Monte Carlo. Hubert Hurkacz powrócił do wygrywania!
Hubert Hurkacz przerwał złą serię! Reprezentant Polski pokonał Luciano Darderiego w pierwszej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Tym samym nasz reprezentant powrócił do wygrywania po ponad dwóch miesiącach.
Drogi obu tenisistów nie przecięły się w przeszłości na żadnym z turniejów. Panowie przed przylotem do Monako znajdowali się w różnych momentach swoich karier. Darderi w tym sezonie osiągnął najwyższe rankingowe miejsce w historii, plasując się na 19 pozycji. Wpływ na to miał m.in. triumf w turnieju ATP 250 w Santiago. Tenisista z Półwyspu Apenińskiego nie radził sobie jednak podczas Sunshine Double – zarówno w Indian Wells, jak i w Miami przegrywał już w pierwszym meczu. W ubiegłym tygodniu Darderi rywalizował w Maarakeszu, gdzie doszedł do półfinału.
Dla Hurkacza występ w Monte Carlo był pierwszym od czasu „tysięcznika” na Florydzie. Polak po rozczarowującej kampanii na kortach twardych rozstał się z trenerem, Nicolasem Massu. Dla 29-latka ostatnie miesiące to zdecydowanie najgorszy czas w karierze. Wrocławianin grał we wtorek o przerwanie serii siedmiu porażek z rzędu – ostatnią wygraną pozostawał triumf nad Zizou Bergsem w pierwszej rundzie styczniowego Australian Open.
Na początku meczu „Hubi” dał nadzieję, że wraz ze zmianą nawierzchni będziemy oglądać lepszą grę naszego rodaka. Polak znakomicie wszedł w mecz, przełamując rywala już przy pierwszej okazji. Zwycięzca dwóch turniejów rangi ATP Masters 1000 wyszedł na prowadzenie 3-0, lecz po chwili nastąpił moment lepszej gry Włocha. Darderi świetnie returnował w piątym gemie, przez co Hurkacz został przełamany do zera. Następnie doszło do wyrównania przebiegu meczu. Gemy były wygrywane przez serwujących, choć więcej problemów przy podaniu miał wyżej notowany z tenisistów. Nie obejrzeliśmy jednak przełamań, więc o losach pierwszej partii zadecydował tie-break. Reprezentant Polski od początku zyskał przewagę w dogrywce. Z kolei Włoch popełniał niewymuszone błędy, które potęgowały jego frustracje. Grający po drugiej stronie siatki Hurkacz zachował zimną krew, dzięki czemu zwyciężył 7-4 i objął prowadzenie w meczu.
DARDERI NIE WYTRZYMAŁ W TIE-BREAKU… 🥶
Pierwszy set dla Huberta Hurkacza 💥✅#RolexMonteCarloMasters pic.twitter.com/BsagG2b2D7
— Polsat Sport (@polsatsport) April 7, 2026
Wygrany set był dla „Hubiego” pierwszym od starcia z Alexandrem Bublikiem w Rotterdamie, do którego doszło… 11 lutego. Polak wywierał presję na przeciwniku w początkowej fazie drugiej odsłony meczu. Mimo break pointów, nie udawało mu się jednak przełamać serwisu Darderiego zarówno w pierwszym, jak i trzecim gemie. Po chwili to Polak musiał bronić się przed stratą podania. Przy drugiej okazji dla Włocha, Hurkacz zaryzykował wykonując akcję serwis-wolej, lecz Darderi skutecznie minął stojącego przy siatce rywala, wychodząc tym samym na prowadzenie 3:1. Punktem zwrotnym drugiego seta okazał się szósty gem.
Włoch wyszedł w nim na prowadzenie 40-0, lecz nasz reprezentant dokonał spektakularnego powrotu. „Hubi” najpierw utrzymał serwis, broniąc łącznie czterech break pointów, po czym sam przełamał podanie Darderiego. Wydawało się, że po raz kolejny o losach seta rozstrzygnie tie-break. W dwunastym gemie Hurkacz przepłacił jednak swoją agresywną postawę piłkami setowymi dla rywala. Polak został przełamany przez Włocha w ostatnim możliwym momencie. O zwycięstwie musiał więc zadecydować trzeci set.
Nasz reprezentant ponownie agresywnie wszedł w rozpoczynającą się partię. Podobnie jak w pierwszym secie, przełamał Darderiego na początku. Tym razem odebrał serwis rywalowi dopiero po czwartym break poincie. Przełamanie napędziło grę Hurkacza, który wydawał się „uskrzydlony” w kolejnych minutach. Z kolei reprezentant Włoch sprawiał wrażenie coraz bardziej zrezygnowanego. Ponadto zmagał się z problemami zdrowotnymi, wskazując na bolące kolano. Hurkacz nie dał się wytrącić z rytmu, dzięki czemu łącznie trzy razy odebrał podanie przeciwnikowi. Od stanu 1:1 nasz reprezentant wygrał pięć gemów z rzędu, dzięki czemu pewnie zamknął spotkanie.
Wrocławianin wygrał pierwszy mecz od czasu turnieju wielkoszlemowego w Melbourne. Dla Polaka to niezwykle ważne zwycięstwo, które być może pozwoli mu powrócić na zwycięskie tory. W drugiej rundzie turnieju w Monte Carlo Hurkacz zmierzy się z Fabianem Marozsanem lub Damirem Dzumhurem. Początkowo rywalem Węgra miał być Jakub Menesik, lecz reprezentant Czech wycofał się z turnieju wskutek kontuzji.
Wyniki
Pierwsza runda:
Hubert Hurkacz (Polska) – Luciano Darderi (Włochy, 15) 7:6(4), 5:7, 6:1


