Słów kilka o meczu Franceski Jones z Venus Williams
W ostatnich latach atmosfera rywalizacji na turniejach tak ATP, jak i WTA była i jest coraz bardziej napięta. To także odnosi się do zakończenia meczów i uścisku dłoni, a czasami nawet jej braku. Z kilkoma takimi sytuacjami mieliśmy do czynienia ostatnio zarówno w Indian Wells, jak i w Miami. Dlatego to, co stało się po zakończeniu meczu Venus Williams z brytyjską tenisistką Franceską Jones z całą pewnością należy i należeć będzie do rzadkości i chyba niewielu tenisowych fanów przypomina sobie takie zachowanie zawodników w przeszłości.
Po wygranym meczu obecnie czwarta Brytyjka w rankingu WTA, jak większość zawodników, podniosła ręce w geście zwycięstwa, ale zaraz następnie oddała głęboki ukłon w stronę Williams, którą właśnie pokonała 7:5, 7:5. To wywołało ogromny uśmiech na twarzy Venus, która troche chyba była zaskoczona zachowaniem Jones. Kiedy obie zawodniczki uciskały się przy siatce, Jones powiedziała Venus, że jest jej bohaterką z dzieciństwa, że w dalszym ciągu w swoim pokoju w domu, który odwiedza czasami, (Brytyjka mieszka obecnie w Hiszpanii) na ścianie ma dawne plakaty zarówno Venus i Sereny, a jeśli przebywa w domu to praktycznie mówi im dobranoc każdego dnia.
Venus to legenda, która w dalszym ciągu gra w turniejach WTA. Legenda tenisa, która w dalszym ciągu startuje w rozgrywkach. Choć Williams nie odniosła jeszcze w tym roku zwycięstwa w singlu, a ostatnio przegrała dziewięć meczów z rzędu i startuje praktycznie tylko dzięki dzikim kartom, w 2025 w US Open dotarła do półfinału debla, grając w parze z Kanadyjką Leylah Fernandez.
Dla Jones mecz w Miami też miał ogromne znaczenie. 93. rakieta świata (w tym roku osiągnęła swoje najwyższe miejsce na liście WTA – 65) po raz pierwszy wygrała mecz w turnieju rangi 1000. Pewnie dlatego, iż wygrała ze swoją bohaterką i tenisowym wzorem, ten mecz miał dla niej takie znaczenie.
O Jones pisaliśmy nie tak dawno, a to dlatego, że i ona jest tenisową sensacją. Urodziła sie z Ectrodactyly Electrodermal Dysplazja. Ona powoduje, iz człowiek ma tylko trzy palce i kciuk w każdej dłoni, w lewej stopie jedynie trzy palce, a w prawej cztery. To powoduje też konieczność wypracowania innej techniki uderzeń, a także wiele operacji chirurgicznych, które Brytyjka przeszła w przeszłości, a lekarze powiedzieli Jones, iż nigdy nie będzie grała w tenisa zawodowo. Podczas pomeczowej konferencji Francesca przyznała, że to właśnie fakt, iż oglądała Venus i Serenę jako dziecko ma wpływ, że należy obecnie do czołowych brytyjskich tenisistek. Jej ojciec zabrał ją kiedyś na wimbledoński turniej, aby na centralnym korcie mogła oglądać legendarne już wtedy tenisistki.
– Nie wiem, czy udało by mi się osiągnąć to, do czego doszłam, gdyby nie te dwie tenisistki. Myślę, że to ich obecność na kortach i postawa spowodowały, iż to ja jestem tutaj dzisiaj. Obie siostry zmieniły kobiecy tenis – powiedziała. – A dla mnie gdybym ich wtedy nie oglądała, być może nigdy nie znalazłabym w sobie siły, aby pokonać te wszystkie przeszkody, z którymi sie borykam. Venus jest wyjątkowa. Po prostu fenomenalna – zakończyła konferencję prasową Jones.
Mam nadzieję, że niedługo przełamie tą złą passę na kortach i jeszcze przez długi czas będziemy ją oglądać w turniejach.



