Martin Landaluce – rewelacja turnieju w Miami i kandydat na wielkiego zawodnika
Może jesteśmy świadkami początków kariery znakomitego tenisisty, który niebawem dołączy do wielkiej dwójki Carlos Alcaraz-Jannik Sinner. Może to tylko jednorazowy błysk formy. Mimo wszystko, warto poświęcić trochę uwagi Martinowi Landaluce. 20-letni Hiszpan został pierwszym ćwierćfinalistą turnieju ATP 1000 urodzonym w 2006 roku.
Jeśli za jakiś czas zapytamy wielbicieli tenisa, co zapamiętali z turnieju w Miami, to wcale nie muszą być to wspomnienia z finału czy przedwczesna porażka Carlosa Alcaraza. Wielu może być jeszcze pod wrażeniem niespodziewanie dobrego występu Martina Landaluce. 20-latek już w kwalifikacjach wygrał z dwoma rozstawionymi zawodnikami – Mackenziem McDonaldem i Thiago Agustinem Tirante. W turnieju głównym do swojego, jeszcze niezbyt okazałego CV dopisał zwycięstwa z Marcosem Gironem, Luciano Dardierim, Karenem Chaczanowem i Sebastianem Kordą.
W meczu z Kordą, czyli pogromcą Carlosa Alcaraza, w tiebreaku obronił piłkę meczową po genialnym winnerze z backhandu przy returnie. Potem odwrócił losy meczu. Został pierwszym ćwierćfinalistą turnieju rangi ATP 1000 urodzonym w 2006 roku. Do półfinału nie brakowało mu wiele. Z Jirim Lehecką pierwszego seta przegrał dopiero po tiebreaku. W drugim nie zdołał doprowadzić do dodatkowej rozgrywki, walcząc długo w 12. gemie przy swoim podaniu. Dzięki osiągnięciu w Miami tenisista urodzony w Madrycie wskoczy na 105. miejsce w rankingu.
Landaluce trafił do Akademii Rafaela Nadala, po tym jak został dostrzeżony przez Alberta Molinę, czyli agenta Carlosa Alcaraza. Jego największym sukcesem w juniorskiej karierze było zwycięstwo w US Open w 2022 roku. Hiszpan rozstawiony był z numerem 5., a w finale wygrał w trzech setach z Gillesem-Arnaudem Baillym. W turnieju rangi ATP 1000 zadebiutował w Madrycie w 2023 roku. W 1. rundzie szybko przegrał z Richardem Gasquetem i nie było mu dane zagrać z Hubertem Hurkaczem.
Już przed tegorocznym występem w Miami, hiszpański tenisista miał dobre wspomnienia z turniejem rozgrywanym w tym amerykańskim mieście. Dwa lata temu wygrał tam swój pierwszy mecz w rozgrywkach ATP 1000. W głównej drabince znalazł się dzięki dzikiej karcie i w 1. rundzie pokonał swojego rodaka Jaume Munara. Odpadł w kolejnym meczu z Benem Sheltonem.
W głównym turnieju Wielkiego Szlema zagrał tylko jedno spotkanie. W 2025 roku przeszedł kwalifikacje w Australian Open, ale w 1. rundzie musiał uznać wyższość Jamesa McCabe’a. Martin Landaluce podkreśla, że jego ulubioną nawierzchnią jest trawa. Marzy o wygraniu Wimbledonu. W poprzednim sezonie był blisko awansu do turnieju głównego w Londynie. W finale kwalifikacji przegrał z Alexem Boltem. Ale gdy popatrzy się na jego wyniki jeszcze podczas kariery juniorskiej, to Hiszpan najlepsze wyniki osiągał właśnie na kortach twardych, czyli takich jak w Miami.
Dotychczas utalentowany Hiszpan może pochwalić się dwoma tytułami w turniejach rangi Challenger ATP. W październiku 2024 roku triumfował we włoskiej Olbii, a we wrześniu 2025 roku w Orleans we Francji. Były to turnieje rozgrywane na kortach twardych. Warto dodać, że w sztabie szkoleniowym Landaluce jest Esteban Carril, który współpracował z Emmą Raducanu, Johanną Kontą czy Andym Murray’em.
Oprócz gry w tenisa, Martin Landaluce studiuje administrację biznesową. Interesuje się filozofią, a poza dużą liczbą książek na turnieje wozi ze sobą gitarę. Jest bowiem wielkim fanem muzyki. Jego sportowe zainteresowania nie kończą się na tenisie. Pasjonuje się również boksem oraz kibicuje Realowi Madryt, klubowi ze swojego miasta.
źródło: Las Provincias, Libertad Digital, Wikipedia



