Australian Open. Kaia Kanepi kolejną przeciwniczką Igi Świątek

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Niezwykły przebieg miały poniedziałkowe pojedynki 4. rundy turnieju kobiet. Ku uciesze polskich kibiców, ten z udziałem Igi Świątek był jedynym, który zakończył się zwycięstwem wyżej notowanej zawodniczki. W pozostałych zapadły mniej lub bardziej niespodziewane rozstrzygnięcia. W ostatnim meczu Kaia Kanepi pokonała Arynę Sabalenkę i to właśnie Estonka będzie ćwierćfinałową rywalką naszej reprezentantki. 

To był bardzo długi zacięty dzień na melberneńskich kortach. Zacięte spotkania rozgrywały przede wszystkim panie – każde złożone z trzech setów i trwające ponad dwie godziny. Rywalizacja na korcie centralnym przeciągnęła się do tego stopnia, że organizatorzy zdecydowali się na zmianę planu gier. Mecz rozstawionej z numerem ,,2″ Aryny Sabalenki z Estonką Kaią Kanepi został przeniesiony na Margaret Court Arena. Zawodniczki weszły na kort zaraz po tym, jak opuściła go rozradowana z powodu awansu do ćwierćfinału Iga Świątek. Wiecej o meczu Polki przeczytacie TUTAJ.

Sabalenka i Kanepi poszły szlakiem wytyczonym przez konkurentki z dolnej połowy drabinki i również rozegrały bardzo zacięte, trzysetowe spotkanie. Do tego stopnia, że zwyciężczynię wyłonił tie-break trzeciego seta, w Australian Open wyjątkowo rozgrywany do dziesięciu wygranych punktów. Lepiej radząca sobie z nerwami Estonka wygrała tę osobliwą rozgrywkę 10-7.

Co działo się wcześniej? Przez bardzo długi czas spotkanie toczyło się pod dyktando serwujących. Pierwszy set to tylko jedno przełamanie i zwycięstwo Sabalenki 7:5. W drugiej partii role się odwróciły i to 36-letnia Estonka lepiej radziła sobie na returnie. Za sprawą dwóch przełamań szybko wypracowała sobie czterogemową przewagę, której nie oddała do końca. Zatem gdy przełamała Białorusinkę po raz kolejny, w gemie otwarcia trzeciej partii, wydawało się, że jest na najlepszej drodze do ćwierćfinału.

Była to jednak droga kręta i wyboista. Zwłaszcza od stanu 4:2 i czterech niewykorzystanych break-pointów. Później wszystko zmieniało się w mgnieniu oka, a na pierwszy plan wyszły olbrzymie emocje towarzyszące tenisistkom. Kanepi miała nawet cztery piłki meczowe przy własnym podaniu, ale żadnej nie wykorzystała. Później to sama była ,,na musiku”, przegrywając 5:6. Ostatecznie wszystko się skończyło jednak po jej myśli.

Zwycięstwo sklasyfikowanej w drugiej setce Kai Kanepi nad turniejową ,,dwójką”, Aryną Sabalenką, to na pewno duża niespodzianka, ale nie aż taka, jak sugerowałaby rankingowe cyferki. Sabalenka przyleciała do Australii w przeciętnej dyspozycji i w pięciu rozegranych wcześniej spotkaniach (przed AO grała w turniejach podprowadzających) nie odniosła ani jednego przekonującego zwycięstwa.

Ćwierćfinałową rywalką Świątek będzie więc bardzo doświadczona Kaia Kanepi. Estonka bierze udział w rozgrywkach wielkoszlemowych od 2006 roku. Jednak do ćwierćfinału Australian Open przedostała się po raz pierwszy. Tym samym uzupełniła brakujące pole na swojej liście sukcesów. W Paryżu, Londynie i Nowym Jorku po dwa razy grała w ćwierćfinałach.

Do spotkania Świątek – Kanepi dojdzie w środę. Będzie to pierwszy pojedynek tych dwóch tenisistek ze sobą.


Wyniki

1/8 finału:

Kaia Kanepi (Estonia) – Aryna Sabalenka (Białoruś, 2) 5:7, 6:2, 7:6(7)