Korespondencja ze Szczecina. Ekspresowo na korcie centralnym.
To miał być długi dzień na najważniejszej arenie turnieju.
Mimo że początek dnia był w miarę ciepły i słoneczny to kibice zabrali ze sobą bluzy i kurtki licząc, że ćwierćfinały singla przedłużą się do późnego wieczoru.
Nic bardziej mylnego.
Nieoczekiwanie wszystkie trzy pojedynki na korcie centralnym zakończyły się w dwóch setach.
Najbardziej wyrównany był mecz dwóch Marków.
Ten z Argentyny czyli Marco Trungelliti okazał się lepszy od tego z Włoch, czyli Marco Cecchinatto 7:6(6), 7:5. Mecz dwóch tenisistów, którzy z niejednej mączki jedli chleb nie był porywającym widowiskiem. Włoch to przecież sensacyjny półfinalista Rolanda Garrosa z 2018. Cecchinato był nawet notowany na 16. miejscu w światowym rankingu. To już jednak piękna historia, a od wielu lat Włoch nie może przebić się do światowej czołówki walcząc głównie w challengerach. Jego rywal nie ma aż takich sukcesów, ale jest bardzo solidnym zawodnikiem jeśli chodzi o nawierzchnię ziemną. Kibiców dziwi jednak spory brzuch, który posiada Argentyńczyk nie przypominając sylwetką profesjonalnego tenisisty. To jednak nie przeszkadza mu biegać i wygrywać kilkugodzinne maratony. Dzień po batalii z Filipem Pieczonką, która trwała ponad dwie i pół godziny, tym razem potrzebował niespełna dwóch godzin, żeby wygrać z Włochem. W obu setach zdecydowały pojedyncze piłki, bo mecz był bardzo wyrównany. Kluczowa w drugim secie była obrona dwóch z rzędu „małych setboli przez Trungelittiego przy stanie 5:5. Argentyńczyk wygrał swój serwis a w kolejnym gemie przełamał Włocha i wygrał mecz. Jego rywalem w walce o finał będzie inny „wyjadacz” jeśli chodzi o korty ziemne, Thiago Monteiro. Brazylijczyk wygrał gładko z lekko kontuzjowanym Dedurą-Palomero z Niemiec 6:4, 6:2.
Jutro o finał zagra Nikolás Sánchez Izquierdo.
Hiszpan pokonał bardzo łatwo Zdenka Kolara 6:1, 6:3 dominując w każdym elemencie tenisowego rzemiosła.
Czech to zwycięzca turnieju w Szczecinie z 2021 roku. Jeśli 27-letni Hiszpan zagra w finale w Szczecinie po raz pierwszy w historii awansuje do pierwszej dwusetki rankingu. Jego rywalem będzie 22-latek z Chorwacji, Luka Mikrut.
Andrzej Gliniak



