Grigor Dimitrow wypadnie z czołowej setki rankingu ATP
Po trzysetowej porażce z Tomasem Martinem Etcheverrym Grigor Dimitrow straci aż 190 punktów w światowym notowaniu. Oznacza to dla niego spadek o aż 42 pozycje i wypadnięcie z najlepszej setki rankingu.
Ostatni raz, kiedy Bułgar znajdował się poza elitarnym gronem Top 100 był ponad czternaście lat temu. Od 2 kwietnia 2012 roku bowiem ani razu nie opuścił najlepszej setki zestawienia, co czyniło go jednym z najbardziej regularnych tenisistów ostatnich lat. Przez ponad dekadę Dimitrow był stałym bywalcem wielkoszlemowych aren, trzykrotnie meldując się w półfinałach turniejów tej rangi – Wimbledon 2014, Australian Open 2017 oraz US Open 2019.
Bezpośrednią konsekwencją tego spadku jest utrata miejsca w głównej drabince nadchodzącego Rolanda Garrosa. Ponieważ listy zgłoszeniowe do paryskiego turnieju zamykają się na sześć tygodni przed jego startem, obecna pozycja rankingowa eliminuje Bułgara z bezpośredniego awansu. Oznacza to, że aby zagrać we francuskiej stolicy, Dimitrow będzie musiał wziąć udział w trzystopniowych kwalifikacjach, w których na poziomie wielkoszlemowym nie rywalizował od początku swojej kariery. Alternatywą pozostaje jedynie ewentualne przyznanie mu przez organizatorów tak zwanej “Dzikiej Karty”, ale tego pewnie Bułgar wolałby uniknąć.
Obecnie w wirtualnym rankingu „live” Grigor Dimitrow plasuje się dopiero na 135. miejscu. Tak odległa pozycja oznacza dla niego spore kłopoty i konieczność przebudowania swoich planów na kolejne miesiące. Spadek do drugiej setki to bowiem nie tylko utrata pewnego miejsca w imprezach wielkoszlemowych. Bułgar nie będzie już kwalifikował się bezpośrednio do głównych drabinek turniejów rangi ATP Masters 1000, a także większości zawodów z cyklu ATP 500 i 250.
Pewne jest zatem jedno, aby poprawić swoją sytuację rankingową, były trzeci tenisista świata będzie zmuszony do regularnej gry w eliminacjach, a niewykluczone, że w poszukiwaniu cennych punktów będzie musiał również wrócić do rywalizacji w turniejach niższej rangi, czyli na poziomie ATP Challenger Tour.


