Puchar Davisa. Remis w czesko-amerykańskim starciu. Lecheczka bohaterem gospodarzy – korespondencja z Pragi

/ Jarosław Truchan , źródło: Korespondencja z Pragi , foto: East News

W stolicy Czech jesteśmy świadkami hitu drugiej rundy kwalifikacji do finałów Pucharu Davisa, czyli starcia Czechów z Amerykanami. Po pierwszym dniu rywalizacji obie drużyny dzieli taki sam dystans od triumfu – po zwycięstwach Learnera Tiena oraz Jirziego Leheczki na tablicy wyników widnieje remis. Piątkowe mecze nie rozpieściły kibiców spragnionych długich i wyrównanych konfrontacji. 

 

Jako pierwsi na kort w stolicy Czech wyszli Jakub Mensik i Learner Tien. Panowie kilka tygodni temu stoczyli pasjonujące spotkanie podczas US Open, do rozstrzygnięcia którego potrzebny był piąty set. Ci, którzy liczyli w piątek na powtórkę emocji z Nowego Jorku, musieli się jednak obejść smakiem. Po dobrym wejściu w mecz reprezentant gospodarzy wyraźnie obniżył poziom gry. Z kolei Amerykanin punktował słabe strony rywala – imponował zwłaszcza agresywnymi returnami, które pozwoliły mu przełamać Mensika w trzecim gemie. Tenisista pochodzący z Prościejowa miał wyraźne problemy ze skutecznym serwowaniem. Po podwójnym błędzie serwisowym Mensik ponownie stracił podanie, przez co odwrócenie losów seta wydawało się szalenie trudnym wyzwaniem. Tien bez problemów zakończył partię przy własnym serwisie, wygrywając 6:2 po niecałej pół godzinie gry.

Drugi set wlał więcej nadziei w serca czeskich kibiców zgromadzonych w arenie. Choć Mensik poprawił jakość gry i zdołał przełamać serwis Tiena, sam dwukrotnie stracił podanie. Cień nadziei pojawił się w ósmym gemie, gdy reprezentant Czech wywalczył break pointa. Głośne wsparcie z trybun nie pomogło mu jednak wyrównać stanu rywalizacji. Amerykanin obronił się przed przełamaniem, a w kolejnym gemie serwisowym zakończył spotkanie po drugim meczbolu. To drugie zwycięstwo Tiena nad Mensikiem w ciągu ostatnich dwóch tygodni – tym razem 21-latek potrzebował nieco ponad godziny do pokonania rywala.

 

Na pomeczowej konferencji Mensik przyznał, że to po prostu nie był jego dzień. Dodał, że mocno liczy na Jirziego Leheczke. Jego kolega z kadry znacznie poprawił humory Czechów. 24-latek po dwóch znakomicie zagranych setach pokonał Bena Sheltona Reprezentant gospodarzy był bliski przełamania przeciwnika w trzecim gemie. Amerykanin wyszedł wtedy z opresji, lecz niedługo później stracił podanie. Świetna postawa przy serwisie zapewniła Leheczce prowadzenie w meczu.

Początek drugiej odsłony meczu miał podobny przebieg – Czech ponownie przełamał Amerykanina w początkowej fazie partii. Tuż po tym wydarzeniu panowie rozegrali kluczowego gema. Shelton był w nim bliski odrobienia strat – miał przewagę 40-15 i – wydawało się – prostą piłkę na zakończenie akcji. Jednakże smecz tenisisty ze Stanów Zjednoczonych wylądował na aucie. Leheczka odwrócił losy gema, uciekając na bezpieczną przewagę i nie pozwalając przeciwnikowi na ponowne zbliżenie się wynikiem. Czech miał problemy z zakończeniem meczu, lecz po grze na przewagi w dziesiątym gemie wykorzystał trzeciego meczbola, wprawiając miejscową publikę w stan ekstazy.

 

Pierwszy dzień meczu w Pradze zakończył się remisem 1-1 – identyczny rezultat oglądaliśmy przed rokiem w starciu tych ekip w Delray Beach. Wówczas kluczowe dla wyniku meczu okazało się spotkanie deblowe rozegrane na początku kolejnego dnia. W sobotę gry w stolicy Czech rozpoczną się właśnie od pojedynku gry podwójnej, w którym zmierzą się pary Pavlasek/Rikl oraz Harrison/Krajicek. Duet, który zwycięży przybliży swoją drużynę narodową na odległość jednego punktu od zwycięstwa i awansu do listopadowych finałów Pucharu Davisa.


Wyniki

Learner Tien – Jakub Mensik 6:2, 6:4

Jirzi Leheczka – Ben Shelton 6:4, 6:4