Pekin: historyczna chwila Konty
Johanna Konta czeka już na Agnieszkę Radwańską lub Elinę Switolinę w finale turnieju w Pekinie. Brytyjka już jest moralną zwyciężczynią. Półfinałowa wygrana z Madison Keys sprawiła, że w poniedziałek zadebiutuje w Top 10.
Konta odniosła jedno z najważniejszych, o ile nie najważniejsze zwycięstwo w karierze. Amerykankę pokonała 7:6(1), 4:6 i 6:4. Wykorzystała nierówną grę rywalki, wcale nie tak wiele brakowało, by zamknęła mecz w dwóch setach. W drugiej partii przegrywała już 2:5, by obronić pięć piłek setowych, dojść do stanu 4:5 i zmarnować dwa break pointy. Nie zemściło się, bo i tak to ona była górą.
25-latka została pierwszą finalistką turnieju w Pekinie, ale to tylko cząstka wielkiego dnia Konty. Za jednym zamachem zbliżyła się do występu w WTA Finals, na chwilę obecną jest już ósma w rankingu Race, a w poniedziałek zadebiutuje w Top 10. Dokona tego jako czwarta brytyjska tenisistka w historii, a pierwsza od 32 lat.
Brytyjka awansem do czołowej "10" zwieńczy długą, trwającą ponad rok imponującą drogę z wręcz anonimowej zawodniczki do jednej z najlepszych 10 na świecie. A może ją okrasić tytułem. – To wyjątkowe uczucie. Czerpię przyjemność, będąc tu, i staram się to przedłużyć, jak tylko to możliwe. Czuję się błogosławiona, mogąc wrócić tu jutro, żeby zagrać w finale – powiedziała po meczu.
Finałową przeciwniczką 25-latki może zostać Agnieszka Radwańska. Polka wcześniej musi jednak pokonać Elinę Switolinę. Jeśli wygra ze zdolną Ukrainką, zmierzy się po raz drugi w karierze z Kontą. Pierwszy wspomina dobrze, bo wygrała 6:7(1), 6:4, 6:0 w Cincinnati.
Wyniki
Półfinał singla:
Johanna Konta (Wielka Brytania, 11) – Madison Keys (USA, 8) 7:6(1), 4:6, 6:4



