Miedwiediew i Sinner – wypowiedzi po ćwierćfinale Wimbledonu

/ Łukasz Duraj , źródło: www.wimbledon.com, własne, foto: AFP.

W hitowym ćwierćfinale Wimbledonu Daniił Miedwiediew okazał się lepszy od Jannika Sinnera. Tenisista z Moskwy pokonał lidera rankingu ATP w pięciu setach, a obaj zawodnicy podzielili się już refleksjami po tej potyczce.

28-letni Miedwiediew przegrał pierwszego seta meczu z Sinnerem, ale ostatecznie to on triumfował po czterech godzinach walki. Mistrz US Open 2021 rozpoczął spotkanie z mediami od oceny swojej postawy na korcie:

Czuję się świetnie, choć – rzecz jasna – jestem też zmęczony. Mecz był ciężki, ale jestem zadowolony z awansu. Przeciwnik był trudny, a w spotkaniu były lepsze i słabsze momenty. Nie wiem dokładnie, co mu dolegało, ale na pewno miał taki fragment pojedynku, w którym był w dołku. Jednocześnie potem wrócił do lepszej dyspozycji. Po prostu cieszę się z wygranej.

Następnie Rosjanina zapytano o aspekty taktyczne oraz o pierwszego i trzeciego seta, w których przegrani mieli swoje niewykorzystane szanse:

Próbowałem trzymać się bliżej linii końcowej. Sprawdzaliśmy to już w Halle, ale tam jest trudniej, bo jest więcej nieczystych odbić od podłoża. Tutaj rzeczywiście tak robię, ale dostosowuję to do rywala. W meczu z zawodnikiem, takim jak Struff, który bardzo mocno serwuje, to raczej nie jest dobry pomysł. Wiem, że z moją techniką nie mogę wejść w kort przy returnie, ale staram się trzymać nieco bliżej linii. Najważniejszy jest serwis, a modyfikacje, które wprowadzaliśmy były przygotowywane z myślą o nawierzchni, ale także o samym Janniku.

Jeśli chodzi o zaprzepaszczone okazje, to taki jest tenis. To sól tego sportu. To prawda, że mogłem wygrać pierwszą partię, robiąc pewne rzeczy inaczej. W secie trzecim to on miał do wykonania łatwe uderzenie, ale popełnił błąd. Dostałem więc kolejną szansę i o to chodzi w tenisie. W Australian Open, w czwartym secie miałem break-point. Gdybym go wykorzystał, może zostałbym mistrzem. To dlatego ludzie kochają tenis i za nim szaleją. To samo dotyczy zawodników, którzy też czasem tracą nad sobą panowanie (śmiech).

Daniił opowiedział również o swoich poprzednich meczach z Sinnerem i ich wpływie na ich starcie na Wimbledonie:

Myślałem o finale Australian Open, ale tylko jako o źródle informacji taktycznych. Wydaje mi się, że sporo rzeczy było tam dobre, więc chciałem z tego czerpać. Mentalnie ten mecz na mnie nie wpłynął, chciałem dziś dać z siebie wszystko. Wiedziałem, że muszę mu pokazać, że nie odpuszczę i będę mu utrudniał życie najbardziej, jak mogę.

Dziennikarze pytali Rosjanina także o kolejnego rywala, czyli Carlosa Alcaraza. Daniił nie szczędził mu pochwał, mówiąc:

Wszystko jest w nim wyjątkowe. Potrafi zagrać niesamowicie z każdej pozycji i bardzo łatwo generuje moc. Gdy czuje się pewnie, nie boi się ryzyka i trafia. Tak zrobił z Tommym Paulem. To dlatego tak trudno grać przeciwko niemu – podkreślił.

Swoje przemyślenia miał też pokonany Sinner. Włoch skomentował przebieg meczu oraz przerwę medyczną, z której musiał skorzystać podczas trzeciego seta:

Już rano nie czułem się dobrze, miałem pewne problemy. Gdy doszedł do nich wysiłek, zrobiło się ciężko. Nie chcę jednak umniejszać Daniiłowi. Grał bardzo mądrze i pokazał dobry tenis. Nie chciałem schodzić z kortu, ale lekarz mi tak doradził, bo nie wyglądałem, jakbym był zdolny do gry. To nie był łatwy moment, walczyłem na tyle, ile mogłem. Nie wymiotowałem, ale miałem duże zawroty głowy. Gdy byłem poza kortem, miałem najgorszy moment, ale po powrocie starałem się grać jak najlepiej. Szkoda mi trzeciego seta, bo miałem w nim szanse. W piątym rozegrałem jednego słabego gema przy podaniu i to rozstrzygnęło mecz.

Jak wspominano, w swoim pierwszym półfinale Wimbledonu Daniił Miedwiediew zagra z Hiszpanem Carlosem Alcarazem. Ich bilans pojedynków wynosi 4-2 i prowadzi w nim Hiszpan.