Konferencja prasowa przed meczem Polska-Ukraina. Biało-Czerwone liczą na wsparcie kibiców

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT., foto: East News

W ten weekend Polki ponownie zagrają w Billie Jean King Cup. Z tej okazji odbyła się konferencja prasowa z udziałem kapitanów obu zespołów oraz tenisistek.

Stawką potyczki z Ukrainą będzie awans do turnieju finałowego BJKC w Chinach. Rywalkami Biało-Czerwonych zostały Ukrainki a mecze odbędą się w Gliwicach.

Przed odbiciem pierwszej piłki miało miejsce spotkanie z dziennikarzami, podczas którego głos zabrał kapitan Dawid Celt:

Wibracje w naszym zespole są świetne. Cieszę się ze składu, który udało się zebrać na ten mecz, choć wiadomo, że nieobecność Igi Świątek to duża strata. Wibracje w drużynie wciąż są jednak świetne. Mamy doświadczone zawodniczki, czyli Magdę oraz Kasię, a także świeżą krew Lindy oraz Maję, która jest tenisistką unikalną. Gramy przed własną publicznością i mam nadzieję, że kibice nam pomogą. Ukraina to jeden z najlepszych zespołów na świecie, więc presja spoczywa na ich barwach.

Swoje odczucia przekazała także Magda Linette, która będzie w Gliwicach liderką naszej kadry:

Hala robi olbrzymie wrażenie. Cieszę się, że mam okazję wrócić do reprezentacji. Uwielbiam grać do kraju, bo atmosfera w drużynie jest świetna, a taki tydzień z kadrą to coś odświeżającego. Zawsze kończę go wyczerpana, ale i zadowolona. To czas, kiedy liczy się zespół. Gramy też dla fanów. Polscy kibice jeżdżą za nami po całym świecie, więc fajnie, kiedy pojawia się szansa na to, żebyśmy to my przyjechały do nich.

Kibice mogli też posłuchać Mai Chwalińskiej, która grała przeciwko Ukrainie w zeszłym roku:

Zapamiętam tamten mecz do końca życia. Teraz liczę, że dzięki atmosferze emocje będą podobne, tylko wynik się zmieni – podkreśla nasza tenisistka i dodaje: – Uwielbiam mecze reprezentacji. Możliwość wysłuchania hymnu, doping kibiców… To może przytłaczać, ale jest jednocześnie naprawdę ekscytujące oraz jednoczące.

Nie zabrakło również czasu na komentarze rywalek oraz ich kapitana:

Wiemy, na co je stać. Brak Świątek to z pewnością dla nas przewaga, ale szanujemy też pozostałe zawodniczki. Wiemy, że będą walczyć o każdy punkt, w czym pomoże im wsparcie kibiców – mówił Ilja Marczenko.

To cudowne, być w Polsce, tak blisko Ukrainy. Miło będzie posłuchać dopingu naszych fanów – podkreśliła Switolina. – Rok temu miałyśmy w Radomiu naprawdę trudną przeprawę i spodziewam się, że teraz będzie podobnie. Polki grają u siebie, to niewątpliwie ich atut. Nie mogę się doczekać tego wyzwania, zwłaszcza ze występy w kadrze to zawsze bukiet emocji. Jest szczęście, są nerwy. Reprezentowanie swojego kraju to uczucie wyjątkowe i jednoczące.

Na wsparcie kibiców zwróciła uwagę także Kostjuk. – Lubię, jak jest głośno. Wiem, że niełatwo będzie pokonać Polki, którym pomogą ich fani, ale na tym także polega piękno Billie Jean King Cup. Chcemy się tym cieszyć, bo taki doping w tourze nie zdarza się często.

W meczu z Ukrainą Dawid Celt będzie mógł wybierać spośród następujących zawodniczek:

Magda Linette (55., AZS Poznań), Maja Chwalińska (131. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Linda Klimovicova (154. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Katarzyna Kawa (160. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała) i Martyna Kubka (284. WTA, WKT Mera Warszawa).

Mecz Polska – Ukraina odbędzie się w dniach 10-11 kwietnia.

Sarasota. Minimalna porażka Szymona Kielana w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: A. Rolak

W tym tygodniu Szymon Kielan wybrał się na Florydę. W środę Polak walczył tam w grze podwójnej, ale odpadł z rywalizacji.

Turniej rangi Challenger w Sarasocie nie zaczął się dobrze dla naszego reprezentanta. Kielan wystąpił bowiem w kwalifikacjach do singla, ale kreczował w spotkaniu z Joshuą Sheehym.

Do rozegrania pozostał jednak Szymonowi mecz deblowy. W tej konkurencji Polak miał zdecydowanie większe szanse. 23-latek i jego partner Jan Jermar zostali wszak rozstawieni z numerem cztery. W pierwszej rundzie zmagań na cegle ich rywalami byli Andrés Andrade i Liam Draxl.

Spotkanie, rozegrane na korcie imienia Kei Nishikoriego, zaczęło się od wymiany przełamań. Po niej panowie podawali tylko nieco lepiej a kolejny „brejk”w pierwszym secie miał miejsce w piątym gemie. Dzięki niemu Kielan i Jermar objęli prowadzenie 3:2, które podwyższyli wygranym serwisem. Polsko-czeski duet utrzymał zdobytą przewagę, uzyskując ostatecznie rezultat 6:4.

Niestety drugi set zupełnie nie udał się Polakowi i Czechowi. Para wygrała w nim ledwie jednego gema i musiała szukać drogi do wygranej przez super tie-break.

Dodatkowy set był bardzo wyrównany, ale minimalnie lepsi okazali się w nim rywale. Ekwadorczyk i Kanadyjczyk wygrali 11-9 i to oni pozostali w drabince turnieju.

 


Wyniki

 

Sarasota (pierwsza runda debla mężczyzn):

A. Andrade (Ekwador) / L. Draxl (Kanada) – S. Kielan / J. Jermar (Czechy) 4:6 6:1 11:9

Hubert Hurkacz skomentował awans do trzeciej rundy turnieju w Monte Carlo

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Team HH, foto: Peter Figura

Hubert Hurkacz pokonał Fabiana Marozsana 6:2, 6:3 i awansował do trzeciej rundy Rolex Monte-Carlo Masters. Więcej o tym meczu przeczytasz TUTAJ. Po zwycięstwie z Węgrem Polak krótko się wypowiedział.

Kolejny dobry mecz tutaj w Monako. Mega się cieszę z kolejnego zwycięstwa tutaj na mączce i cieszę się, że coraz lepiej buduję formę. Na pewno też zwycięstwa cieszą i dodają pewności siebie, także też dziękuję za mega wsparcie i do zobaczenia jutro na kortach.

Wrocławianin następny mecz w Monte Carlo rozegra już w czwartek. Rywalem Polaka będzie reprezentant gospodarzy, Valentin Vacherot. Stawką tego meczu będzie awans do ćwierćfinału turnieju.