Monte Carlo. Trójka faworytów i miejscowy bohater pozostają w grze o tytuł

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Carlos Alcaraz oraz Jannik Sinner bez straty seta wygrali swoje pojedynki ćwierćfinałowe w turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo i są o krok od pierwszego bezpośredniego starcia w tym sezonie. W najlepszej czwórce imprezy zagrają również Alexander Zverev oraz piszący historię tenisa w swoim kraju, Valentin Vacherot.

Już pierwsze z piątkowych spotkań, w którym zmierzyli się Alexander Zverev i Joao Fonseca, dostarczyło kibicom w Księstwie Monako sporej dawki emocji. Dla 19-latka z Rio de Janeiro był to kolejny sprawdzian z rywalem z Top 3 rankingu po meczach z Jannikiem Sinnerem w Indian Wells oraz Carlosem Alcarazem w Miami. Brazylijczyk znów musiał uznać wyższość bardziej utytułowanego przeciwnika, ale postawił mu poważny opór. W partii otwierającej panowie długo toczyli wyrównaną walkę. Fonseca nie zdołał jednak utrzymać stabilnego poziomu do jej końca i błędy z 11. gema kosztowały go stratę podania.

Zverev zwieńczył seta wygranym serwisem, a na samym starcie drugiej odsłony ponownie przełamał Brazylijczyka. Mimo wszystko nie podłamało to nastolatka. Niedługo później wszedł on na wyższe obroty i od stanu 1:3 zanotował serię czterech zwycięskich gemów. Potem miał miejsce jednak kolejny zwrot sytuacji w tej części gry i tenisista z Hamburga odrobił stratę przełamania. Tym razem doszło już do tie-breaka, w którym błyszczał przede wszystkim Fonseca. Szybko wypracował pokaźną zaliczkę i zatriumfował do trzech.

W decydującej partii górę wzięło doświadczenie Niemca. Kluczowym momentem okazał się szósty gem, w którym 28-latek wykorzystał break-pointa, posyłając wygrywający bekhend po linii. Cały mecz zakończył po dwóch godzinach i 40 minutach i zameldował się w czwartym półfinale imprezy Masters 1000 z rzędu. Co ciekawe, tak jak w poprzednich trzech przypadkach, spotka w nim Jannika Sinnera.

Włoch nie miał większych trudności z uporaniem się z Felixem Augerem-Aliassimem. W pierwszym secie, po równym początku, Kanadyjczyka pogrążył gem szósty, na koniec którego popełnił podwójny błąd serwisowy. Włoch z kolei nie był zagrożony przy swoim podaniu nawet przez chwilę i zwyciężył 6:3. Druga odsłona wyglądała bardzo podobnie. 25-latek z Montrealu, w czwartym gemie, miał co prawda szansę na „brejka”, ale nie zdołał jej zamienić na punkt. W analogicznej sytuacji, przy stanie 3:3, wicelider rankingu był skuteczniejszy, gdy wykończył smeczem starannie przygotowaną akcję. Zdobycie dwóch następnych gemów było już dla niego formalnością i do dwudziestu przedłużył passę wygranych potyczek w zawodach rangi Masters 1000.

Jeszcze łatwiej w swoim ćwierćfinale poradził sobie największy rywal Włocha, Carlos Alcaraz. Hiszpan mierzył się z zadziwiającym w ostatnich miesiącach tenisowy świat Aleksandrem Bublikiem. 22-latek z El Palmar już w pierwszym gemie odebrał Kazachowi jego podstawową broń, czyli serwis. Ten niedługo później odpłacił mu się tym samym i wyszedł nawet na prowadzenie 3:2, ale były to dla niego ostatnie pozytywne chwile tego pojedynku. Odtąd bowiem konto gemowe zasilał już tylko obrońca tytułu. Swoimi popisami momentami wręcz zachwycał kibiców i jednocześnie wywoływał uśmiech bezradności na twarzy Bublika. Po 63 minutach gry panowie udali się do szatni, a Alcaraz mógł celebrować jubileuszową, trzysetną wygraną na głównym szczeblu rozgrywek ATP.

Jego półfinałowym oponentem będzie Valentin Vacherot. Monegask, po tym jak został pierwszym reprezentantem swojego kraju w najlepszej ósemce tych zmagań, poszedł w piątek o krok dalej. Pogromca Huberta Hurkacza raz jeszcze zademonstrował swoją wytrzymałość i przy wsparciu wielu bliskich mu osób na trybunach pokonał Alexa de Minaura. W pierwszym secie obydwaj panowie tracili swój serwis, ale o jedno przełamanie lepszy był faworyt gospodarzy, który zwyciężył do czterech.

Znany z nieustępliwości Australijczyk zaczął jednak mocniej dochodzić do głosu w drugiej części gry. Bezbłędnie bronił podania i zarysował przewagę, dzięki której doprowadził do wyrównania stanu całego spotkania. Vacherot momentami zdawał się odczuwać kryzys fizyczny, ale w ostatniej partii odnalazł dodatkowe pokłady energii. W piątym gemie pomógł mu też nieco przeciwnik, popełniając podwójny błąd serwisowy przy break-poincie. Następne minuty były prawdziwą batalią, obfitującą w intensywne wymiany. Skuteczniejszy okazał się w niej miejscowy 27-latek, który w całym meczu oddalił aż 14 z 17 okazji przeciwnika na przełamanie. Ponadto, zadbał o jego efektowne zakończenie, zagrywając wygrywający return z forhendu.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) – Aleksander Bublik (Kazachstan, 8) 6:3, 6:0

Jannik Sinner (Włochy, 2) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 6) 6:3, 6:4

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Joao Fonseca (Brazylia) 7:5, 6:7(3), 6:3

Valentin Vacherot (Monako) – Alex de Minaur (Australia, 5) 6:4, 3:6, 6:3