął gem trzynasty. W nim do stanu 4-4 żadnej z pań nie udało się zbudować przewagi większej niż jeden punkt. Końcówka jednak należała do finalistki Cincinnati Open 2024, która wygrywając trzy kolejne akcje, zapewniła sobie miejsce w 1/2 finału tegorocznych zmagań.

Półfinałową rywalką Jessici Peguli będzie zwyciężczyni spotkania między Igą Świątek i Jeleną Rybakiną.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Jessica Pegula (USA, 3) – Amanda Anisimova (USA, 9) 6:4, 2:6, 7:6(4)

US Open. Carlos Alcaraz wraca do gry

/ Kamil Karczmarek , źródło: ATP Tour/X Carlos Alcaraz, foto: East News

Na tę informację czekał cały tenisowy świat. Carlos Alcaraz ogłosił swój start w US Open. Hiszpan wróci do gry po przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka.

Alcaraz swój ostatni mecz w cyklu ATP rozegrał w połowie kwietnia. Na turnieju w Barcelonie wygrał z Otto Virtanenem, ale z powodu kontuzji nie przystąpi do spotkania w kolejnej rundzie z Tomasem Machacem. Uraz nadgarstka okazał się na tyle poważny, że Hiszpan musiał opuścić wiele turniejów na czele z French Open i Wimbledonem. Alcaraz zapowiadał powrót podczas rywalizacji na kortach twardych. Miał nawet wziął udział w trwającym turnieju w Cincinnati. Jednak ostatecznie zrezygnował ze startu.

Carlos Alcaraz wróci do rywalizacji po przerwie trwającej 4,5 miesiąca. W mediach społecznościowych opublikował wpis o treści „HERE WE GO” z flagą Stanów Zjednoczonych. O powrocie Hiszpana poinformował także oficjalny profil US Open. Hiszpański tenisista dwukrotnie triumfował w ostatnim wielkoszlemowym turnieju w sezonie. W 2022 roku właśnie w Nowym Jorku sięgnął po swój pierwszy tytuł w Wielkim Szlemie. Do tegorocznej edycji przystąpi jako obrońca tytułu. W ostatnim finale zwyciężył w czterech setach z Jannikiem Sinnerem. Co ciekawe, ci dwaj tenisiści będą mogli trafić na siebie w półfinale. Alcaraz w najnowszym rankingu zostanie wyprzedzony przez Alexandra Zvereva i spadnie na 3. miejsce.

Kraków. Zuzanna Pawlikowska w półfinale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marek Golba

Zuzanna Pawlikowska jako jedyna z Polek awansowała do półfinału turnieju ITF W35 w Krakowie. W 1/4 finału pewnie wygrała z Orianą Gniewkowską. Z rywalizacją pożegnała się Anna Kmiecik.

Pawlikowska lepsza z Polek

W górnej połowie drabinki na 4 miejsca w ćwierćfinałach znalazły się aż trzy Polki. W „polskim” pojedynku zmierzyły się Zuzanna Pawlikowska i Oriana Gniewkowska. Faworytką była pierwsza z nich rozstawiona z numerem siódmym. Pawlikowska objęła prowadzenie 5:0, ale potem przegrała dwa jedyne gemy w tym meczu. Pierwszego seta zwyciężyła 6:2, a drugiego 6:0.

Półfinał nie dla Kmiecik

W półfinale mogliśmy być świadkami kolejnego spotkania z udziałem dwóch Polek. Jednak do takiego nie dojdzie, gdyż Anna Kmiecik nie zdołała sprawić niespodzianki w starciu z rozstawioną z numerem szóstym Dalilą Jakupowić. Słowenka zdobyła przełamanie już w pierwszym gemie, a następnie wypracowała jeszcze drugie. Na pierwsze przełamanie ze strony Kmiecik odpowiedziała kolejnym breakiem i zwyciężyła 6:3. Druga partia rozpoczęła się od czterech kolejnych przełamań. W tej odsłonie Anna Kmiecik nie była w stanie wygrać gema serwisowego. Tym samym Polka przegrała 2:6 i odpadła z turnieju. W półfinale zagrają więc Dalila Jakupowić i Zuzanna Pawlikowska, a drugą parę stworzą rozstawiona z trójką Radka Zelnickowa oraz kwalifikantka Ariana Geerlings.

Polski debel w półfinale

Oriana Gniewkowska w czwartek zaliczyła dwie porażki. Odpadły również z turnieju w grze podwójnej razem z Marceliną Podlińską. Polki przegrały z duetem Georgina Garcia-Perez/Viola Turini. Bardzo wyrównany pierwszy set Hiszpanka i Włoszka wygrały 9:7 w tiebreaku. W drugiej partii zawodniczki rozstawione z numerem czwartym zwyciężyły 6:3.

Duży powrót zaliczyły Daria Górska i Amelia Paszun. Polki wygrały z najwyżej rozstawionym duetem Mirianą Toną i Radką Zelnickową. Nasze reprezentantki już przegrały 0:1 w setach i 1:5 w drugiej odsłonie. Górska i Paszun odwróciły losy partii, wygrywając 7:5 po serii wygranych gemów. Dodatkowo, Polki zwyciężyły 10:8 i awansowały do półfinału.


Wyniki

Turniej ITF W35 w Krakowie – 1/4 finału:

Zuzanna Pawlikowska (Polska, 7) – Oriana Gniewkowska (Polska) 6:2, 6:0
Dalila Jakupowić (Słowenia, 6) – Anna Kmiecik (Polska) 6:3, 6:2

Turniej ITF W35 w Krakowie – 1/4 finału gry podwójnej:

Georgina Garcia-Perez/Viola Turini (Hiszpania/Włochy, 4) – Oriana Gniewkowska/Marcelina Podlińska (Polska/Polska) 7:6 (7), 6:3
Daria Górska/Amelia Paszun (Polska/Polska) – Miriana Tona/Radka Zelnickowa (Włochy/Słowacja, 1) 4:6, 7:5, 10:8

WTA 1000 Cincinnati: zapowiedź i analiza par ćwierćfinałowych

/ Maciej Myrta / tennisratio.com , źródło: , foto: Peter Figura

W turnieju WTA 1000 w Cincinnati nadszedł czas ćwierćfinałów, których zestaw na papierze gwarantuje bardzo wysoki poziom. Do tego etapu dotarła większość faworytek – poza Aryną Sabalenką, która pożegnała się z turniejem w czwartej rundzie – a cztery pary ułożyły się tak, że w żadnej z nich nie sposób wskazać wyraźnej faworytki. Największą uwagę przykuwa rewanż za finał w Toronto między Igą Świątek a Eleną Rybakiną, a w tle, po odpadnięciu liderki rankingu, wraca temat walki o pozycję numer jeden.

Iga Świątek – Elena Rybakina

Iga Świątek przyjeżdża do Cincinnati po triumfie w Toronto, gdzie w czterech ostatnich meczach trafiała wyłącznie na rywalki z konkretnym dorobkiem w tym sezonie. Zrewanżowała się Elinie Svitolinie i Marcie Kostyuk za wcześniejsze porażki, wyeliminowała półfinalistkę Rolanda Garrosa Dianę Shnaider, a w finale pewnie pokonała Elenę Rybakinę.

Aktualna liderka rankingu WTA Race i tegoroczna mistrzyni Australian Open jest technicznie jedyną pretendentką do objęcia prowadzenia w rankingu światowym po US Open. Jeszcze w Melbourne nie dała Polce większych szans i wydawało się wtedy, że przed Świątek dużo pracy, zanim wróci na poziom pozwalający rywalizować z Rybakiną czy Sabalenką. Po wznowieniu rywalizacji na kortach twardych to jednak Polka prezentuje się najlepiej spośród wszystkich faworytek.

Rybakina dostaje szansę na szybki rewanż. W drodze do ćwierćfinału pokonała Magdalenę Fręch, choć Polka, grająca w amerykańskiej części sezonu na dobrym poziomie, sprawiła jej sporo problemów. Kazaszka popełniała proste błędy w wymianach, a Fręch nadrabiała różnicę w warunkach fizycznych i sile podania – przy stanie 5:4 w drugim secie serwowała, mając szansę doprowadzić do trzeciej partii.

W kolejnym meczu Rybakina dała pokaz efektywności przeciwko Dianie Shnaider. Rosjanka powtórzyła schemat z trzeciej rundy, w której grała z Mają Chwalińską: wypracowywała liczne break pointy, ale ich nie wykorzystywała. Druga rakieta świata obroniła wszystkie siedem.

W finale w Toronto Świątek zdominowała rywalkę forehandem i grą z głębi kortu, rezygnując z forsowania ryzykownych zagrań. Rybakina popełniała wtedy dużo błędów z backhandu i to ten element będzie musiała poprawić przed powtórką w Cincinnati. Kazaszce zależy na punktach tym bardziej, że po odpadnięciu Sabalenki turniej nabrał znaczenia w walce o pozycję liderki rankingu.

Amanda Anisimova – Jessica Pegula

Po znakomitym sezonie 2025, w którym Amanda Anisimova dotarła do dwóch finałów wielkoszlemowych i weszła do czołowej dziesiątki, obecny rok wypada u niej wyraźnie słabiej – przeciętne wyniki, uraz nadgarstka i zmiany w sztabie szkoleniowym. W Cincinnati widać jednak powrót formy: to pierwszy turniej od Australian Open, w którym wygrała trzy mecze z rzędu.

Dwie ostatnie rywalki miała przy tym wymagające. Alexandra Eala niedługo wcześniej wygrała WTA 500 w Waszyngtonie, a Linda Noskova jest tegoroczną mistrzynią Wimbledonu. Zwłaszcza spotkanie z Czeszką było popisem serwisowym Amerykanki – wygrała 6:1, 6:4, nie broniąc ani jednego break pointa. We własnych gemach serwisowych rozegrała tylko sześć pressure points i wygrała wszystkie.

Rywalką będzie Jessica Pegula – doświadczona rodaczka, trzecia w rankingu, która wygrała wszystkie pięć dotychczasowych spotkań między nimi w rozgrywkach WTA Tour. Pegula jest znana z solidności i w tym sezonie wygrała najwięcej meczów spośród wszystkich zawodniczek w cyklu WTA Tour (43). Niedawno grała w finale w Waszyngtonie, przegrywając właśnie z Ealą. W drodze do ćwierćfinału pokonała Soranę Cirsteę 7:5 w trzecim secie po wyrównanym spotkaniu – Rumunka w końcówce kariery gra swój najlepszy sezon i awansowała do czołowej dwudziestki.

Statystyki obu zawodniczek są zbliżone, z niewielkim wskazaniem na Pegulę niemal we wszystkich obszarach – w elementach serwisowych jej przewaga sięga 2-3 punktów procentowych. Przy dodatnim bilansie bezpośrednich spotkań i równej formie to ona przystępuje do meczu w roli faworytki.

Sara Bejlek – Madison Keys

Sara Bejlek sprawiła sensację, eliminując w czwartej rundzie Arynę Sabalenkę. Liderka światowego rankingu prowadziła przełamaniem w obu setach, ale 20-letnia Czeszka postawiła twardy opór i wygrała po dwóch emocjonujących partiach.

To jej pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z czołowej dziesiątki, ale nie pierwszy poważny sukces na kortach twardych – w lutym, jako kwalifikantka, niespodziewanie wygrała WTA 500 w Abu Zabi. Później nie potrafiła pójść za ciosem i notowała liczne porażki na mączce oraz na trawie. Cincinnati to jej kolejny znakomity turniej: rozegrała dotąd cztery mecze z uznanymi rywalkami, w tym z dwiema utytułowanymi rodaczkami – Karoliną Pliskovą i Barborą Krejcikovą. Obie pokonała bez straty seta.

Madison Keys dotarła do pierwszego ćwierćfinału na kortach twardych od siedmiu miesięcy – poprzednio osiągała ten etap na początku sezonu w Brisbane i Adelaide. Mistrzyni Australian Open 2025 znacznie lepiej radziła sobie w tym roku na trawie, sięgając między innymi po tytuł w Eastbourne. Będzie to ich pierwsze spotkanie w karierze.

Stawka wykracza poza półfinał. Wygrana da Bejlek pierwszy w karierze awans do czołowej trzydziestki. Zwycięstwo Keys oznaczałoby z kolei wyprzedzenie w rankingu Mai Chwalińskiej, sklasyfikowanej obecnie na 21. miejscu w rankingu live.

Marta Kostyuk – Coco Gauff

Marta Kostyuk na dobre dołączyła do czołówki touru po znakomitym sezonie na mączce i potwierdza to również na kolejnych nawierzchniach – po półfinale Wimbledonu doszła teraz do ćwierćfinału w Cincinnati. W amerykańskiej części sezonu wygrała pięć z sześciu meczów, przegrywając wyłącznie ze Świątek w Toronto. Poprzedniego wieczoru, w czwartej rundzie, pokonała mistrzynię Rolanda Garrosa Mirrę Andreevą. Rosjanka dopiero w Cincinnati po raz pierwszy od triumfu w Paryżu wygrała dwa mecze z rzędu, ale mimo wygranego pierwszego seta przegrała wyraźnie.

Coco Gauff wciąż czeka na pierwszy tytuł w sezonie 2026, choć w kilku dużych turniejach była blisko – ostatnio w Toronto, gdzie odpadła w półfinale z Rybakiną, prowadząc po pierwszej partii. Jej droga do ćwierćfinału w Cincinnati przebiegła spokojnie: trzy mecze, w których była zdecydowaną faworytką.

Osobnym wątkiem tego spotkania są podwójne błędy. Ten element od dłuższego czasu kuleje u Gauff – w tym sezonie na kortach twardych notuje ich średnio 6.9 na mecz, najwięcej spośród zawodniczek ze ścisłej czołówki. Kostyuk również miała z tym problem w Cincinnati: po siedem podwójnych błędów w dwóch pierwszych meczach i cztery w spotkaniu z Andreevą. W bezpośrednich pojedynkach prowadzi Gauff 3-2, choć ostatnią konfrontację – półtora roku temu w Doha – wygrała Ukrainka 6:2, 7:5.

 

Maciej Myrta

tennisratio.com

Cincinnati. Iga Świątek postara się zatrzymać Jelenę Rybakinę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Jelena Rybakina i Iga Świątek zagrają o jedno z miejsc w półfinale Cincinnati Open 2026. Będzie to czternasta potyczka obu tenisistek i trzecia w tym roku. W meczu  Polką Kazaszka może zrobić jeden z dwóch kroków w stronę fotela liderki rankingu.

Obecny sezon pochodząca z Moskwy tenisistka rozpoczęła z wysokiego C, sięgając po tytuł mistrzowski w Australian Open. W ćwierćfinale tamtego turnieju Kazaszka okazała się lepsza od Igi Świątek. Polka zrewanżowała się rywalce za tamtą porażkę przed kilkunastoma dniami, w finale imprezy WTA 1000 w Toronto. Teraz obie tenisistki kolejny raz staną naprzeciwko siebie. Stawką pojedynku będzie półfinał Cincinnati Open.

Będzie to drugi z ćwierćfinałów tegorocznej edycji turnieju. W pierwszym o 19:00 polskiego czasu na kort centralny Lindner Family Tennis Center wyjdą Jessica Pegula i Amanda Anisimova. Spotkanie dwóch Amerykanek wyłoni rywalkę dla spotkania, które zaplanowano sześć godzin później. O 1:00 polskiego czasu na głównej arenie pojawią się Jelena Rybakina i Iga Świątek. W czternastym meczu między obiema tenisistkami Polka zagra o ósme zwycięstwo.

Cincinnati. Aryna Sabalenka nie obroni zeszłorocznych punktów, Rybakina przed szansą na fotel liderki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy ćwierćfinalistki turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Największą nieobecną tego etapu rywalizacji jest Aryna Sabalenka. Liderka rankingu uległa Sarze Bejlek i po zakończeniu turnieju Cincinnati Open 2026 może stracić pozycję liderki rankingu WTA. W gronie tenisistek, które zagrają o półfinały są zaś między innymi Jelena Rybakina i Coco Gauff.

Wśród tegorocznych ćwierćfinalistek imprezy Cincinnati Open są tylko trzy zawodniczki, które znalazły się na tym etapie rywalizacji turnieju przed dwunastoma miesiącami. Jako ostatnia szansę na awans do 1/4 finału straciła Aryna Sabalenka.

Zawodniczka, która bez straty seta wygrała dwa pierwsze mecze, w pojedynku o 1/4 finału zmierzyła się z Sarą Bejlek. W pierwszej partii Czeszka dwukrotnie odrobiła stratę podania, a w dwunastym gemie nie wykorzystała piłki setowej. Trzynastego gema lepiej rozpoczęła Aryna Sabalenka, która na zmianę stron schodziła, prowadząc 5-1. Od tego momentu kolejne pięć akcji wygrała tenisistka naszych południowych sąsiadów, która ostatecznie zakończyła tę część spotkania za czwartą szansą. Taki obrót spraw nie podłamał turniejowej jedynki, która drugą odsłonę rozpoczęła od prowadzenia 4:1, by od tego momentu przegrać kolejne pięć gemów. Ćwierćfinałową rywalką Sary Bejlek będzie Madison Keys. Amerykanka w dwóch setach uporała się z Xiyu Wang.

Porażka Aryny Sabalenki w czwartej rundzie oznacza, że liderka rankingu nie obroni punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał. To z kolei oznacza, że po Cincinnati Open 2026 może nastąpić zmiana liderki rankingu WTA. By tak się stało do finału imprezy musi awansować Jelena Rybakina. Kazaszka, która przed rokiem dotarła do 1/2 finału, w którym uległa Idze Świątek, w meczu czwartej rundy rozprawiła się z Dianą Shnaider. O losach obu partii decydował jeden gem. W pierwszej odsłonie wiceliderka rankingu przełamała serwis rywalki na 4:3, a w drugim secie zawodniczka z Żygulowska oddała swe podanie w trzecim gemie. Kolejną rywalką turniejowej „dwójki” będzie Iga Świątek.


Wyniki

Czwarta runda:

Sara Bejlek (Czechy) – Aryna Sabalenka (1) 7:6(7), 6:4

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Diana Shnaider (14)  6:4, 6:4

Jessica Pegula (USA, 3) – Sorana Cirstea (Rumunia, 15) 6:2, 4:6, 7:5

Coco Gauff (USA, 4) – Marie Bouzkova (Czechy, 22) 6:3, 6:2

Madison Keys (USA, 20) – Xiyu Wang (Chiny) 7:6(3), 6:4

Cincinnati. Paul pokonał Zvereva, Tiafoe lepszy od Augera-Aliassime

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W środę w Cincinnati rozegrano mecze 1/8 finału mężczyzn. Na kortach nie brakowało gwiazd i emocji.

Sesję poranną na korcie centralnym rozpoczynał pojedynek europejski. Na przeciw Flavio Cobollego stanął Rafael Jodar a panowie spotkali się po raz pierwszy.

W pierwszym secie ciekawe i kluczowe okazały się ostanie gemy. Od stanu 4:3 dla Jodara miały miejsce trzy przełamania z rzędu a ostateczny wynik to 6:4 dla Hiszpana. W drugiej partii pierwszy – w siódmym gemie – przełamał Cobolli, ale Jodar odpowiedział natychmiast i wyrównał. Tenisiści dotarli do tie-breaka, którego dość pewnie wygrał Flavio.

Reprezentant Italii grał coraz lepiej i potwierdził to w trzecim secie. „Brejk” do zera na 4:2 wystarczył mu do zwycięstwa w całym meczu z rezultatem 6:3. Pojedynek trwał nieco ponad dwie i pół godziny.

Nieco późnej na ten sam obiekt wyszedł Alexander Zverev. Najwyżej rozstawiony gracz turnieju trafił na Tommy’ego Paula (na zdj.), który wcześniej pokonał w Cincinnati Huberta Hurkacza. W pierwszej partii było kilka długich gemów a największą wagę okazał się mieć piąty, w którym Zverev wywalczył przełamanie, dające mu przewagę i – jak się potem okazało – całego seta.

Paul nie złożył jednak broni. W drugim secie obaj tenisiści doskonale serwowali a w tie-breaku minimalnie lepszy był Amerykanin, który obronił piłkę meczową. W trzeciej partii jako pierwszy przełamał Zverev. Niemiec prowadził 4:2, ale był to jego ostatni pozytywny akcent w meczu. Paul brawurowo odrobił straty a potem wywalczył kolejnego „brejka”. Przy stanie 5:4 pozostało mu zatem wygrać własny serwis. Tommy zrobił to bez kłopotu i zagra w ćwierćfinale.

Wieczorem na widzów czekał zaś bardzo ciekawy mecz z udziałem reprezentanta gospodarzy. Francés Tiafoe miał za zadanie zatrzymać turniejową „dwójkę” – Felixa Augera-Aliassime i wywiązał się z tego znakomicie. Tenisista z USA nie dał Felixowi większych szans, wygrywając w dwóch setach.

W ćwierćfinale w stanie Ohio zagrają także między innymi Thiago Tirante i Taylor Fritz.

 

 


Wyniki

 

Cincinnati (1/8 finału mężczyzn):

T. Paul (USA) – A. Zverev (Niemcy, 1) 4:6 7:6(6) 6:4

F. Tiafoe (USA, 19) – F. Auger-Aliassime (Kanada, 2) 6:3 6:4

A. Fils (Francja, 21) – A. de Minaur (Australia, 5) 6:3 6:4

F. Cobolli (Włochy) – R. Jodar (Hiszpania) 4:6 7:6(3) 6:3