Monza. Porażka Maksa Kaśnikowskiego w pierwszej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne , foto: Paweł Rychter

Po pomyślnych kwalifikacjach do drabinki głównej, Maks Kaśnikowski trafił w pierwszej rundzie na mocnego rywala – Lucę van Assche. Polak musiał uznać wyższość Francuza i przegrał 2:6, 4:6 w turnieju ATP 125 Challenger w Monzie.

Pierwszy set zaczął się od przełamania podania Kaśnikowskiego. Polak jednak nie dał za wygraną i w następnym gemie wrócił do gry. Van Assche ponownie znalazł sposób na jego serwis i wyszedł na prowadzenie, którego nie stracił już do końca seta. W piątym gemie jeszcze raz przełamał podanie Kaśnikowskiego do zera. Warszawianin nie był w stanie odrobić strat. Tym samym rozstawiony z numerem 6. bez problemu triumfował w pierwszym secie. Statystyki nie były na korzyść Polaka. Wygrał tylko dwa z 13 punktów po pierwszym serwisie.

Druga partia miała dużo bardziej wyrównany przebieg. Kaśnikowski był blisko przełamania podania rywala. Mimo wszystko to Francuz pierwszy wyszedł na prowadzenie, które trwało chwilę. Polak odrobił stratę przełamania, jednak gem później ponownie stracił serwis. Van Assche wykorzystał drugą piłkę meczową i zameldował się w kolejnej rundzie. Co ciekawe, w drugiej partii Polak wygrał łącznie 31 punktów, a Francuz o dwa mniej.


Wyniki

Pierwsza runda:

Luca van Assche (Francja, 6) – Maks Kaśnikowski (Polska, Q) – 6:2, 6:4