Tie-break Tenisklubu #78. Sunshine Double do kwadratu, rewolucja w sztabach Świątek i Hurkacza

Artur Kobryn , foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Artur Kobryn

Drugi akt marcowej rywalizacji w Stanach Zjednoczonych przyniósł identyczną puentę jak zmagania w Indian Wells. Aryna Sabalenka oraz Jannik Sinner także w Miami nie znaleźli pogromców i celebrowali kolejne prestiżowe osiągnięcie w swoich karierach. Polskim kibicom powodów do dyskusji dostarczyli za to Iga Świątek i Hubert Hurkacz, którzy pożegnali swoich głównych szkoleniowców. 

 

Polski akcent

Tym razem wspomnienie Igi Świątek i Huberta Hurkacza nie będzie bezpośrednio związane z ich występami na korcie. Po nieudanym występie w Miami obydwoje – na dodatek dzień po dniu – zdecydowali się na rozstanie ze swoimi trenerami. Raszynianka, po blisko 1,5-rocznym okresie, podziękowała za współpracę Wimowi Fisette’owi. W swoich zasługach Belg już zawsze będzie miał doprowadzenie Polki do jej pierwszego triumfu w Wimbledonie, lecz pozostałe wyniki, a w szczególności te z ostatnich tygodni, odbiegały od oczekiwań tenisistki tego formatu.

Tak jak atmosfera wokół zespołu Świątek pozwalała spodziewać się takiego przebiegu zdarzeń, tak koniec kooperacji Hurkacza z Nicolasem Massu mógł zaskoczyć nieco bardziej. Z punktu widzenia samych rezultatów szoku być jednak nie może. Polak przegrał ostatnich siedem spotkań i uznał, że potrzebuje drastycznej zmiany. W jego przypadku potrzeba odbudowy jest więc głębsza i zarazem cięższa, przede wszystkim z uwagi na poważne kłopoty z kolanem, które ma za sobą.

 

Zawodniczka tygodnia

Impreza w Miami raz jeszcze utwierdziła wszystkich w przekonaniu, kto jest obecnie najlepszą tenisistką świata. Po pierwszym triumfie w Indian Wells, Aryna Sabalenka w Miami obroniła wywalczone przed rokiem mistrzowskie trofeum. Tak jak w Kalifornii, do finału dostała się nie tracąc seta i tym razem rundę wcześniej pokonując Jelenę Rybakinę. Decydujący pojedynek znów okazał się dla niej najtrudniejszym w całych zawodach, ale też nie aż tak wymagającym, jak ten z Kazaszką dwa tygodnie wcześniej. W finale Białorusinka poradziła sobie z Coco Gauff w szczęśliwym dla niej, 13. starciu tej pary i tym samym została piątą zawodniczką w historii, która posiada w swoim dorobku Sunshine Double.

 

Zawodnik tygodnia

Wyczyn Sabalenki dzień później powtórzył Jannik Sinner. Pod pewnymi względami zrobił to w jeszcze bardziej imponującym stylu, zapisując przy okazji nową kartę w historii dyscypliny. Nikt wcześniej nie wygrał bowiem odpowiednio w Indian Wells oraz Miami bez utraty choćby jednej partii. W turniejach Masters 1000 jego seria jest jeszcze bardziej okazała, gdyż zawiera już 34 sety wygrane z rzędu. Włoch m.in. raz jeszcze pozbawił marzeń o finale Alexandra Zvereva, a w ostatnim meczu imprezy nie dał się wybić z rytmu opadami deszczu i zatrzymał świetnie dysponowanego Jirziego Leheczkę. W ten sposób, pod względem zgromadzonych punktów rankingowych, maksymalnie wykorzystał marcowe zmagania i mocno zbliżył się do odzyskania pozycji światowej „jedynki”.

 

Zaskoczenie tygodnia

Po raz drugi z rzędu ta kategoria ma ścisły związek z Carlosem Alcarazem. Tym razem porażka Hiszpana okazała się jeszcze większą sensacją niż w Indian Wells. Na Florydzie poległ bowiem w trzeciej rundzie z ręki Sebastiana Kordy. Amerykanin, triumfując w Delray Beach, zasygnalizował co prawda w ostatnich tygodniach powrót do dobrej dyspozycji, ale wygrana nad liderem rankingu nie była czymś łatwym do przewidzenia. 25-latek z Bradenton pokazał jednak pełnię swoich możliwości, przezwyciężając po drodze zapaść mentalną z końcówki drugiej partii. Na jego nieszczęście za tym zwycięstwem nie poszły kolejne, a na dodatek znów dały mu się we znaki, prześladujące go problemy zdrowotne. O Alcarazie można zaś powiedzieć, że złapał małą zadyszkę po rewelacyjnym początku roku, ale być może nieco dłuższa przerwa wyjdzie mu na dobre w perspektywie intensywnego sezonu gry na kortach ziemnych.

 

Objawienie tygodnia

Po wczesnej porażce Alcaraza Hiszpanie nie musieli stracić zainteresowania dalszym przebiegiem imprezy na Florydzie. Wszystko za sprawą Martina Landaluce, który osiągnął życiowy rezultat w turniejach ATP i przedstawił się szerszej publiczności. 20-latek z Madrytu przebrnął przez kwalifikacje, a w głównej fazie zawodów wyeliminował czterech znacznie wyżej notowanych tenisistów. Wśród nich znaleźli się notowani w Top 20 Karen Chaczanow oraz Luciano Darderi, a także wspomniany pogromca Alcaraza – Sebastian Korda. Hiszpana powstrzymał dopiero w walce o półfinał Jirzi Leheczka, który wykazał się większym opanowaniem w końcowych fragmentach obu rozegranych setów. Zebrane doświadczenie powinno jednak zaprocentować w przyszłości, a teraz Landaluce może poszczycić się tym, że został pierwszym urodzonym w 2006 roku lub później, ćwierćfinalistą imprezy Masters 1000.

 

Na zapleczu

W poszukiwaniu polskich sukcesów w ostatnim tygodniu musimy udać się na niższe szczeble rozgrywek. W Alicante mistrzowski tytuł w challengerowym turnieju deblowym wywalczył Szymon Kielan, który występował w parze z Portugalczykiem Tiago Pereirą. Po gładkiej przeprawie do finału, w najważniejszym meczu imprezy z Nicolasem Barrientosem i Arielem Beharem, panowie stoczyli prawdziwy dreszczowiec. W super tie-breaku obronili aż pięć piłek meczowych, by ostatecznie zwyciężyć 15:13.

Na kortach w argentyńskim Junin sukces odniosła zaś Gina Feistel. W grze podwójnej imprezy ITF35 Polka połączyła siły z reprezentantką gospodarzy, Martiną Capurro Tabordą. Panie już w pierwszej rundzie wyeliminowały najwyżej rozstawione, Rebekę Pereirę oraz Annę Rogers. Potem radziły sobie równie dobrze i w żadnym pojedynku nie pozwoliły na odebranie sobie seta. Feistel zanotowała w ten sposób czwarty z rzędu sezon z tytułem na zawodowych arenach.

 

Pożegnanie tygodnia

Od kilku dni wiemy, że bieżący sezon będzie ostatnim w karierze Davida Goffina. 35-letni Belg w 2026 roku nie wygrał jeszcze ani jednego spotkania w rozgrywkach i zajmuje obecnie 179. pozycję w rankingu ATP. Jego szczytowym osiągnięciem w tym zestawieniu było dotarcie na siódme miejsce. Do dziś czyni go to najwyżej notowanym tenisistą w historii swojego kraju. W dorobku ma sześć tytułów ATP, jednak za jego najbardziej prestiżowe osiągnięcie można uznać występ w finale turnieju ATP Finals w 2017 roku, kiedy to odnosił zwycięstwa nad Rafaelem Nadalem i Rogerem Federerem. Skompletował w ten sposób zwycięstwa nad przedstawicielami „Wielkiej Trójki”, gdyż wcześniej pokonał też Novaka Dźokovicia. Jego ostatnim dużym, pojedynczym sukcesem było zaś wyeliminowanie przed rokiem z zawodów w Miami Carlosa Alcaraza.