Iga Świątek przyznała się do błędu, który doprowadził do porażki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Iga Świątek na trzeciej rundzie zakończyła występ w tegorocznym Wimbledonie. Liderka światowego rankingu w meczu 1/16 finału uległa Julii Putincewej. Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa skomentowała spotkanie i odniosła się do tego co doprowadziło do porażki.

Najlepsza tenisistka świata bardzo dobrze rozpoczęła piątkowe spotkanie trzeciej rundy. Wygrała pierwszą partię 6:3 i zrobiła krok w stronę kolejnego pojedynku na londyńskiej trawie. Dwa kolejne sety zapisała jednak na swe konto rywalka i to ona znalazła się wśród szesnastu najlepszych singlistek tegorocznego Wimbledonu.

Jednym z czynników, które doprowadziły do porażki Polki były błędy, które popełniła na korcie w piątkowe popołudnie. Jednak nie tylko to sprawiło, że zeszłoroczna ćwierćfinalistka nie powtórzy swego najlepszego wyniku na londyńskiej trawie.

– Mój bak sięgania granic możliwości nagle był pusty. Byłam tym zaskoczona. Ale wiem, co zrobiłam źle po Roland Garros. Nie odpoczęłam odpowiednio. Nie zamierzam więcej popełnić tego błędu. Po tak trudnym sezonie na korcie ziemnym naprawdę potrzebuję odzyskać siły. Może to także jest powód. Od razu wróciłam do pracy. Nie tenisowo, dotyczyło to spraw poza kortem. Nie powinnam była tego robić. Ale myślałam, że będę w stanie grać na tym samym poziomie. Może w przyszłym roku pojadę na wakacje lub dosłownie nie będę nic robić. Mam wrażenie, że na trawie potrzebuję nieco więcej tej energii, by zachować cierpliwość i zaakceptować pewne błędy – skomentowała sytuację najlepsza tenisistka świata.

Teraz Polka powróci do treningów na kortach ziemnych. Najbliższym celem Polki jest bowiem występ na paryskich kortach podczas rozpoczynających się pod koniec lipca Igrzysk Olimpijskich.