BJKC. Ukraina o krok od awansu

/ Anna Niemiec , źródło: Korespondencja z Gliwic, foto: Kamil Szpilski

Reprezentacji Ukrainy brakuje już tylko jednego punktu, żeby zapewnić sobie awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który rozegrany zostanie we wrześniu w Shenzhen. W sobotę drugi punkt dla swojej drużyny zdobyła Elina Switolina, która bez większych problemów poradziła sobie z Katarzyną Kawą.

Druga rakieta Biało-Czerwonych z animuszem rozpoczęła spotkanie i wykorzystała fakt, że bardziej utytułowana rywalka nie weszła jeszcze na najwyższe obroty. Początek spotkania był wyrównany i rozpoczął się od serii czterech przełamań z rzędu. W piątym gemie Polka miała jeszcze jedną okazję, żeby po raz kolejny odebrać podanie rywalce, ale siódma zawodniczka świata tym razem się obroniła i jako pierwsza zdołała utrzymać podanie. Od tego momentu Switolina przejęła już całkowitą kontrolę nad przebiegiem gry. W trzech kolejnych gemach nie straciła ani jednego punktu i objęła prowadzenie w meczu.

Reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów nie spuściła z tonu także na początku drugiej partii i szybko odskoczyła na 3:0. Kawa próbowała walczyć, ale w wymianach z głębi kortu rywalka grała dla niej zdecydowanie zbyt szybko i precyzyjnie. Podopieczna Dawida Celta starała się odmienić obraz gry atakując do siatki, gdy była okazja, ale na takie akcje Switolina również na ogół miała odpowiedź. W czwartym gemie Kawa zdołała utrzymać podanie pomimo tego, że przegrywała już 0:40 i zapisała pierwszego gema po swojej stronie, ale na więcej przeciwniczka już jej nie pozwoliła. Po 52 minutach Switolina wykorzystała pierwszą piłkę meczową i zapewniła drugi punkt dla swojej drużyny.

Reprezentacji Ukrainy brakuje już tylko jednego punktu, żeby zapewnić sobie awans do turnieju finałowego. W niedzielę rywalizację w Prezero Arenie rozpocznie gra podwójna, do której nominowane są Katarzyna Kawa i Maja Chwalińska oraz Ludmiła i Nadia Kiczenok.


Wyniki

Polska – Ukraina 0:2

Magda Linette – Marta Kostiuk 4:6, 0:6

Katarzyna Kawa – Elina Switolina 2:6, 1:6